Ranliwość


Ranliwość jawi mi się jako tendencja do bycia zranionym (tak, jak łamliwość kości prowadzi do złamań).

Reklama

Pojęcie „ranliwości” stworzyłem w konsekwencji spotkania kilku osób o specyficznym dla mnie sposobie przeżywania czasu. 
Zawsze myślałem, że „czas goi rany”. W tym przypadku czas, który płynie, jest sposobnością do doświadczania nowych zranień. Tak, jakby przeszłe rany dalej raniły, a z biegiem czasu człowiek „pozyskiwał” nowe. Ranliwość jawi mi się więc jako tendencja do bycia zranionym (tak, jak łamliwość kości prowadzi do złamań).

Człowiek ranliwy funkcjonuje specyficznie. Wiadomo, dotykanie rany powoduje ból. Jeśli mamy jedną ranę, musimy chronić jedno miejsce na naszym ciele. Osoby, które „zgromadziły” w sobie wiele ran, zaczynają urazowo reagować na wszystko. Wszystko czy też prawie wszystko może bowiem trafić w którąś z ran.

Ranliwość zamienia się nie we wrażliwość, a w przewrażliwienie. Bo każda sytuacja może być naznaczona bólem i mocno wyrażaną reakcją zewnętrzną. Człowiek ranliwy jest wybuchowy. Ma też w sobie sporo żalu do świata, który go rani. I wreszcie zaczyna się izolować, by unikać zranień. Chyba że doświadczenie samotności dotyka kolejnej rany i z powodu bólu zmusza do nielubianego powrotu do ludzi. Po prostu człowiek ranliwy żyje w bólu zawsze i wszędzie.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • mała
    04.09.2014 17:01
    ...coś tu nastąpiło jakieś pomieszanie pojęć: bo wg mnie wrażliwość to cecha ludzi, powiedzmy bardziej kochających i stąd ich "podatność" na zranienia, a nadwrażliwość to cecha ludzi, powiedzmy bardziej egoistycznych, i stąd ich "ranliwość", która służy im do użalania się nad własnym ego. Po prostu jedynym lekarstwem na tę przypadłość jest to, aby ich kochać, bo prawdopodobnie tej miłości i akceptacji zabrakło ranliwym w dzieciństwie tudzież młodości.
  • gut
    04.09.2014 21:48

    Ta "ranliwość" to skutek II wojny światowej, jednostka jest spragniona szacunku, o którym dobrze wiedzą ideolodzy i chętnie to wykorzystują, ale tego szacunku dziś jest jeszcze mniej niż w czasie II wojny światowej - co za ironia... :(

  • krym42
    05.09.2014 00:20
    Nie wiem czemu,ale ten Stryczek mnie wnerwia.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12