Po nas choćby potop?

Jeśli bezmyślnie wykorzystujemy to, co dano wszystkim, co zostanie dla tych, co przyjdą po nas? "Po nas choćby potop" to nie jest pogląd chrześcijański.

Reklama

W naszym cyklu dotyczącym katolickiej nauki społecznej pozostał jeszcze jeden dział. Człowiek wobec rzeczy stworzonych, czyli szeroko pojęte zagadnienia związane z ochroną środowiska. Na przełomie maja i czerwca bieżącego roku powinna się ukazać encyklika papieża Franciszka poświęcona temu tematowi, dlatego dokładne jego omówienie odkładamy do czasu opublikowania dokumentu. Zanim jednak się pojawi warto choćby w zarysie poznać nauczanie Kościoła.

Co do zasady: człowiek jest elementem świata stworzonego. To prawda, jest od niego większy. To prawda: jest uczestnikiem Bożego dzieła stworzenia. Powierzono mu panowanie nad całym światem bytów ożywionych i nieożywionych. Panowanie zakłada jednak odpowiedzialność i troskę. W przeciwnym razie staje się raczej tyranizowaniem.

Człowiek jest elementem świata stworzonego. Jest więc też od niego zależny. To, co zrobimy ze światem, który nam powierzono, odbije się na nas samych. Jan Paweł II w Orędziu na Światowy Dzień Pokoju w 1990 roku (ćwierć wieku temu) pisał, że coraz częściej mówi się, że prawo do życia w bezpiecznych warunkach środowiskowych winno się znaleźć w znowelizowanej Karcie Praw Człowieka. W jakich warunkach dzisiaj żyjemy?

Świat stworzony nie jest własnością naszego pokolenia. Jesteśmy odpowiedzialni za to, by służył także naszym dzieciom, wnukom, prawnukom i ich potomkom. Jeśli bezmyślnie wykorzystujemy to, co dano wszystkim, co zostanie dla tych, co przyjdą po nas? „Po nas choćby potop” to nie jest pogląd chrześcijański.

Chodzi jednak nie tylko o nadmierną eksploatację zasobów, które zalicza się do nieodnawialnych. Mowa także o braku poszanowania dla rytmów natury, który prowadzi do wyniszczenia tych zasobów, które mogłyby się odnowić, gdyby… Chodzi o niszczenie lasów, wypalanie pól, wyjałowienie gleby… To prawda, często jest to wynik konieczności ekonomicznej. Jeśli wyjałowiona, nadmiernie eksploatowana ziemia nie przynosi plonów pozwalających na utrzymanie, ludzie szukają sposobów na przeżycie. Zabronienie im tego nie jest żadnym rozwiązaniem. Najpierw trzeba zadbać, by nie była to dla nich życiowa konieczność…

Kolejna kwestia to działalność przemysłu skoncentrowana li tylko na zysku. Nielicząca się z zasobami, za to produkująca wielkie ilości odpadów, często toksycznych dla środowiska. Trzeba bez końca przypominać: to my – ludzie – będziemy żyli w tym środowisku. My i nasze dzieci. Brak poszanowania dla środowiska jest to wynikiem pogardy dla człowieka.

W najgorszej sytuacji są – jak zawsze – ubodzy. Nie chodzi tylko o kultury rolnicze, dla których zabranie ziemi oznacza nie tylko odebranie sposobów utrzymania, ale także zniszczenie ich tożsamości i kultury. O plemionach Indian, którym odbiera się całe ich życie i świat, zabierając środowisko w którym żyją, czasem jeszcze słychać. O tych, których ziemie są coraz bardziej pustoszone i wyjaławiane, którzy są wciągani w zbrojne konflikty (bogactwa naturalne kuszą…), którzy zmuszani do migracji ostatecznie często lądują na zanieczyszczonych przedmieściach dużych miast, w slumsach czy fawelach, wspomina się już tylko w charakterze problemu. Bez sięgania do jego źródeł.

A skoro tak, problem można tylko ukrywać. Rozwiązać się go – bez sięgania do jego korzeni – nie da.

Ziemia jest wspólnym dziedzictwem. Wszystkich jej obecnych i przyszłych mieszkańców. Wspólnym dziedzictwem jest woda. Zasoby energetyczne. Zasoby minerałów… Brzmi – niestety – jak pusty slogan.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9