publikacja 06.10.2022 00:00
Przez pół wieku Artemide Zatti służył chorym. Nazywają go świętym na czas pandemii albo „krewnym ubogich”.
Alessia Pierdomenico /Reuters/Forum
Artemide Zatti.
Jego wielkość nie polega na tym, że przyjął wolę Bożą, ale że mimo wielu przeciwności losu nie poddał się i wytrwale szukał planu, jaki Bóg miał dla niego. A kiedy już go znalazł, realizował z ewangelicznym radykalizmem, pełnym radości charakterystycznej dla tych, którzy autentycznie spotkali Boga – mówi postulator w jego procesie kanonizacyjnym ks. Pierluigi Cameroni.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł