Papież w miejscu śmierci z powodu zanieczyszczeń: służmy życiu!

Ks. Paweł Rytel-Andrianik

VATICANNEWS.VA |

publikacja 23.05.2026 11:41

Uczmy się być bogaci inaczej.

Papież wśród mieszkańców „Ziemi Ognisk” Vatican Media Papież wśród mieszkańców „Ziemi Ognisk”

Weźmy odpowiedzialność każdy za siebie, wybierzmy sprawiedliwość. Dobro wspólne jest ważniejsze niż interesy nielicznych, niż partykularne interesy — małe czy wielkie – apelował Leon XIV podczas spotkania z mieszkańcami tzw. „Ziemi Ognisk”, gdzie były składowane i palone toksyczne odpady. Wizyta ma miejsce w przededniu 11. rocznicy ogłoszenia encykliki Laudato sì’.

Papież podkreślił, że tzw. „Ziemia Ognisk” zapłaciła wysoką cenę, związaną ze śmiercią „wielu swoich synów, była świadkiem cierpienia dzieci i niewinnych”. Leon XIV podkreślił, że „wartość i ciężar tego bólu zobowiązują nas, by wspólnie próbować być świadkami nowego przymierza. Jesteście w drodze ku czasowi odrodzenia, który nie jest czasem wymazywania pamięci, lecz etycznego działania i twórczej pamięci”. 

Kultura ekologiczna

„Kultury ekologicznej nie można sprowadzać do serii nagłych i jednostronnych odpowiedzi na problemy, które powstają w związku z degradacją środowiska, wyczerpywaniem się zasobów naturalnych i zanieczyszczeniem. Powinna być ona innym spojrzeniem, myślą, polityką, programem edukacyjnym, stylem życia i duchowości, które nadawałyby kształt sprzeciwowi wobec ekspansji paradygmatu technokratycznego” – na te słowa encykliki Laudato sì’ zwrócił uwagę Leon XIV w przededniu 11. rocznicy jej ogłoszenia.

Komentując te słowa Papież podkreślił, że ten paradygmat dziś nadal wydaje się zwyciężać, „stoi u źródeł mnożących się konfliktów, za którymi kryje się wyścig o zawłaszczenie zasobów; widzimy go za każdym razem, gdy osoby odpowiedzialne politycznie i instytucjonalnie okazują się zbyt słabe wobec silnych; odnajdujemy go w rozwoju technologicznym nastawionym na zawrotne zyski dla nielicznych i ślepym wobec ludzi, ich pracy i przyszłości”. 

Pozostawić światu lepszych synów i córki

W tym kontekście Papież nawiązał do tego, że według niektórych pozostawienie dzieciom lepszego świata stało się ambicją wielką. Nie powinna jednak być ambicją wielką „misja pozostawienia światu lepszych synów i córek”. 

Leon XIV zaznaczył, że zaangażowanie wychowawcze „jest w naszym zasięgu i ma pierwszorzędne znaczenie. Edukacja młodych — oczywiście, ale także dorosłych; dzieci, ale również osób starszych; obywateli i ich rządzących; pracowników i pracodawców; wiernych i pasterzy: wszyscy mamy się jeszcze czego uczyć. Każdy ma coś do ofiarowania, ale najpierw musi nauczyć się przyjmować”. 

Papież podkreślił, że dla chrześcijan jest to „iść drogą” z Jezusem: „stawać się w każdym wieku coraz bardziej i coraz lepiej Jego uczniami”.

Zmiana mentalności rozbije układy przestępcze

„Prawdziwa zmiana mentalności ekonomicznej, obywatelskiej, a nawet religijnej zbuduje dobro, które uzdrowi tę ziemię i całą planetę. Między ludźmi, instytucjami, organizacjami publicznymi i prywatnymi trzeba umocnić i poszerzyć przymierze, które już przynosi pierwsze owoce na płaszczyźnie edukacyjnej i społecznej. Nie tylko przeciwstawi się ono i rozbije układy przestępcze, lecz także pozytywnie połączy i pomnoży najlepsze siły oraz wielkie idee, które już są w waszych sercach” - mówił Leon XIV.

Wdzięczność członkom stowarzyszeń ekologicznych

Papież podziękował tym pionierom, którzy swoim odważnym zaangażowaniem jako pierwsi potępili zło i zwrócili uwagę na ukrytą i negowaną rzeczywistość. „Myślę szczególnie o członkach stowarzyszeń ekologicznych” – powiedział Papież.

„Ile odpadów, ile marnotrawstwa, ile trucizn przyniósł model wzrostu, który jakby nas oczarował, pozostawiając nas bardziej chorymi i biedniejszymi. Uczmy się więc być bogaci inaczej: bardziej uważni na relacje, bardziej nastawieni na dobro wspólne, bardziej przywiązani do swojej ziemi, bardziej wdzięczni w przyjmowaniu i integrowaniu tych, którzy przychodzą żyć pośród nas” – apelował Leon XIV.

Papież wskazał, że to właśnie z tego nawrócenia mogą rodzić się dobre praktyki poprzez ludzi i przedsiębiorstwa, które łakną i pragną sprawiedliwości bardziej niż posiadania. Dodaje, że ta droga jest jednak wąska, „ponieważ zaczyna się od nas samych, od miejsca, w którym jesteśmy”.