Hołownia: Mainstream relegował mnie

Szymon Hołownia rezygnuje ze współpracy z tygodnikiem „Wprost”. - Mainstream relegował mnie (ale chyba i Was) ze swych szeregów - napisał dziennikarz do swych czytelników na stronie stacja7.pl, która ma być odtąd jedynym miejscem, w którym będzie publikował.

Reklama

- Dziś rano otwieram gazetę i widzę, że bez żadnego sygnału, bez choćby próby rozmowy, nie zamieszczono mojego cotygodniowego tekstu, w którym tym razem wyrażałem sprzeciw wobec pomysłu budżetowej refundacji in vitro.  Zamieszczono za to atak na mnie (oparty o tekst, którego w gazecie nie ma), pełen ideologicznego jadu. Na moje oko – ciut brudna metoda walki o zwycięstwo: zakneblować, po czym podjąć dyskusję – ocenia Hołownia.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Michał
    03.04.2013 11:27
    Widzisz Szymonie? Z nimi się nie da... Podziwiam Cię za spokój, opanowanie i chęć merytorycznej dyskusji nawet z osobnikami nienawidzącymi Kościoła. Ale jak widzisz to jest rzucanie grochem o ścianę. Z chamami na argumenty nie wygrasz - oni zresztą zmienili taktykę... Oni widzą w Tobie niebezpieczeństwo. Bo nie pasujesz do narzucanego przez różne hieny, lisy i kanalie wizerunku "taliba". Nie da się stać w rozkroku nad przepaścią, bo ta się poszerza i Cię rozerwie.
  • kb
    03.04.2013 11:47
    Moja babcia(już świętej pamięci)zawsze mawiała, że z diabłem się nie paktuje,bo z reguły zmienia zasady.Wypisz wymaluj w tej sytuacji o czym mawiała Babcia...
  • Adrian P.
    03.04.2013 16:15
    Gość Niedzielny 143 tys. Wprost 61 tys. Kto tu jest mainstreamem?

    Szymon Hołownia odchodzi z niszowego pisemka.
  • mk
    03.04.2013 19:02
    Ale haseło...
    Panie Hołownia, czy pan nie wie, że z takimi pismami jak "Wprost", "GW" i "Newseek" to nie ma merytorycznej dyskusji?
    Zdumiewa mnie u Pana fakt braku zdrowego rozsądku.
    Chyba przestanę czytać Pana książki, choć do tej pory mnie interesowały.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6