Obecność Boga

Joachim Badeni OP

publikacja 07.05.2026 00:15

Jest bardzo subtelna. Jeżeli mówić o niej przez analogie, to można ją porównać do obecności męża czy żony.

Obecność Boga HENRYK PRZONDZIONO / Foto Gość Podobno to mistyka. Nie wiem, co to jest. Znawcy życia wewnętrznego mówią, że to bezpośrednie doświadczenie Boga...

Obecność dziecka lub matki. Tak jest z kobietami. Gdy do pokoju wchodzi kobieta, stwarza wokół siebie klimat, towarzyszy jej jakaś aura. Mężczyźnie – nie bardzo. A jak wejdzie kobieta, od razu stwarza wokół siebie mikroklimat. Nawet staruszka. A gdy jest młoda i ładna – klimat jest bardzo wyraźny.

Obecność dobrej kobiety jest sygnałem. Ona się nie narzuca. Mężczyzna zazwyczaj swoją obecnością, ale kobieta nie – ona jest dyskretna. Dlatego jej obecność jest podobna do obecności Bożej.

W tej chwili mam bardzo subtelne poczucie obecności. Widzę szklankę, fotel, okno, widzę panią – niewyraźnie, bo mam słaby wzrok, jakby w cieniu. Zarysy bez szczegółów. Mam znajomą, bardzo ładną, ale jej dokładnie nie widzę, żeby nie mieć żadnych rozproszeń związanych z urodą kobiety. Widzę to, co potrzebuję, ale czasem dziurki od klucza nie widzę, godziny na zegarku czasem nie widzę. Widzę las, rzekę, ulicę, ludzi, choć nie widzę ich twarzy. Mam ograniczone klauzurą widzenie świata.

Klauzurą nie ścian czy murów, ale wzroku i słuchu. I może stąd jest bardzo subtelne poczucie obecności Boga, podobne do obecności człowieka?

To jest trwałe, czasem bolesne, czasem radosne odczucie. Czasem przychodzi niesamowite poczucie szczęścia. Straszne. Gdyby było za silne, przypuszczalnie bym umarł. Szczęście z tamtego świata. Czasem. Bardzo silne. Nagle.

Pan Bóg robi rzeczy nagle, żeby nie było to odebrane jako manipulacja. Nagle, bez przygotowania. Ta modlitwa we mnie jest coraz bardziej obecna, coraz bardziej się rozwija. Najpierw zdarzała się tylko w kościele, tylko przy ołtarzu, tylko w celi. Teraz jest wszędzie, nie jest ograniczona miejscem ani czasem, ale wyzwolona z miejsca i czasu.

Boję się o tym mówić, żeby nie zrobili ze mnie świętego. Niektórzy robią ze mnie świętego. Ale to, co mówię o modlitwie, to prawda. Gdy z kimś rozmawiam, też nie jestem poza modlitwą. Zazwyczaj nie myślę o tej obecności. Jest poza moją myślą, obserwacją. Jest dana.

Jeszcze jakieś pięć lat temu tego nie było. Obecność bardzo wypełnia. Podobno to mistyka. Nie wiem, co to jest. Znawcy życia wewnętrznego mówią, że to bezpośrednie doświadczenie Boga. Boga, KTÓ RY JEST. On tak mówił – JESTEM, KTÓRY JESTEM. Gdy faraon chciał wiedzieć, kto posyła Mojżesza, usłyszał odpowiedź: Ten, KTÓRY JEST. To Imię Boga.

*

Powyższy tekst jest fragmentem książki "Modlitwa jest prosta". Autorzy: Joachim Badeni OP i Alina Petrowa-Wasilewicz. Wydawnictwo RAFAEL 

Obecność Boga