Papież: Jezus prosi o wiarę

Modlimy się do Boga o wiele różnych uzdrowień: z problemów, w konkretnych potrzebach – i słusznie, ale to, o co powinniśmy usilnie się modlić, to mocna wiara, aby Pan odnowił nasze życie, oraz wielkie zaufanie w Jego miłość i Jego Opatrzność, która nas nie opuszcza - mówił Benedykt XVI w rozważaniach przed modlitwą Anioł Pański 1 lipca na Placu św. Piotra w Watykanie.

Reklama

Oto polski tekst rozważań papieskich:

Drodzy bracia i siostry!

W dzisiejszą niedzielę Ewangelista Marek przedstawia nam opowiadanie o dwóch cudownych uzdrowieniach, których Jezus dokonuje na dwóch kobietach: uzdrawia córkę jednego z przełożonych Synagogi imieniem Jair, i kobietę cierpiącą na krwotok (por. Mk 5, 21-43). Są to dwa wydarzenia, w których obecne są dwa wymiary lektury – jeden czysto fizyczny: Jezus pochyla się nad cierpieniem człowieka i uzdrawia ciało i drugi, duchowy: Jezus przyszedł aby uzdrowić serce człowieka, dać zbawienie i prosi o wiarę w Niego. W pierwszym wypadku bowiem na wieść, że córeczka Jaira zmarła, Jezus mówi do przełożonego synagogi: „Nie bój się, wierz tylko!” (w. 36), prowadzi go do miejsca, gdzie była dziewczynka i woła: „Dziewczynko, mówię ci, wstań!" (w. 41). A ona wstała i zaczęła chodzić. Św. Hieronim komentuje te słowa, podkreślając zbawczą moc Jezusa: „Dziewczynko, wstań dla mnie: nie przez swoje zasługi, ale ze względu na moją łaskę. Powstań zatem dla mnie: fakt uzdrowienia nie zależy od twoich cnót” (Homilie nt. Ewangelii Marka, 3). Drugie wydarzenie, dotyczące kobiety cierpiącej na krwotok, ponownie uwidacznia, że Jezus przyszedł wyzwolić całego człowieka całości. Cud dokonuje się bowiem w dwóch etapach: najpierw następuje uzdrowienie fizyczne, które jest jednak ściśle związane z uzdrowieniem znacznie głębszym: takim, które daje łaskę Boga i otwiera się na Niego z wiarą. Jezus mówi do kobiety: «Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości!» (Mk 5, 34).

Oba te opowiadania o uzdrowieniu są dla nas wezwaniem do przezwyciężenia czysto horyzontalnej i materialistycznej wizji życia. Modlimy się do Boga o wiele różnych uzdrowień: z problemów, w konkretnych potrzebach – i słusznie, ale to, o co powinniśmy usilnie się modlić, to mocna wiara, aby Pan odnowił nasze życie, oraz wielkie zaufanie w Jego miłość i Jego Opatrzność, która nas nie opuszcza.

Jezus, który jest wrażliwy na cierpienie ludzkie, skłania nas do myślenia również o tych wszystkich, którzy pomagają chorym nieść ich krzyż, zwłaszcza o lekarzach, pracownikach służby zdrowia i tych, którzy zapewniając opiekę religijną w domach opieki. Są oni „zasobami miłości”, którzy przynoszą spokój i nadzieję cierpiącym. W encyklice „Deus caritas est” zaznaczyłem, że w tej cennej posłudze potrzebna jest przede wszystkim kompetencja zawodowa – jest to pierwsza podstawowa konieczność – ale ona sama nie wystarczy. Chodzi bowiem o istoty ludzkie, potrzebujące człowieczeństwa i serdecznej opieki. „Dlatego takim pracownikom, oprócz przygotowania profesjonalnego, potrzeba również i nade wszystko «formacji serca»: trzeba ich prowadzić ku takiemu spotkaniu z Bogiem w Chrystusie, które by budziło w nich miłość i otwierało ich serca na drugiego” (n. 31).

Prośmy Maryję Pannę, aby towarzyszyła naszej drodze wiary i naszemu konkretnemu zaangażowaniu miłości, zwłaszcza wobec tych, którzy są w potrzebie, gdy przywołujemy Jej macierzyńskiego wstawiennictwa za naszych braci przeżywających cierpienia na ciele lub duszy.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9