Zapomniane przez wieki

Zapomniany na wiele wieków stan dziewic i wdów konsekrowanych powraca. Starożytna forma, znana z pierwszych wieków chrześcijaństwa, pasuje do stylu życia tych współczesnych kobiet, które chcą oddać się na służbę Bogu i Kościołowi, ale nie wyobrażają sobie życia w zakonie czy świeckim instytucie życia konsekrowanego

Reklama

Dziewicami konsekrowanymi zostają przede wszystkim aktywne zawodowo, młode kobiety. Dokładnie nie wiadomo ile ich jest, nie ma jeszcze statystycznych danych, bo konsekracja dziewic i wdów to we współczesnym Kościele rzeczywistość stosunkowo nowa. Po kilkunasto- lub kilkudziesięciomiesięcznym przygotowaniu składają one publicznie ślub, że do końca życia wytrwają w dziewictwie, a w przypadku wdów nie wyjdą ponownie za mąż i będą żyły w czystości. Przez włożenie swoich rąk w ręce biskupa, który bierze odpowiedzialność za ich rozwój duchowy, oddają swoje talenty i siły na służbę lokalnemu Kościołowi. Otrzymują złotą obrączkę jako symbol swojej przynależności do Chrystusa. Publiczny charakter składanego ślubu - jaki powinien odbyć się w katedrze - jest wyznacznikiem ich życia i widomym znakiem, że w kilkadziesiąt lat po rewolucji seksualnej można nie wstydzić się życia w czystości.

Zwykle kandydatkami są kobiety, które należą do jednego z ruchów religijnych, współpracują z Kościołem lokalnym, mają za sobą solidną formację duchową.

Stan dziewic i wdów konsekrowanych w Kościele jest starszy od zgromadzeń zakonnych. Już na początki II wieku młode dziewczęta i owdowiałe mężatki ślubowały, że nie wyjdą za mąż i poświęcały się modlitwie oraz dziełom charytatywnym. Pozycja społeczna kobiet w tamtych czasach z jednej strony sprzyjała wdowom, które chciały poświęcić się Bogu, a z drugiej utrudniała spełnienie tego samego pragnienia pannom.

Kobiety nie mogły utrzymywać się samodzielnie, gdyż brak męża oznaczał dla nich trudną sytuację materialną. Gminy chrześcijańskie, które szczególną troską otaczały ubogich, wspierały wdowy. W zamian kobiety pomagały w opiece nad jeszcze bardziej potrzebującymi. Niektóre z nich składały śluby pozostania do końca życia we wdowieństwie, nie nauczały, ale poświęcały się modlitwie i pracy charytatywnej. Cieszyły się niezwykłym szacunkiem wśród chrześcijan.

Szacunkiem otaczane były również dziewczęta, które pozostawały w dziewictwie dla Królestwa Niebieskiego, choć ówczesna sytuacja kobiet przeszkadzała im w wypełnieniu tego pragnienia. Rodzice często nie chcieli akceptować dozgonnego panieństwa córki, które m.in. obarczało ich obowiązkiem jej utrzymywania. Znane są homilie biskupów z tamtego okresu, w których hierarchowie apelowali do ojców, by ci nie sprzeciwiali się woli dziewcząt, które pragną poświęcić się Bogu. Jeśli udało się uzyskać zgodę rodziców, młode kobiety początkowo składały prywatne śluby czystości, a dopiero po pewnym czasie publiczne przed biskupem.

W IV wieku kobiety rezygnujące z małżeństwa na rzecz modlitwy i służby Kościołowi zaczęły tworzyć wspólnoty. Zalet takiego rozwiązania było wiele: łatwiej było organizować pracę, dbać o rozwój wiary i modlitwę. Ze stanu dziewic konsekrowanych narodziły się zakony żeńskie. W ciągu następnych wieków Kościół coraz rzadziej praktykował konsekrowanie dziewic i wdów, aż zwyczaj ten zanikł na wiele stuleci.

Paradoksalnie starożytna forma życia konsekrowanego, stworzona dla kobiet, które miały ograniczone prawo stanowienia o swoim losie, okazała się dobra dla współczesnych, wyemancypowanych pań. Dziewictwo konsekrowane pozwala zachować wcześniejsze życiowe wybory, kobieta może pracować tam, gdzie pracowała do tej pory i mieszkać w swoim mieszkaniu, a jednocześnie spełniać swoje powołanie.

«« | « | 1 | 2 | » | »»
  • gut
    01.02.2012 19:55
    Zobaczyć na własne oczy Żywą Tradycję sięgającą już Czasów Pierwotnego Kościoła dla mnie COŚ Niesamowitego!
  • Ola
    02.02.2012 14:18
    Szkoda, że tak mało artykułów na temat stanu dziewic konsekrowanych pojawia się w środkach masowego przekazu. Niewiele osób słyszało, przynajmniej w moim środowisku, na temat tego stanu. A myślę, że jest to coś wielkiego i można powiedzieć "znak dla naszych czasów". W dzisiejszym świecie bycie dziewicą konsekrowaną, to jest "pójście pod prąd", ale kiedy spojrzymy na życie np. Św. Franciszka to on także musiał iść "pod prąd" - był wyśmiewany, nie rozumiany, miał przeciwko sobie nawet własnego ojca. Dziewica konsekrowana w dobie współczesnego materializmu, hedonizmu i nieumiarkowanego seksualizmu ma ogromną misję do spełnienia. Ma ukazywać sobą, swoja osobą, przykładem np. w miejscu pracy, że są jeszcze inne nadrzędne wartości, dla których warto życie poświęcić, bo nie chodzi o teraźniejszość, ale o wieczność. Ale też nie ma lepszej drogi jak powrót do korzeni, do Tradycji.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3