Kompas dla współczesnej Europy

KAI |

publikacja 27.05.2026 18:25

W 2026 roku kard. Kurt Koch, prefekt Dykasterii ds. Popierania Jedności Chrześcijan oraz patron dwóch stowarzyszeń uczniów Ratzingera, będzie obchodził 30. rocznicę święceń biskupich, których udzielił mu św. papież Jan Paweł II. Z tej okazji członkowie stowarzyszenia Nowego Kręgu Uczniów Josepha Ratzingera/Papieża Benedykta XVI zebrali się w klasztorze benedyktynów w Einsiedeln w Szwajcarii. Wykłady dotyczyły dziedzictwa Josepha Ratzingera/Papieża Benedykta XVI.

Benedykt XVI Henryk Przondziono/Foto Gosc Benedykt XVI

W 1995 roku ks. Kurt Koch został wybrany przez kapitułę katedralną w Bazylei na biskupa Bazylei jako następca Hansjörga Vogela. Święceń biskupich udzielił mu 6 stycznia 1996 roku papież Jan Paweł II. Jego dewiza biskupia brzmi: „We wszystkim pierwszeństwo ma Chrystus” i pochodzi z Listu do Kolosan 1,18. W szwajcarskim klasztorze Einsiedeln zorganizowano konferencję na cześć kard. Kocha. Po wykładach specjalistycznych i modlitwie chóralnej nieszporów konferencja zakończyła się publiczną uroczystością. Głównym punktem programu, który obejmował również wygłoszenie słów uznania przez profesora Christopha Ohly'ego oraz wywiad z profesorem Stefanosem Athanasiou, był uroczysty wykład opata Maximiliana Heima OCist.

Zakonnik, który od 2011 roku stoi na czele opactwa cystersów w Heiligenkreuz, gdzie w tamtejszej uczelni imię zmarłego papieża jest wciąż żywe, wygłosił wykład na temat „Od Benedykta do Benedykta”. Przedstawił on teologa Josepha Ratzingera jako głębokiego interpretatora duchowego dziedzictwa św. Benedykta z Nursji. Dziedzictwo to, zdaniem prelegenta, nie jest historyczną relikwią, lecz oferuje ponadczasową orientację dla Kościoła i społeczeństwa.

Imię jako program jednoczący narody

Już sam wybór imienia papieskiego Benedykt XVI 19 kwietnia 2005 r. nie był bynajmniej kwestią czysto zewnętrzną, lecz świadomym, programowym określeniem własnego stanowiska. Podczas swojej pierwszej audiencji ogólnej w Watykanie papież Ratzinger nawiązał zarówno do „papieża pokoju” Benedykta XV w samym środku I wojny światowej, jak i do patrona Europy, Benedykta z Nursji. W ten sposób zostały wyznaczone dwie linie przewodnie jego pontyfikatu: poszukiwanie pojednania oraz duchowa odnowa Europy płynąca z głębi poszukiwania Boga. Pokój w sensie biblijnym, zgodnie z tą argumentacją, to znacznie więcej niż zwykły brak wojny; oznacza on zwrócenie człowieka ku Bogu. W tym duchu klasztory benedyktyńskie nosiły i noszą słowo Pax nad swoimi portalami jako zaproszenie do duchowej gramatyki.

Słuchające serce i odwracanie się od patologii


Jako podstawową formę życia kościelnego opat wskazał „słuchanie”, nawiązując do pierwszego słowa reguły benedyktyńskiej: „Obsculta!” - „Słuchaj!” Już podczas inauguracji swojej posługi przyszły zwierzchnik Kościoła podkreślił, że nie zamierza narzucać własnego programu rządów, lecz wspólnie wsłuchiwać się w wolę Pana. To „słuchające serce”, wywodzące się od biblijnego króla Salomona, stanowi centrum osoby i umożliwia właściwą zdolność rozróżniania, czyli roztropność.

W toczącej się dyskusji teologicznej stało się jasne, jak ściśle podejście to wiąże się z relacją między wiarą a rozumem. Odwołując się do historycznej rozmowy Ratzingera z niemieckim filozofem Jürgenem Habermasem, wykazano, że oba te wymiary należy chronić przed wypaczeniami. Wiara bez rozumu grozi ślepotą i fundamentalizmem, podczas gdy rozum bez otwartości na transcendencję wydaje się zimny, czysto instrumentalny i ostatecznie destrukcyjny. Duchowość Subiaco oferuje tu skuteczny mechanizm kontroli przeciwko pysze nowoczesności.

Poszukiwanie Boga jako źródło prawdziwej kultury

Odwołując się do słynnego przemówienia Benedykta wygłoszonego w Collège des Bernardins w Paryżu w 2008 roku, omówiono historyczną rolę monastycyzmu. Mnisi z okresu wielkiej wędrówki ludów nie mieli przede wszystkim zamiaru zakładać bibliotek ani ratować Europy; ich podstawowym celem było po prostu poszukiwanie Boga pośród ruin upadającego świata starożytnego. Dzięki temu skupieniu kultura powstała niejako jako produkt uboczny kultu, oddawania czci Bogu.

Za symboliczny rok przełomowy uznaje się rok 529, w którym zamknięto Akademię Platońską w Atenach, a jednocześnie powstał klasztor Monte Cassino. Kultura antyczna nie zginęła przez to, lecz została oczyszczona i przekształcona w poszukiwaniu Boga. Motyw przewodni Succisa virescit - przycięta zieleń, która ponownie wypuszcza pędy -umieszczony w herbie Monte Cassino, pokazuje, że kryzysy i przełomy zawsze niosą w sobie zalążek żywego nowego początku w wierze i nadziei.

Pod przewodnictwem Ewangelii przeciwko aktywizmowi

W przeciwieństwie do współczesnego aktywizmu zarówno tradycja benedyktyńska, jak i cysterska stawiały na wewnętrzną formację poprzez lectio divina, czyli modlitewne czytanie Pisma Świętego. Interpretacja Pisma Świętego, wolna od subiektywizmu i fundamentalizmu, wymaga wyzwalającego ducha Chrystusa w ramach żywej tradycji. Tutaj ujawnia się ideał „teologii klęczącej”, w której intelektualizm naukowy i żywa pobożność wzajemnie się uzupełniają. Bez tego wymiaru duchowego myślenie popada w płytki racjonalizm.

Pierwszeństwo liturgii i uświęcenie pracy

Centralnym punktem życia monastycznego pozostaje postulat, by niczemu nie przedkładać liturgii. Klasztory funkcjonują jako miejsca, w których Bóg ma pierwszeństwo, i wskazują postmodernistycznemu społeczeństwu, zalewanemu ofertami sensu, a jednocześnie zagrożonemu brakiem orientacji, trwałą podstawę. Z tym ściśle wiąże się zasada „Ora et labora” – „Módl się i pracuj”. W przeciwieństwie do starożytności, która pracę fizyczną pozostawiała niewolnikom, tradycja chrześcijańska uświęca rzemiosło, ponieważ Bóg objawił się jako działający i pracujący. Odnowa i ochrona stworzenia nie wynikają zatem z romantycznego rozumienia natury, lecz z odpowiedzialności wobec Stwórcy. Gdy natomiast człowiek wynosi siebie samego na miarę wszystkich rzeczy, kształtowanie świata przeradza się w wojownicze fantazje o wszechmocy i kryzysy ekologiczne.

Wykład zakończył się odniesieniem do kosmicznej wizji św. Benedykta, tak jak opisał ją Grzegorz Wielki: stojąc przy oknie, starzejący się mnich ujrzał cały świat zebrany w jednym promieniu słońca. Nie świat stał się wtedy mały, ale dusza patrzącego rozrosła się. Ta otwartość serca i niestrudzone poszukiwanie Boga pozostają, zgodnie z podsumowaniem wykładu, trwałym fundamentem odnowy Kościoła i społeczeństwa.

Mario Galgano, Vatican News, tom