Komentarze 5
  • Toma_Didymos
    05.03.2016 11:53
    Tytuł artykułu brzmi heretycznie. Grzech nie prowadzi do Boga a wręcz przeciwnie odłącza człowieka od Boga. W zamyśle autorki pewnie było nakreślić fakt, że zetknięcie się z prawdą o naszym grzechu prowadzi do Boga a to już co innego. Niemniej sam artykuł ciekawy i wartościowy z tym, że na prawdę lepiej jest być wyczulonym na takie sformuowania bo od nich bierze się dużo zamętu w Kościele a rózne przeciwne Kościołowi ugrupowania tylko czekają na jakieś słowa czy gesty niejednoznaczne ze strony Kościoła, hierarchów itd. aby podchwycić i zasiać zamęt.
    • mlacka
      05.03.2016 14:50
      mlacka
      Dziękuję za konstruktywną uwagę i od razu prostuję - tytuł był dosłownym cytatem z bp. Grzegorza, który wczoraj kilkakrotnie te słowa powtórzył i mocno je akcentował. Wydawało mi się, że w jasny sposób zostało wytłumaczone o co chodziło w tej konkretnej historii, ale gdyby rzeczywiście takie sformułowanie miało wprowadzać zamęt, to w tym momencie kosmetycznie tytuł zmieniłam. Pozdrawiam!
  • Toma_Didymos
    05.03.2016 15:30
    Bez urazy. Nie chcę nikogo piętnować i nie jestem żadnym teologiem a raczej zwykłym szarym szeregowym katolikiem w dodatku strasznie grzesznym. Myślę, że po prostu Ks.Bp. Grzegorz Ryś dokonał pewnego skrutu myślowego. To bynajmniej wynika z całej treści jego słów. Coś w myśl sytuacji z przypowieści o synu marnotrawnym.

    "Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca." Łk 15, 17-20a
    Można powiedzieć- rozczarowanie grzechem. Syn marnotrawny zobaczył w prawdzie swoją sytuację, podliczył straty (bynajmniej nie chodzi tylko o głód), zobaczył co stracił porzucając tak dobrego Ojca i pożałował. Żal wzbudził tęskonotę a to dało mu siły wrócić. Wspomnienie miłości Ojca wprawiło go w ruch. Myślę, że chyba o to tutaj chodzi.
  • Twin
    05.03.2016 23:46
    @mlacka, niestety źle sformułowany tytuł wywołał sporo zamętu na deon.pl i jego FB. Cieszę się, że w GN jesteście tak wyczuleni na dobro czytelnika. Na FB Ddeonu już pojawili się "tropiciele herezji" biskupa Rysia ze swoimi mądrościami. Przykre.
    • Toma_Didymos
      06.03.2016 12:36
      Ks. Bp. Ryś powoływał się na słowa Grzegorza Wielkiego "Do Jezusa grzech jest więzieniem. Ale od Jezusa grzech stał się drogą". Czyli Jezus złamał moc grzechu bo prawo wydawało przed Chrystusem wyrok na tego kto zgrzeszył, tymczasem Jezus wziął wyrok na siebie. To jasne, że nie należy dopatrywać się herezji w katechezach księdza biskupa. Natomiast tytułowanie nie koniecznie powinno działać jak slogan przyciągający i kontrowersyjny. Tak działa tania prasa. Rzuca slogan, jeszcze jakiś kontrowersyjny obrazek... no i może klient kupi. Może jest w tym jakaś metoda ale wracam myślami do Św. Jana Chrzciciela który krzyczał "plemię żmijowe..." i przygotował drogę dla Pana. Chyba najlepszy Święty na czas Wielkiego Postu. Potrafił mówić w twarz Herodowi... "Nie wolno Ci mieć żony twego brata" i zapłacił własnym życiem. W czasie takich katechez pewnie przyjdzie i czas na Jana, teraz była myśl Grzegorza WIelkiego więc taki kontekst i nie ma co się już więcej rozwodzić na ten temat :)
Komentowanie dostępne jest tylko dla .
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8