Ogrody (zbyt) zielone

Chwasty też są zielone. Ale gdzie rosną jest też dobra gleba dla szlachetniejszych roślin.

Reklama

Jeśli do kościoła chodzi w niedzielę mniej niż połowa parafian, to znaczy że większość z nich porzuciła praktyki religijne – usłyszałem niedawno podczas dyskusji, której uczestnicy zastanawiali się nad stanem wiary naszego społeczeństwa. Czy faktycznie z naszą wiarą jest tak źle?

Patrzę na wyniki badań tzw. „dominicantes” (czyli uczestniczących w niedzielnej Mszy) sprzed dwóch lat. Są diecezje, gdzie do kościoła chodzi ponad połowa zobowiązanych (czyli, jak się przyjęło, 82 procent parafian, bo nie są zobowiązane do uczestnictwa w Mszy małe dzieci czy ludzie chorzy i niedołężni), są i takie, w których jest to niespełna 25 procent. Ciekawe ilu z nich chodzi do kościoła regularnie. Bo może się przecież okazać, że część z tych policzonych chodzi np. raz w miesiącu. Tym samym można okazać się, iż odsetek tych, którzy wprawdzie na niedzielne Msze chodzą, ale nieregularnie, będzie większy. No to ilu porzuciło praktyki?  A przecież chodzenie w niedzielę na msze to tylko jedna z praktyk. Jest jeszcze np. spowiadanie się, jest posyłanie dzieci do pierwszej komunii, przyjmowanie kolędy...  No i pozostaje to najważniejsze pytanie: na ile porzucenie praktyk jest porzuceniem wiary?

Obrazek z czasów, gdy jeszcze pracowałem w szkole. Przychodzą do mnie maturzyści: „chcemy jechać na Jasną Górę”. Nie ma sprawy. Przez kilka lat umawiałem się z kolejnymi grupami na terminy, w których nie przepadały im już żadne lekcje. I nie wynajmowaliśmy autobusu, a podróżowaliśmy pociągami. Mimo to kilkanaście osób zawsze się pojawiało. Jasne, przed maturą pobożność wzrasta. Ale to znaczy, że wiara ciągle była w życiu tych młodych ludzi ważnym punktem odniesienia. Może nie zawsze sobie to na co dzień uświadamiali, ale tak właśnie było. A gdyby zobaczyć ich zachowanie już na miejscu, jak klęczeli, ustawiali się w kolejce do spowiedzi, jak przeżywali wspólne odmówienie różańca na jasnogórskich wałach...  Zresztą podobnie bywało i podczas szkolnych rekolekcji. W naszej szkole wiedzieli, że im nikt głowy za nieobecność nie urwie. Mimo to gromadnie przychodzili. I to nawet ci, których „na oko” trudno było posądzać o jakąś głęboka wiarę. Czemu?

Wypowiadanie surowych opinii na temat wiary Polaków, zwłaszcza jej „jakości” (cokolwiek owa jakość oznacza) weszło nam chyba w krew. Tymczasem rzeczywistość każe być większym optymistą. Bo jeśli jest tak źle, to czemu różne religijne imprezy ciągle gromadzą tylu ludzi? Ot, taka pielgrzymka mężczyzn do Piekar czy inne, podobne. A gdyby ilość uczestników różnych takich imprez sumować? Czy ktoś np. policzył ile co tydzień ludzi uczestniczy w rekolekcjach w dziesiątkach rozsianych po całej Polsce domów rekolekcyjnych?  Albo uczestniczy w spotkaniach modlitewnych?

Nie chodzi o to, by wpaść w samozadowolenie. Raczej tylko o to, by zobaczyć też znaki nadziei. Jasne, ogrody wiary często zielenią się nie szlachetnymi roślinami, tylko pokrywającymi je chwastami. Ale gdzieś tam pod nimi z ziaren słowa Bożego kiełkują też rośliny bardziej szlachetne, gotowe, gdy tylko ubędzie chwastów (czyli według Jezusa trosk doczesnych i ułudy bogactwa) wystrzelić ku słońcu i przynieść plon.

Zresztą... Nie sposób czasem gorzko nie zapytać na ile deklarowana i praktykowana wiara przynosi faktycznie dobre owoce. Czasem przecież – by znów trzymać się ewangelicznego porównania – rzekome światło w nas bywa ciemnością...

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • recormon
    05.06.2015 19:34
    "Dlaczego tak często spotykamy się z wiarą niekonsekwentną? Dlatego, że brak nam odwagi wiary. Wiara nie idzie w parze z odwagą i to jest chyba cały problem niewiary ludzi wierzących. (...)Wydaje się, że nasze duszpasterstwo w dużej mierze jest jakąś socjotechniką, szukaniem różnych chwytów, żeby tych ludzi jeszcze jakoś zatrzymać, czymś ich przyciągnąć, czymś ich związać. A tymczasem ludzie czekają na autentyczne Słowo Boże, na autentyczną Ewangelię. A zwłaszcza ludzie młodzi zawsze chcą, aby stawiać im wielkie wymagania." ks. Blachnicki
  • warrior
    06.06.2015 07:50
    Przyjmowanie kolędy to praktyka religijna? Polemizowałabym...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9