publikacja 22.06.2011 00:15
30 lat temu Matka Boża miała powiedzieć dzieciom: „Przybyłam do Medjugorie, by nawrócić możliwie największą liczbę osób oraz przywrócić pokój tym, którzy go utracili”. Czy Maryja objawia się teraz na ziemi – bada Watykan, a do hercegowińskiej wioski nadal płynie rzeka pielgrzymów.
Marcin Jakimowicz
Autentyczność objawień w Medjugorie nie została potwierdzona przez Kościół. Wciąż bada je specjalna komisja. Mimo to ta miejscowość w Hercegowinie stała się świadkiem żywej pobożności ludzi, którzy co roku przyjeżdżają oddać hołd Matce Bożej
Vittorio Messori nazwał fenomen Medjugorie „największym poruszeniem katolików od czasów soborowych”. Faktycznie, przybywają tu setki tysięcy pielgrzymów z całego świata (najwięcej Chorwatów, Włochów, Amerykanów, Niemców). Codziennie ponad stu kapłanów odprawia tu Msze (w 2010 r. Eucharystię koncelebrowało 38 tys. księży). W czerwcu br. rozdano tam 195 tys. Komunii. Setki ludzi się nawracają. Powstają grupy modlitewne Medjugorie – o pokój na świecie i za kapłanów.
Dziewczynki biegną do domu Pavloviców opowiedzieć, co się wydarzyło. W rodzinie Mirjany panuje poruszenie. Jest rozsądną dziewczynką, nie kłamie. Jej babcia kwituje: „Dziecko, weź różaniec i módl się, a Madonnę to zostaw w raju”. Tej nocy Mirjana boi się zostać sama w pokoju: „A jeśli Ona wróci, to gdzie ucieknę?”.
Matka Boża, jak mówią widzący, powierza im też tajemnice. Ma być ich dziesięć. Widzący ucinają spekulacje o końcu świata. Proszą, by nie robić sensacji. W 1984 r. do hercegowińskiej wioski przyjeżdżają włoscy i francuscy naukowcy. Podobnie jak w przypadku Bernadety z Lourdes czy dzieci z Fatimy, stwierdzają, że w czasie objawienia dzieci można kłuć ostrymi narzędziami, uderzać, świecić prosto w oczy ostrym światłem. Nie reagują. Dr Luciano Capelli nie znajduje wytłumaczenia. „Za każdym razem, kiedy zaczyna się widzenie, dzieci padają na kolana jak na rozkaz – pisze w raporcie – potem wchodzą w fazę tzw. black-out dźwiękowego i dotykowego. Widać z ich ust, że z kimś rozmawiają, ale niczego nie słychać” (przebieg spotkań z Maryją zmienił się, na początku zgromadzeni obok mogli słyszeć to, co mówiły dzieci). Naukowcy z Montpellier badają dzieci przez kilka miesięcy. Elektroencefalogramy nie wykazują śladów epilepsji, ani żadnej patologii i anomalii w funkcjonowaniu mózgu.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł