Jedno życie 
wystarczy

Chłopie, mam taki węch, że w poprzednim wcieleniu musiałem być psem – powtarzają przedstawiciele pokolenia, które wszystko zamienia na nowszy model. Nie dowierzają, że żadna wersja 2.0 nie będzie już potrzebna.

Obrazek sprzed lat. Justyna szła ulicą Stawową. Wokół rozpędzony zdyszany tłum biegł na estakadę prowadzącą na katowicki dworzec, zajadał hamburgery i narzekał na lejący się z nieba żar. Nagle dziewczynę zaczepił krisznowiec. Zaczęli rozmawiać. Chłopak wyciągnął z lnianej torby odbitą na ksero broszurę o wędrówce dusz. Justyna popatrzyła mu w oczy i rzuciła: „Jezus oferuje mi po śmierci całe swe królestwo, a ty opowiadasz, że zostanę jakimś chomikiem?”. Zapamiętałem zdumiony wzrok zaskoczonego wyznawcy Kriszny. Justyna pobiegła dalej.


Reinkarnacja? 
Dlaczego nie?


W przekonanie, że duch czło­wieka wciela się po śmierci powtórnie, a proces może się wielokrotnie powtarzać, wierzy dziś jedna czwarta mieszkańców Europy (badania przeprowadzone przez religioznawcę Russella Chandlera). I co zdumiewające, aż 32 proc. Polek i Polaków (OBOP, luty 2009). To najwyższy odsetek na Starym Kontynencie. Czy wiarę w wędrówkę dusz można pogodzić z Ewangelią Jezusa Chrystusa? 
– Dlaczego w Indiach nie pomaga się trędowatym? Bo nie można się skalać pracą z kimś z kasty nietykalnych – opowiadał mi przed laty o. Marian Żelazek, nasz kandydat do Pokojowej Nagrody Nobla. – On ma taką karmę – mówią – musi cierpieć.

A nie musi cierpieć! Trąd jest uleczalny, ale Hindusi nie chcą się leczyć. Bo w Indiach ktoś, kto zachoruje na trąd, traci przywileje kasty, staje się nietykalny, zostaje wykluczony z życia społecznego. I chory jak najdłużej ukrywa swoją chorobę. Ale potem i tak przychodzi do nas. Tyle że w opłakanym stanie. Kiedyś jeden z wysokich urzędników hinduskich podszedł do mnie i powiedział: jeżeli nie staniemy się chrześcijanami, nigdy nie będzie postępu. Bardzo zdumiało mnie to stwierdzenie. Do dnia dzisiejszego w Indiach siudrowie – ludzie należący do najniższej kasty – są przeznaczeni do najgorszych prac i to pod nadzorem osób z kast wyższych. Warstwy wyższe mają zakaz dotykania tych ludzi. 
Siostra Michaela Pawlik, do­mi­nikanka, znawczyni hinduizmu, psycholog i filozof, w latach 1967–1981 przebywała w Indiach jako pielęgniarka. Tam zderzyła się z systemem kastowym, który wciąż funkcjonuje w rzeczywistości indyjskiej. – Przynoszą mi dziecko, które zostało oślepione – wspomina zakonnica. – Z oczodołów leje się ropa. „Co się stało?” – pytam. Okazuje się, że w świątyni dokonano liturgicznej ceremonii przygotowania do pełnienia dharmy tegoż rodu, w którym urodził się ten chłopak. Trzeba go było okaleczyć, bo dharmą tego rodu było żebranie. Więc żeby skutecznie żebrał, oślepiono go. W tym celu niektórzy potrafią obciąć ręce do łokcia, połamać kręgosłup, tak że powstaje straszna karykatura postaci ludzkiej. Prawo karmy mówi, że wszystko, co dzieje się z człowiekiem, jest spowodowane życiem w poprzednim wcieleniu. Ludzie z wyższych kast mówili: „Jeśli ci z niższej kasty cierpią i szybciej umrą, to tym lepiej dla nich” – załamuje ręce s. Michaela. Cierpienie spowodowane jest złą karmą. Rzeczą bezsensowną jest więc pomaganie osobie cierpiącej, ponieważ ona sama musi wypracować sobie lepszą karmę.


W koło Macieju



Przyznajmy, to argument zamykający usta. Taka karma. I koniec dyskusji. Takie nastawienie wynika z przekonania, że Bóg nie jest osobą, lecz nieosobową energią, która występuje w każdym żywym organizmie. Dusza zwierzęcia kiedyś, w kolejnym wcieleniu, będzie miała kształt ludzki. Żaba stanie się człowiekiem bez konieczności pocałunku bajkowego księcia. Jej przemiana jest po prostu kolejnym etapem oczyszczania się duszy. Z tego przekonania wynika zasada, że zabijanie ludzi i zabijanie zwierząt (np. wspomnianej żaby) ma tę samą ocenę moralną! 
Zwolennicy reinkarnacji próbują karkołomnie tłumaczyć, że sam Jezus, opowiadając o powtórnym narodzeniu, miał na myśli wędrówkę dusz. Nikodem przesiadujący nocą z rabbim z Nazaretu nawet nie przypuszczał, że „ich rozmowa jest nagrywana i może być wykorzystana przeciwko nim”. Jako argument potwierdzający wędrówkę dusz. Zwolennicy reinkarnacji zapominają o dalszej części nocnej rozmowy i kluczowych słowach o „narodzinach z wody i Ducha”. Nie chcą słuchać autora Listu do Hebrajczyków, który zapewnia: „postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd...” (9,27).
– Wiara w reinkarnację, występująca w religiach indyjskich, w platonizmie, kabale, teozofii, w wierzeniach Aborygenów australijskich, jest jedną z naczelnych idei New Age. Mnożą się książki, filmy poświęcone „wspomnieniom z poprzednich wcieleń” – opowiada Robert Tekieli w swej najnowszej książce „Zmanipuluję cię, kochanie”. – W połowie XIX w. jeden z twórców francuskiego spirytyzmu Hippolyte Rivail zaczął publikować teksty traktujące o wędrówce dusz, powołując się na wypowiedzi tajemniczych istot wcielających się w osoby wprowadzane przez niego w stan transu mesmerycznego. Jednak olbrzymią popularność reinkarnacjonizm zyskał dzięki działalności Heleny Bławatskiej i jej Towarzystwa Teozoficznego. Klasyczny reinkarnacjonizm głosi, że człowiek może źle przeżyć swoje życie i odrodzić się w jeszcze gorszej sytuacji: zwierzęcia czy rośliny. New Age widzi jednak tylko możliwość postępu i rozwoju duszy aż po wyzwolenie. Nieznane są przesłanki tego optymizmu. Obydwa spojrzenia łączy to samo nastawienie: zbawić możemy się sami. Współczesnym „dowodem” na prawdziwość reinkarnacjonizmu mają być z kolei „wspomnienia z poprzednich wcieleń” ludzi poddanych hipnozie. Okazało się jednak, że nie mają one żadnej wartości poznawczej i są najczęściej sumą doświadczeń i lektur danej osoby. Nie istnieją żadne inne dowody na rzecz prawdziwości reinkarnacji. Autorytet Słowa objawionego kwestionuje w sposób absolutny domniemania o „kołowrocie wcieleń”. Według wiary objawionej, człowiek sam nie jest zdolny do tego, aby osiągnąć zbawienie. Nawet w wielu wcieleniach nie potrafiłby sam siebie oczyścić z win i stanąć twarzą w twarz z Bogiem. Dla chrześcijan autorytet Biblii zamyka kwestię. 


«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Ezoteryk
    04.11.2012 21:47
    No dobrze , ale :
    1. Co z nienarodzonymi dziećmi ? I nie myślę tu o aborcji , ale o naturalnych poronieniach . Na co oni po śmierci mogą liczyć ? Co z dziećmi umarłymi zaraz po urodzeniu , co z ludźmi niepełnosprawnymi umysłowo ?
    Reinkarnacja stanowi dla takich ludzi drugą szansę . Może nie wszyscy jej potrzebują , ale niektórzy tak . Replay niekiedy jest potrzebny :-)
    2. " ( ... ) ale zmartwychwstanie ciał, które dokona się w kontekście przemiany całego wszechświata. " A tego to nie rozumiem :-) Znamy wiele planet pozasłonecznych . Czy więc tam też będzie Armageddon ? Skoro na Ziemi będzie Koniec Świata , to i w mgławicy Andromedy też ( i to w tej samej chwili ) ? Takie rozciąganie eschatologii na cały Wszechświat jest chyba trochę przedwczesne , delikatnie mówiąc .
  • Daniel
    04.11.2012 23:41
    Usłyszałem o tym, że w dzisiajszym gościu jest poruszony temat reinkarnacji. Chciałem poczytac conieco o stanowisku KK w tej sprawie, dlatego specjalnie dzisiejsze wydanie (nie wiedząc o wersji online). I co? Argumenty na poziomie podstawówki, artykuł napisany chyba jedynie by zmieścić pomiędzy kolejnymi jego blokami reklamę haftu szat oraz jakiegoś suplementu diety. Nadal głęboko wierzę w reinkarnację, a stanowisko Kościoła w tej sprawie uważam za niesłuszne. Dlaczego? Najważniejsze są dla mnie relacje osób, które doświadczyły miejsc z poprzednich wcieleń. I wierzę tym ludziom bardziej z jednego powodu: są szczerzy. natomiast władze KK zadufane w sobie twierdzą o swojej "nieomylności" podczas, gdy na naszych oczach często sie mylą. My także mamy prawo do interpretacji Pisma Świętego na własy swposób i to jest istota tej KSIĘGI! Najbardziej rozśmieszył mnie problem dotyczący tego, "które ciało zostanie wskrzeszone po śmierci". Myślę, że to taka sama zagadka, jak to, w jakim wieku będzie nasze ciało po wskrzeszeniu. Nie wyobrażam sobie bowiem sytuacji, gdzie babcia, która zmarła w wieku 90 lat, będąc niepełnosprawną, będzie wskrzeszona w takim samym stanie. To będzie raj na Ziemii? Co z blizniakami syjamskimi, co z przeludnieniem Ziemii??! Co z dziećmi nienarodzonymi? Będą wskrzeszone do formy płodu? NIE! Cos tu nie gra i to bardzo, dlatego apeluję do KK, otworzmy się na dyskusję, poszukiwanie PRAWDY i prawdziwej interpretacji PISMA, a nie utrzymywaniu stanowiska, które nijak nie znajduje potwierdzenia w logice. Owszem, wiara jest najważniejsza, ale może warto ją oprzeć na SŁOWIE, które powinno zostać WŁAŚCIWIE zinterpretowane.
  • adam
    05.11.2012 11:07
    „w ciała zmartwychwstanie” rzeczywiście wierzymy ale bardziej w "zmartwychwstanie" bo jesli chodzi o "ciało", nie wiemy o nim nic a nawet nie wiemy w co wierzyć na temat tego "ciała", czym/jakie ono bedzie.
  • uio
    01.12.2012 06:03
    Apache1980- no to przedstaw własne. Może są lepiej wytłumaczone i ciekawsze.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12