GOSC.PL |
publikacja 06.06.2026 14:00
Dziewięciu salezjanów - ks. Jan Świerc i jego towarzysze - zostało w Krakowie włączonych w poczet błogosławionych Kościoła katolickiego. Wzruszony metropolita krakowski kard. Grzegorz Ryś prosił młodych, by zaprzyjaźnili się zwłaszcza bł. ks. Karolem Goldą, który zginął w wieku 28 lat za to, że spowiadał niemieckich żołnierzy, także z obozu Auschwitz. Kardynał apelował do młodych, aby umieli iść za miłością szaloną, gotową nawet oddać życie.
Monika Łącka
On oddał życie nie za przyjaciół. On oddał życie za nieprzyjaciół. Bo wiara pozwalała mu w nieprzyjaciołach widzieć braci – powiedział kard. Ryś.
Zwrócił się do młodych, życząc „takiego doświadczenia miłości, szalonej, która przekracza wszystkie granice, zwycięża zło dobrem, jest niepowstrzymana”.
Uroczystości beatyfikacyjne kapłanów zabitych w czasie II wojny światowej odbywają się w sobotę w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie. Mszy przewodniczy prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych kard. Marcello Semeraro. Bierze w niej udział m.in. prezydent Karol Nawrocki. Obecny jest także metropolita Monachium kard. Reinhard Marx, który pragnął, by ten dzień był dniem wspólnej modlitwy Polski i Niemiec.
Kard. Semeraro powiedział, że dzisiejsza beatyfikacja to wezwanie skierowane do młodych ludzi. - Nie jesteście tylko przyszłością społeczeństwa, jesteście żywą teraźniejszością Kościoła! Kościół patrzy na was z ufnością. Często świat mówi wam o wolności bez prawdy, o szczęściu bez odpowiedzialności, o sukcesie bez poświęcenia. Proponuje się wam łatwe i natychmiastowe ideały, które obiecują wiele, ale pozostawiają serce puste. Ewangelia pokazuje nam jednak coś przeciwnego: Chrystus nie odbiera niczego z tego, co czyni życie pięknym i wielkim, ale spełnia najgłębsze pragnienia ludzkiego serca. Miejcie odwagę otworzyć wasze serca na głos Chrystusa, Dobrego Pasterza, w chwilach niepewności, gdy przyszłość wydaje się niejasna lub gdy czujecie się samotni. Pan nie wzywa was do rezygnacji z waszych marzeń, ale do ich oczyszczenia i oświecenia. On zna wasze ukryte rany, pytania, których nie potraficie wyrazić, pragnienie bycia kochanym i docenionym. I właśnie dlatego wzywa was do życia pełnego, autentycznego, zdolnego do bycia darem - podkreślił kard. Semeraro.
Podczas obrzędu beatyfikacyjnego w poczet błogosławionych zostali włączeni księża salezjanie: Jan Świerc, Ignacy Antonowicz, Ignacy Dobiasz, Karol Golda, Franciszek Harazim, Franciszek Miśka, Ludwik Mroczek, Włodzimierz Szembek i Kazimierz Wojciechowski. Zginęli oni w latach 1941-1942 w niemieckich nazistowskich obozach zagłady Auschwitz i Dachau. Kapłani zostali uznani za ofiary wojny zamordowane "z nienawiści do wiary". Dekret o ich męczeństwie w październiku 2025 r. zatwierdził papież Leon XIV. Beatyfikowani salezjanie będą wspominani przez Kościół co roku 23 maja. Przeczytaj o nich więcej:
Komentując dzisiejszą uroczystość, ks. Andrzej Gołębiowski, rzecznik Inspektorii Krakowskiej Towarzystwa Salezjańskiego, stwierdził, że była to celebracja zwycięstwa miłości nad złem. Proces beatyfikacyjny nie skupiał się bowiem tylko na męczeńskiej śmieci. - Najważniejsze było to, jakimi byli salezjanami w swojej pracy duszpasterskiej, czyli co robili dla młodzieży, jakie inicjatywy podejmowali w parafiach i w szkołach. Dopiero patrząc w ten sposób zobaczymy, że byli ludźmi niesztampowymi, świetnie wykształconymi. Byli także wybitnymi spowiednikami, fantastycznymi katechetami i duszpasterzami, którzy potrafili przyciągać do Boga i Kościoła oraz zaszczepiać w młodych patriotyzm. Właśnie ta zwykła codzienność doprowadziła do ich aresztowania przez Gestapo - zauważa ks. A. Gołębiowski i dodaje, że wyniesienie zakonników do chwały ołtarzy nie dokonało się po to, by byli oni „kolejnymi świętymi z obrazka”. Chodzi o to, by - jak mówił papież Franciszek - stali się dla nas „świętymi z sąsiedztwa”.
- 9 naszych współbraci nade wszystko uczy nas wierności. Nas, czyli zarówno współczesnych salezjanów, jak i ludzi świeckich żyjących w XXI wieku, w świecie, który ze słownika próbuje te wierność wykreślić. Przykład nowych błogosławionych jest także podpowiedzią, że do rzeczy wielkich dochodzi się, zaczynając od tych małych spraw, z pozoru nawet mało ważnych - przekonuje rzecznik Inspektorii Krakowskiej Towarzystwa Salezjańskiego. To jeszcze nie wszystko - jego zdaniem cała dziewiątka nowych błogosławionych udowadnia również, że można czerpać swoją siłę z życia w bliskości z Chrystusem i nie wyrzec się Go nawet w świecie pełnym przemocy, strachu i nienawiści. - Oni wiedzieli, że mogą za to zapłacić najwyższą cenę, a mimo to nie tylko nie bali się iść pod prąd, ale nawet podejmowali decyzje, których ceną było życie - wskazuje ks. Andrzej.
Po zakończeniu Eucharystii przemówienie wygłosił prezydent Polski Karol Nawrocki, który stwierdził, iż nie ma takich słów, którymi można byłoby opisać drogę życia oraz oddać bogactwo tego życia, jak również poświęcenia, odwagi i gotowości do walki o swoje wartości dziewięciu beatyfikowanych dziś salezjanów. - Dlatego jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej chce powiedzieć, że ta uroczystość jest bardzo ważna, a wręcz fundamentalna dla naszej wspólnoty narodowej - dla nas, Polaków, przywiązanych od ponad tysiąca lat do wartości chrześcijańskiej. Dla wspólnoty narodowej, która buduje miłość, miłosierdzie, odpowiedzialność za Polskę, odpowiedzialność za Europę i odpowiedzialność za świat właśnie wokół przywiązania do wartości chrześcijańskich - mówił Karol Nawrocki, dodając: - Zadaję więc publicznie pytanie, szczególnie tym, którzy wątpią, iż Polska powinna pielęgnować wartości chrześcijańskie. Jeśli ktoś jeszcze w to wątpi, to powinien odczytać życiorysy tych dziewięciu zakonników i zobaczyć, co znaczą wartości chrześcijańskie, co znaczy miłość, miłosierdzie, służba drugiemu człowiekowi i gotowość na największych poświęceń w obliczu hekatomby II wojny światowej i dwóch systemów totalitarnych - niemieckiego nazizmu i sowieckiego komunizmu – zaznaczył prezydent.
Mówił też, że w jego opinii beatyfikowani salezjanie byli ludźmi wyjątkowymi, bo nawet w kategoriach ziemskich możemy zobaczyć w nich doktorów filozofii, ludzi wprawnych w literaturze, w kulturze, poliglotów… - Byli więc ludźmi, których potrzebowała Rzeczpospolita do tego, aby czynić ojczyznę dobrą i dzielić się dobrem nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. I za to jako prezydent Polski jestem głęboko wdzięczny męczennikom. Za to, że myśląc o Panu Bogu przynosili tak wiele dobra mojej, naszej, ukochanej ojczyźnie - zaznaczył K. Nawrocki, prosząc obecnych na beatyfikacji, by idąc śladami zakonników zawsze patrzyli w stronę nieba, dokąd, jako chrześcijanie, zmierzamy.