Gdyby Święta Rodzina żyła dziś

Maria Sołowiej

Święta minęły. Właściwe, kiedy piszę, dopiero mijają. Przed nami niedziela Świętej Rodziny. Co dziś mówiono by lub pisano o Świętej Rodzinie?

Gdyby Święta Rodzina żyła dziś

Ucieczka do Egiptu. Media potępiają tyrana. Od dawna krążyły pogłoski, że jest szalony, ale tym razem przeszedł samego siebie. Żeby kazać zabić wszystkich małych chłopców w jednej miejscowości? Tu i ówdzie pojawia się informacja, a może tylko pogłoska, że jedna z rodzin z małym dzieckiem przed tym tragicznym wydarzeniem emigrowała w wielkim pośpiechu. Podobno ojciec miał sen. Anioł kazał mu zabrać żonę, dziecko i uciekać. Ech, chyba zbyt piękne, żeby było prawdziwe. W każdym razie wyjechali, zanim się zaczęło. Egoiści! - wstukuje ktoś swój komentarz. - Dlaczego nie ostrzegli innych przed tragedią, skoro mieli informacje z zaufanego, sprawdzonego źródła? A skąd mogli wiedzieć, że tyran, czyhając na życie dziecięcia, na wszelki wypadek każe pozabijać wszystkich małych chłopców? Zresztą trzeba było uciekać szybko – inni rzeczowo studzą emocje. Jeszcze dwa dni i medialna burza cichnie. Jak zawsze wtedy, kiedy giną ludzie. Szczególnie ci bardzo mali. 

 Po latach dziesięciu czy dziesięciu z kawałkiem na wszystkich portalach internetowych pojawia się wiadomość opatrzona napisem „Pilne!” „Dwunastolatek zaginął się podczas pielgrzymki.” Niektórzy komentujący od razu rozgrzewają się do czerwoności. Podczas pielgrzymki? Pewnie nikt tam porządku i przepisów nie pilnuje. Tym to wszystko wolno. Opiłować by ich trzeba z przywilejów i kasy przy okazji. 

Z informacji wynika, że rodzice dopiero po całym dniu zorientowali się, że syna nie ma. Przepytywani na tę okoliczność tłumaczą się mętnie:  myśleli, że idzie z kuzynami albo z kolegami z miasteczka. Że też tego nie sprawdzili! - grzmią oburzeni komentatorzy. Rodzice nie upilnowali małolata. Podobno w dodatku twierdzili, że dwunastolatek to już prawie dorosły. Dorosły? Skąd się biorą takie poglądy i obyczaje? Cygańskie jakieś chyba. Nie pisz cygańskie, tylko romskie… I w ogóle jakim prawem się na to zezwala? Przecież dwunastolatek to dzieciak jeszcze, a dzieciaka za rączkę trzeba– internet trzęsie się z oburzenia. Warto, żeby temu przyjrzała się opieka społeczna. Jaka opieka, głąbie, od lat nie ma już żadnej opieki, jest pomoc społeczna… 

Kolejne „Pilne!” Z relacji pielgrzymów i ustaleń policji wynika, że dwunastolatek nie opuścił miasta, z którego rano wyruszyła pielgrzymka. Nikt nie widział go na trasie. Co się stało? Można podejrzewać najgorsze. Komentujący prześcigają się w mrocznych hipotezach, których szczegółów zaoszczędzę Czytelnikom.

Wreszcie radosny news : dwunastolatek odnaleziony. Siedział jak gdyby nigdy nic w gronie uczonych i prowadził z nimi inteligentne rozmowy.  Inteligentne rozmowy, dociekliwe pytania? Niemożliwe. Czy jego ojciec nie by zwykłym robotnikiem? Chyba podawali, że cieślą. Wszędzie mogą rodzić się geniusze – ripostuje ktoś, podając przykład Beethovena. A skąd była ta pielgrzymka? No i zaczyna się… Co może być dobrego z Podkarpacia? – dopytuje retorycznie kolejny internauta. Co może być dobrego z Wilanowa? – odgryza się inny. 

Trwa wymiana ciosów, wszyscy już zapomnieli, co zapoczątkowało gorącą dyskusję. Święta Rodzina oddala się niespiesznie.