Głowy się podnoszą

W Belgii życie odniosło kolejną porażkę. Tyle że coraz wyraźniej widać, iż w tej wojnie niebawem szala przechyli się na drugą stronę.

Reklama

O wynikach głosowania w belgijskim parlamencie dowiedziałem się z publicznej telewizji. W pierwszej chwili żal. Świat pogrąża się coraz głębiej w jakimś szaleństwie. Ale gdy obejrzałem materiał do końca, zauważyłem, że w tle tego szaleństwa mamy coraz wyraźniej zarysowaną normalność. Ludzi, którzy nie tylko protestują w obronie życia. Także takich, którzy swoją cierpliwą opieką nad osobami nieuleczalnie chorymi zadają kłam gadaniu o zabijaniu z litości. Ludzi, którzy mówią o sposobach łagodzenia bólu. I tego fizycznego, i duchowego. I tych, którzy od prośby o śmierć przeszli do afirmacji życia w ciężkiej chorobie czy kalectwie.

Jednak to, co mnie w tym  telewizyjnym materialne najbardziej uderzyło, to podejście do tematu samych dziennikarzy. Już nie było tak, jak przedstawiono by sprawę jeszcze kilka lat temu: wszyscy prócz garstki oszołomów są za eutanazją, tylko z niewiadomych powodów nasi politycy nie chcą się na nią zgodzić. W publicznej telewizji na równych prawach wystąpili ci, którzy potrafią opowiedzieć o pięknie „życia niewartego życia”. O miłości, o towarzyszeniu umierającemu, o udzieleniu konkretnej pomocy nadającej sens życia tym, którzy z jakiegoś powodu go stracili. Widać wyraźnie, że mimo belgijskiej porażki to ci, którzy kochają życie, są na fali wznoszącej. To dobry prognostyk na przyszłość.

Nie wiem, dlaczego tak jest, ale ludzkość od czasu do czasu pogrążą się w jakimś obłędzie. Tak było, gdy demokratyczne Niemcy poparły dyktaturę narodowego socjalizmu przynoszącego kominy obozowych krematoriów. Tak było, gdy nie widząc zbrodni komunizmu wielu dostrzegało w nim drogę do budowania lepszej przyszłości. Dziś obserwujemy podobne szaleństwo. Róbmy wszystko, by ludzi było jak najmniej. Czyli uznajmy za normę związki z natury niepłodne (afirmowanie homoseksualizmu), propagujmy antykoncepcję i wspierajmy aborcję jako prawo człowieka. A jeśli już mają być jakieś dzieci, to najlepiej, by nad ich poczęciem zachować pełną kontrolę, którą mogą zapewnić kliniki in vitro.  Dokąd to nas zaprowadzi?

Myślę, że tam, dokąd zwykle prowadzą drogi wcielanych w życie szaleństw. Okaleczona okropnościami cywilizacji śmierci ludzkość w końcu wyjdzie z tego doświadczenia mądrzejsza. Bo przecież człowiek nie jest z natury zły. Wręcz przeciwnie. Bóg stworzył go jako istotę dobrą. A grzech, choć tę dobrą ludzką naturę zranił, to przecież jej nie zniszczył.

 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| BELGIA, EUTANAZJA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • goscimira
    15.02.2014 14:56
    Mała ciężko chora dziewczynka z zagrożonej wirusem eutanazji Kanady napisała wideolist do króla Hiszpanii by nie zgodził się na mordowanie dzieci takich jak ona - dzieci chorych. To przykre gdy dziecko musi błagać o życie. To bezlitosne i skrajnie nędzne zabijać chorego człowieka zwłaszcza gdy jest nim bezbronne dziecko.
    Jakim człowiekiem okaże się król. Będzie jak naziści rozbijający maleńkie dzieci o maski samochodów czy wrzucający je żywcem do pieca krematoryjnego, czy też w królewskich sercu pozostanie jakieś człowieczeństwo i nie zezwoli na bestialskie mordy.
    Współczesny świat ma bardzo dziwny cel - zabić dziecko. Czy ci wszyscy opętańcy myślą, że jak zabiją dziecko będą żyć wiecznie?
    NIE i jeszcze raz NIE.
    Będą musieli też umrzeć i nie będzie kto miał po nich płakać.
    Mam nadzieję ze Hiszpania, Francja, czy (przede wszystkim)Skandynawia opamiętają się, a podnoszące się głowy będą coraz wyżej się unosić.
    Dość naprawdę dość tej opętańczej zabawy z zabijaniem.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9