Papież, cztery koty i zero dzieci

O kryzysie rodziny, ewangelizacji, duszpasterstwie żołnierzy i emigrantów – rozmawiali dzisiaj polscy biskupi z papieżem Franciszkiem w Watykanie.

Spotkanie drugiej grupy polskich hierarchów przebywających w Rzymie z wizytą "ad limina Apostolorum" trwało 70 min. Ojciec Święty pytał także, czy Polacy przystępują do sakramentu pokuty i o powołania kapłańskie i zakonne. - To była bardzo braterska rozmowa, bez gotowych schematów. Papież naprawdę uważnie nas słuchał. To spotkanie na długo zostanie nam w pamięci - powiedział w rozmowie z KAI uczestniczący w audiencji biskup płocki Piotr Libera.

W papieskiej audiencji prywatnej wzięli udział hierarchowie z metropolii warszawskiej i krakowskiej oraz biskup polowy Wojska Polskiego.

„Na początku spotkania Franciszek podziękował za to, co Kościół w Polsce robi dla rozwoju Królestwa Bożego na ziemi. Papież dziękował za troskę o rodzinę, misjonarzy, fideidonistów, czyli kapłanów diecezjalnych wyjeżdżających na misje, oraz za wciąż jeszcze liczne powołania kapłańskie i zakonne” - powiedział bp Libera.

Wśród podjętych przez biskupów tematów był problem kryzysu współczesnej rodziny. Jak powiedział bp Libera, papież jest tą kwestią wyraźnie zaniepokojony, a nawet zasmucony.

Franciszek w rozmowie z biskupami zwrócił uwagę na problem dzietności, podając przykład swoich krewnych mieszkających we Włoszech, którzy nie mają dzieci, mają za to cztery koty. Papież powiedział, że jest to negatywny znak społeczeństwa dobrobytu. Biskupi zwrócili także uwagę na konieczność pracy duszpasterskiej z młodymi małżeństwami.

Bp Libera zapytał Franciszka o 164. punkt adhortacji „Evangelii Gaudium”, w którym papież zwraca uwagę na zasadniczą rolę kerygmatu w procesie ewangelizacji. Biskup płocki poinformował Ojca Świętego, że mamy z tym w Polsce problem. „Zapytałem, co papież może nam poradzić. Odpowiedział, żebyśmy zwrócili uwagę na to, aby klerycy mieli doświadczenie misyjności. Nie tyle na zewnątrz kraju, co np. w miejscach w diecezji, w których jest religijnie trudna sytuacja” – powiedział biskup płocki.

Drugą radą papieża było zwrócenie uwagi na głoszone homilie. „Papież z uśmiechem powiedział, że dobra homilia powinna trwać 10, a najlepiej 8 minut” - poinformował bp Libera. Franciszek podkreślił, że najważniejsze w homilii jest „doprowadzenie do spotkania człowieka z Chrystusem poprzez przepowiadane Słowo Boże”. „Papież mówił, że homilia to papierek lakmusowy żarliwości ewangelizacyjnej. Podkreślał, że przez homilie on sam czuje, czy słuchacze podążają za nim, czy przekazuje im miłość do Chrystusa. Widziałem, że papież przywiązuje ogromną wagę do homilii” - zauważył biskup płocki.

Podczas spotkania biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek zwrócił uwagę na duszpasterstwo wśród żołnierzy podejmujących służbę w Afganistanie. Przytaczając statystyki, poinformował papieża, że na misję w tę część świata wyjechało w sumie 40 tys. polskich żołnierzy, wróciło 800 rannych, 43 zginęło. Przyznał, że dużym problemem jest powrót żołnierzy do życia społecznego. Ojciec Święty podziękował za troskę i pomoc, jakiej Kościół w Polsce udziela żołnierzom wracającym do kraju.

Podczas spotkania został także poruszony wątek duszpasterstwa polonijnego. „Papież zauważył, że problem emigrantów to ogromne wyzwanie dla Kościoła, ale dostrzegł też, że polski Kościół dobrze sobie z tym radzi. Kładł nacisk na to, żeby centra polonijne były na jak najwyższym poziomie – powiedział relacji biskup.

Franciszek zapytał biskupów, jak w naszym kraju wygląda sytuacja przystępowania do sakramentu pokuty. „Ucieszyliśmy serce papieża, bo w Polsce ludzie jeszcze się spowiadają, czują potrzebę tego sakramentu. Mówiliśmy też, że coraz więcej parafii organizuje całodobową Adorację Najświętszego Sakramentu. Wspomnieliśmy o Nocach Konfesjonałów. Papież zachęcił nas, abyśmy robili to nadal. Mówił, że trzeba pilnować sakramentu pokuty, bo to jest coś ogromnie ważnego” – mówił bp Libera. Biskupi podkreślili, że w Polsce na Adorację Najświętszego Sakramentu i do spowiedzi przychodzą nie tylko starsi, ale także wielu młodych ludzi.

Jednym z pytań jakie biskupi zadali dzisiaj papieżowi, było pytanie o wykorzystanie Internetu w dziele Nowej Ewangelizacji. „Papież mówił, że jest tam wiele rzeczy pozytywnych, takich jak medytacja niedzielnego Słowa Bożego, teksty Pisma Świętego, a nawet Adoracja Najświętszego Sakramentu dla ciężko chorych przebywających w domach czy szpitalach. Powiedział też, że trzeba strzec przed tym, co negatywne i uwłaczające godności człowieka” - mówił bp Libera.

Biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej Grzegorz Ryś poinformował papieża o tym, że ku końcowi zmierzają prace nad polskim tłumaczeniem „Dokumentu z Aparecidy”. „Kard. Bergoglio odegrał ogromną rolę w redagowaniu tego dokumentu. Zapytany o to, co dla niego w przytoczonym dokumencie jest najważniejsze, papież zwrócił uwagę na wątek, w którym jest mowa o tym, że Kościół dzisiaj nie rozwija się przez prozelityzm, ale przez przyciąganie i ciepło, jakim promieniują ludzie Kościoła” - powiedział bp Libera i dodał, że papież ucieszył się, że Kościół w Polsce będzie niedługo dysponował tłumaczeniem „Dokumentu z Aparecidy”.

Bp Piotr Libera, który podczas wizyty ad limina Apostolorum mieszka w Domu św. Marty - miejscu, które na swoje mieszkanie wybrał papież Franciszek - powiedział, że udało mu się spotkać Ojca Świętego także prywatnie. „Były to dwa spotkania. Przypadkowo znalazłem się w kaplicy podczas prywatnej modlitwy Papieża, ok. godz. 19.10. W jednym z wywiadów przeczytałem, że to jego ulubiona pora na prywatną modlitwę. O godz. 20.00 papież przychodzi na kolację. Drugi raz spotkałem go, gdy nakładał sobie sałatkę. Jest taki normalny, jest jednym z nas, a mimo to jest następcą św. Piotra. To coś z jednej strony prostego, z drugiej bardzo poruszającego” - podzielił się z KAI wrażeniami biskup płocki.

«« | « | 1 | » | »»
  • Obecny
    04.02.2014 00:43
    Trzeba przyznać prawdę, że papież mówi mniej więcej to samo wszystkim grupom biskupów... rozszerza ewentualnie inne wątki...
  • sonniger
    04.02.2014 08:29
    "„Papież z uśmiechem powiedział, że dobra homilia powinna trwać 10, a najlepiej 8 minut”"

    Słuszna uwaga. Głoszenie homilii do sztuka i nie każdy kapłan sie do tego nadaje.
    Lepiej wiec taki niezbyt dobry kaznodzieja ograniczył sie do kilku minut, niż miałby zanudzac wiernych swoimi niezbyt jasnymi wywodami i pseudofilozoficznymi przemysleniami. Niech objasnia czytania....i tylko do tego sie ograniczy.

    Istnieja natomiast tacy co ten "dar" posiedli i takich mozna słuchac nawet 30 minut :)

    Długośc homilii winna być więc uzalezniona od umiejętności kaznodziei...Tylko tutaj mamy kolejny problem. Jak powiedzieć przemadrzałemu kapłanowi, ze jego homilie sa o kant stołu rozbić? Nie daj Boże by to jeszcze był proboszcz i ....mamy świeta obrazę czyli foch wieczysty :)
  • Tomekk
    04.02.2014 12:27
    To tylko moja wizja, ale wydaje mi się, że spotkanie to można porównać do spotkania dyrektora jakiegoś prowincjonalnego gimnazjum z ministrem edukacji.

    Przychodzi ten dyrektor i mówi:

    - Panie ministrze, uczniowie są niezdyscyplinowani. Wagarują. Nie odrabiają prac domowych. Co mamy zrobić.

    Minister pochylił się z ojcowską troską i powiedział:

    - A mój kuzyn też się źle w szkole uczył. Tak, to skandaliczne. Wiem. Musicie wprowadzić 2 lekcje wychowawcze w tygodniu. Może coś się zmieni.

    A tak serio - jak czytam: "To była bardzo braterska rozmowa, bez gotowych schematów", to mam nieodparte wrażenie, że Franciszek z marszu podszedł do tego spotkania. Guzik tam się polskim kościołem interesuje. A jego odpowiedzi i rady były tak ogólnikowe, że i pierwszy lepszy absolwent teologii lub świeżo upieczony kleryk by mógł taką mądrością błysnąć.

    A jak się czyta tę całą relację, to brzmi to tak relacja z audiencji nie u papieża, ale u pierwszego lepszego Wielkiego Urzędnika, do którego przyszli Urzędnicy niższego szczebla.

    Z prowincji właśnie.
  • waldi
    04.02.2014 12:58
    Do katol)

    Nie pisz o swoich "odczuciach", one bywają bardzo subiektywne a przez to mylne i krzywdzące dla innych. Mów o faktach (gdzie, kto i co złego zrobił), jeśli jesteś przekonany o tym, ze jakiś biskup robi coś złego, opisz to w sposób obiektywny, w oparciu o wiedzę pewną (nie plotki i swoje "wydaje mi się") i poprzyj, jeśli trzeba, stosownymi, racjonalnymi argumentami, aby inni mogli się do tego ustosunkować w sposób jednoznaczny. Nie piszmy o swoich (li tylko) odczuciach, że ktoś jest dla mnie sympatyczny lub niesympatyczny - to nie poszerza wiedzy ani nie umożliwia wydawania rzetelnych ocen, lecz przysparza kwasów i buduje niepotrzebne mury między ludźmi.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9