wiara.pl

kościół

Instytucja

Ludzie

Powołanie

Działalność

Miejsca

Rozmaitości

Kontakt

Powołana dzięki... Elvisowi

dodane 2012-02-12 11:30

jad/romereports.com

Siostra Rose Mary studiowała muzykę, chciała jednak odwiedzić pewien klasztor. Podwiozła ją znajoma, jadąca na grób Elvisa. Ojciec Mario Ortega studiował komunikację. Swoją decyzją zaskoczył całą rodzinę

Rose Mary Esseff pochodzi z Waszyngtonu. Miała gotowy plan na życie. Studiowała muzykę. Chciała założyć rodzinę. W czasie ostatniego roku studiów planowała jednak odwiedzić klasztor Dominikanek od św. Cecylii w Nashville. Nie było jej jednak stać na tę podróż. Nie miała jak tam dotrzeć. Z pomocą przyszła przyjaciółka, która wybierała się do Graceland, gdzie pochowany jest Król Rock'n'Rolla Elvis Presley. Zaoferowała, że podrzuci ją do Nashville. Po tej wizycie Rose Mary zdecydowała dołączyć do wspólnoty zakonnej.

Dzisiaj siostra Rose Mary opowiada, że powołanie to wielka tajemnica. Wymaga bowiem rezygnacji z czegoś dobrego i pięknego jak małżeństwo i rodzina. Początkowo życie w klasztorze było dla niej szokiem kulturowym. Trudne było to, że z początku nie mogła dowolnie kontaktować się nawet z najbliższymi, nie mogła oglądać telewizji czy używać telefonu. Teraz jednak siostra przekonuje, że te uciążliwości nie są wcale takie złe. Rezygnacja z przyzwyczajeń pozwala człowiekowi robić dokładnie to, czego chce od niego Bóg. Człowiek staje się bardziej wolny - przekonuje dominikanka.

Hiszpan ojciec Mario Ortega jest księdzem od 15 lat. Studiował komunikację w Rzymie; pracował jako wykładowca dziennikarstwa i religii. Od 22 lat należy od instytutu świeckiego Servi Trinitatis. Instytut Servi Trinitatis powstał 30 lat temu. Jego członkami są konsekrowani mężczyźni i kobiety, kapłani i świeccy. Pomagają oni w parafiach, pracują z ludźmi pragnącymi odkryć swoje powołanie, posługują również na misjach. Mario Ortega pracował jako świecki katecheta w dwóch parafiach na terenie dwóch diecezji.

W 1989 roku wziął udział w Światowych Dniach Młodzieży w Santiago de Compostela. Opowiada, że czuł wówczas, jakby Jan Paweł II właśnie do niego osobiście mówił: "nie bój się świętości, nie bój się oddać swojego życia Jezusowi". Postanowił wtedy zostać księdzem. Tą decyzją zaskoczył całą swoją rodzinę. Kiedy jednak najbliżsi zobaczyli, że jest szczęśliwy, cieszyli się razem z nim.

 

W Kościele jest wiele charyzmatów, ale wszystkie one prowadzą w jednym kierunku - dawania wyraźnego świadectwa o Chrystusie - przekonuje o. Ortega.

A jakie jest Twoje powołanie? Jak je odkryłeś? Nieważne, co robisz, napisz w komentarzu, czy jesteś szczęśliwy(a)

romereports www.youtube.com/ Unique stories of how two religious found their calling

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

TAGI | POWOŁANIE

Przeczytaj komentarze | 6 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 5 Głosów: 5 ks. A. 2012-02-12 12:49
Niezalogowany użytkownik Jestem księdzem 20 lat. Bardzo szczęśliwym księdzem. Moją jedyną i prawdziwą radością jest Jezus Chrystus, mój najdroższy Zbawiciel, który z miłości do mnie umarł na krzyżu i zmartwychwstał, aby mnie wybawić od śmierci wiecznej i obdarzyć życiem wiecznym w swoim Królestwie. Jego miłość czyni mnie najszczęśliwszym z ludzi. Każdego dnia, kiedy odprawiam Mszę świętą, mam prywatne spotkanie z moim Panem. To najszczęśliwsze chwile mojego życia na tym świecie. Poza tym adoracja Najświętszego Sakramentu, kiedy mogę kosztować słodyczy Jego miłości, odczuwać dotknięcie nieskończoną miłością Jego Serca, kontemplować nieskończone piękno Jego Oblicza. To prawdziwe urzeczenie serca. Łaska kapłaństwa jest przeobfitym darem Bożego Miłosierdzia. Ja sam na nic nie zasłużyłem, wszystko jest łaską. Chcę, aby moje życie było nieustannym dziękczynieniem. Pięknie jest żyć całkowicie dla Jezusa, tracić życie dla Niego i Jego Kościoła.
Ocena: 3 Głosów: 3 BIGJI1 2012-02-12 15:55
Jestem żonaty mam jedno dziecko i jestem szczęśliwy dzięki łaski wiary w Bogu
Ocena: 2 Głosów: 2 marcinj 2012-02-12 20:00
Niezalogowany użytkownik Przyłączam się, fajnie by było, gdyby księża opowiadali o swoim powołaniu. No bo ostatecznie - jak myślę - większość z nich jest w nim szczęśliwych. Ale rzadko o tym chyba mówią. No i wtedy trudniej jest zrozumieć, że kapłaństwo to "też" życie, a może życie jeszcze bardziej. O tym, że fajnie jest mieć rodzinę przekonali mnie moi rodzice i dużo innych "zwykłych" ludzi. No i poza tym to naturalne. A życie konsekrowane jest "ponadnaturalne", trudniejsze do zrozumienia, i fajnie gdy ktoś mówi o tym, że jest w tym taki szczęśliwy:)
Ocena: 2 Głosów: 2 do Księdza A. 2012-02-12 16:07
Niezalogowany użytkownik Niesamowite! Co za oddanie Jezusowi, co za pokora! Życzę Księdzu coraz więcej Bożych łask, i tego, by swoim postępowaniem jak najwięcej osób przyprowadził do Jezusa. Dziękuję za piękne świadectwo :) z Bogiem! Justyna

wszystkie komentarze >