Parafia, twój dom

Munus znaczy: „dar”, a communio – „wspólnota darów”. Słowem, ja mam swój dar, ktoś ma inny, a ktoś następny – jeszcze inny. Wspólnota się tworzy, kiedy każdy coś od siebie daje.

Reklama

Krystyna Stryczek: Podsumowując, w myśl wskazań Soboru nowość ruchu eklezjalnego powinna zasadzać się na realizacji trójnogu słowo Boże – liturgia – wspólnota.

Bp Grzegorz Ryś: Tak, te trzy elementy są zawsze. Znam też bardzo dobry tekst księdza Blachnickiego opisujący, czym jest ruch eklezjalny. To właściwie wykład przygotowany dla Komisji Duszpasterstwa Konferencji Episkopatu Polski. Blachnicki wymienia w nim siedem istotnych wyróżników: słowo Boże, Eucharystia, modlitwa (także spontaniczna), świadectwo życia, czyli martyria, diakonia, czyli rodzaj posługi. Posługa wskazuje na konieczność zaangażowania poszczególnych członków wspólnoty. Tu dochodzimy do kluczowego znaczenia słowa „wspólnota”, czyli „communio”. Munus po łacinie znaczy: „dar”, a communio – „wspólnota darów”. Słowem, ja mam swój dar, ktoś ma inny, a ktoś następny – jeszcze inny. Wspólnota się tworzy, kiedy każdy coś od siebie daje. Dlatego kolejny punkt u Blachnickiego to właśnie jakaś forma wspólnoty dóbr materialnych – szczegóły bywają różnie rozstrzygane. Ostatnią rzeczą jest jedność. Nie tylko wewnątrz grupy, ale jedność z Kościołem. To bardzo istotna cecha ruchu: nie zamyka się w sobie, ale otwiera na całą rzeczywistość Kościoła.

Powiedział Ksiądz Biskup, że nowych ruchów doliczył się w samym Krakowie siedemdziesięciu, na ogólnopolskiej stronie www.nowaewangelizacja.org skatalogowanych zostało dotąd ponad trzysta. Rozumiem, że wykład Blachnickiego stanowi klucz, według którego można by rozeznawać ducha poszczególnych grup.

- Ten tekst dobrze pokazuje, co łączy ludzi we wspólnocie. Łączą ich modlitwa, słowo Boże i Eucharystia, które następnie wyzwalają w nich potrzebę posługi, czyli właśnie diakonii, i skłaniają do dawania świadectwa. Ono sprowadza się ostatecznie do tego, że potrafią się akceptować przy całej swej odmienności i różnorodności. I nawet jeśli grzeszą wobec siebie nawzajem (co się przecież nierzadko zdarza ludziom, którzy dłuższy czas przebywają razem), wspólnota się nie rozpada. Bardzo istotną sprawą jest wreszcie poczucie więzi z innymi zjawiskami w Kościele i z całym Kościołem: z papieżem, biskupami i prezbiterium. Jeśli tego nie ma, wspólnota zbacza z właściwej drogi.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12