W świecie pobożnych życzeń

Ile mamy światów wirtualnych? Na pewno o jeden więcej niż nam się wydaje.

Reklama

Afera Volkswagena zatacza coraz szersze kręgi. Coraz konkretniejsze stają się podejrzenia, że i inne firmy samochodowe w dostosowywaniu się do surowych norm europejskich dotyczących spalin po prostu oszukiwały. Skandal? Oczywiście. Ale przede wszystkim smutny znak czasu. Przecież emisja spalin nie jest jedyną dziedziną naszego życia, w której biurokratyczne zapisy są ważniejsze od rzeczywistości.

Najmniej poszukiwany pracownik w Polsce? Przygotowując się rano do wyjścia do pracy usłyszałem w którymś z programów informacyjnych, że magister. Ci, którzy mają jakiś konkretny fach w ręku nie tylko mają większą szansę na znalezienie pracy. Oni zazwyczaj ją znajdują. Że w czasie wprowadzania reformy szkolnictwa ostrzegano, że coś takiego może się zdarzyć? Bez znaczenia. Ważne było, by w statystykach dobrze wyglądało. By można się było pochwalić, jaki to procent polskiego społeczeństwa ma wyższe wykształcenie.

Albo takie handlowanie pozwoleniami na emisję CO2. Politycy ustalili, że ten może tyle, ten tyle. Można więc nie kiwnąć palcem, a zarobić krocie. Byle stać się właścicielem pozwolenia na emisję i nie musieć go wykorzystać. Nawiasem mówiąc, na jakiej podstawie wyznaczono te limity? Ano obliczając, ile w tej chwili się go produkuje. Sęk w tym, że w sposób oczywisty utrudnia to rozwój tym, którzy się rozwijają, a daje łatwy zysk tym, którzy teraz, po latach korzystania ze środowiska bez ograniczeń, postanowili wdrażać kosztowne, ale  mniej dwutlenkowęglowe   technologie. Niby wszyscy mamy troszczyć się o jakość powietrza, a tu wychodzi na to, że ci biedniejsi musieliby płacić na inwestycje bogatych. Ot, przyczynek do dyskusji o sprawiedliwości....

Albo taka giełda.. Od czasu do czasu słyszymy stwierdzenia, że z którejś wyparowało ileś tam miliardów czy nawet bilionów dolarów. Wyparowało? Nigdy ich tam tak naprawdę nie było. Często przecież ceny akcji z wartością firmy nie mają wiele wspólnego. Liczy się nastrój. Inwestorów na giełdzie. Wychodzi więc, że pieniędzy jest więcej, gdy inwestorzy mają dobry nastrój. Aż zerkam do portfela, czy mi ich nie przybyło. Ale nie, to możliwe jedynie w skali wielkiej, światowej gospodarki.

Albo taki nasz poziom życia. Niezły jest. Tylko jak sobie człowiek uświadomi, jakie mamy długi, to ciarki po plecach przechodzą. Przecież żyjemy na kredyt! To wszystko jedna wielka piramida finansowa. Żyjemy na poczet przyszłych zysków, ale to kiedyś musi się skończyć. No, chyba że jakaś rewolucja czy wojna spowoduje, że wszystkie te długi zostaną anulowane...

I tak na każdym kroku. Homoseksualizm nie jest chorobą, bo tak zdecydowali urzędnicy, aborcja, choć zabija człowieka jest uważana za prawo człowieka i nie ma inflacji, choć rachunki płacę coraz wyższe. Niemcy planując nową rurę z Rosji przez Bałtyk apelują do Europy o solidarność,  a Turcja walczy z ISIS, choć bombarduje walczących z nim Kurdów.  Co w kontekście faktów znaczą słowa, choćby i zapisane na papierze traktatów?

Dziwnie się czuję. Ja, człowiek który wierzy w niewidzialnego Boga, zachęcam do trzeźwego patrzenia na rzeczywistość. I to kolejny paradoks. Bo Ten, którego istnienie wielu uważa za wyraz pobożnego życzenia wierzących, potrafi znacznie skuteczniej wpływać na rzeczywistość niż zadufany w sprawczą moc swoich słów człowiek.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| BIUROKRACJA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • M.R.
    03.10.2015 13:55
    Spośród wielu prywatnych, nieoficjalnych i niehonorowanych przez Stolicę Apostolską, często narzuconych Papieżowi spotkań w USA (wg oświadczeń), jak to z urzędniczką skazaną za odmowę udzielenia ślubu homoseksualnego, to http://edition.cnn.com/2015/10/02/us/pope-gay-washington/index.html była jedyna oficjalnie potwierdzona przez Watykan prywatna audiencja udzielona rodzinie jego przyjaciół. Słowo rodzinie w obecnym kontekście wiele mówi. Zaznaczam, że nie mam najmniejszych wątpliwości, że rozpoczynający synod nie zmieni nieoficjalnego nauczania Kościoła.
    Jednak mam takie pytanie: Czy to co się teraz dzieje, nie oznacza, że mówiąc oficjalnie jedno, Kościół w osobach swoich wysokich, może najwyższych, przedstawicieli nie mruga do nas jednocześnie porozumiewawczo jednym okiem? Brrr...
  • M.R.
    03.10.2015 14:13
    Czy CNN kłamie: "Grassi told CNN that Francis -- then Cardinal Jorge Margio Bergoglio -- wrote back, saying that he was sorry to have upset his former student and promising that "homophobia" had no place in the Catholic Church.

    Grassi said he believes the Pope was "misled" into meeting with Davis, who served six days in a Kentucky jail for refusing to issue marriage licenses to same-sex couples.
    Vatican said that was not the case.

    "The Pope did not enter into the details of the situation of Mrs. Davis, and his meeting with her should not be considered a form of support of her position in all of its particular and complex aspects," Lombardi said in a statement issued Friday morning."?
    Pytanie brzmi: CO NAM CHCE POWIEDZIEĆ, PRZEKAZAĆ PAPIEŻ? Ja w ogóle nie widzę problemu homofobii ani teraz, ani kiedykolwiek wcześniej, w swoim otoczeniu. Jest to problem całkowicie sztuczny, wirtualny, w przeciwieństwie do islamu, który jest realny. Natomiast problemem jest owszem - bezczelna i nachalna propaganda homoseksualizmu Czy ja komuś opowiadam publicznie o tym jak robię kupę w ubikacji? A ci ludzie obnoszą się publicznie ze swoimi prywatnymi i to kompromitująco wstydliwymi problemami. W ten sposób sobie nie pomogą z pewnością, a sprawie, której niby służą, mogą tylko szkodzić.
  • kontestator
    04.10.2015 15:49
    O ile większa była by wymowa Pańskiego tekstu gdyby ...nie byłby sz. Pan ...członkiem k.k. ?

    Nie żartuję, każda licząca się organizacja , o ile ma szacunek do samej siebie stara się nie tylko o przekazanie swej ideologii, swego credo ale i o pokazanie w praktyce co to jest i jak to działa , każda ...oprócz kościoła katolickiego [ ciekawe czy Pan zaprzeczy ]

    to wirtualna nauka , tak, bo jeśli ileś tam statystycznych Polaków to członkowie k.k. ,żyjący w takt "werbli" walczących ateistów " to chyba "coś tutaj nie gra" , prawda ?
    No to krótko i do rzeczy, jakie działania podjął ostatnio k.k., np. w dziedzinie ekonomii , tej własnej wewnętrznej, w ramach kościoła tak aby np. stosunki między pracodawcą a pracownikiem były wzorem dla świata ? co ? żadnego ?....

    Jakże więc człowiek który nie zada sobie trudu aby wcielać życie prawdy wiary ma się domagać tego od niewierzących ? toż to absurd.


    Nauka wirtualna ? to byłby jeszcze komplement , wielu ekonomistów czy speców od zarzadzania tworzy wirtualne modele funkcjonowania takich a nie innych rozwiązań, my nie mamy nawet tego , nie mamy świata ..nawet wirtualnego , my, wyznawcy Boga Prawdziwego .Wiec módlmy się aby k.k. posiadał wiedze społeczna przynajmniej wirtualną...chociaż tyle.
  • M.R.
    06.10.2015 01:31
    Tak jak pisałem, Papież jako taki nie stanowi dla mnie problemu. Natomiast sposób sprawowania przez Niego urzędu może wywoływać kontrowersje. Niekoniecznie u katolików. Przykład pierwszy z brzegu z Onetu:
    "- Cieszę się, że papież Franciszek daje dobry przykład. Dzięki niemu Kościół katolicki zaczyna mówić innym językiem - odpowiedział prezydent Słupska. - Bardzo mu kibicuję i ze smutkiem przyjmuję to, co głosi ksiądz Oko - podsumował."
    Gdybym miał jakiś wybór, to nie chciałbym być "dobrym przykładem" dla prezydenta Słupska. Tak swoją drogą, mieszkańcy Słupska dobrze się czują? Nie ma tam żadnej epidemii?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3