List do Putina

Agata Puścikowska

GN 8/2022 |

publikacja 24.02.2022 00:00

Panika? Stanowczo nie. Raczej ufność i walka duchowa...

– Wśród mieszkańców Kijowa nastroje są różne – mówi o. Błażej Gawliczek.  – Ludzie starają się żyć normalnie, ale wielu też zdecydowało się wziąć udział w szkoleniach wojskowych prowadzonych przez żołnierzy. ALI ATMACA /ANADOLU AGENCY/ABACAPRESS/EAST NEWS – Wśród mieszkańców Kijowa nastroje są różne – mówi o. Błażej Gawliczek. – Ludzie starają się żyć normalnie, ale wielu też zdecydowało się wziąć udział w szkoleniach wojskowych prowadzonych przez żołnierzy.

Sytuacja na Ukrainie nie napawa optymizmem. Na posterunku jednak – w pracy i na modlitwie – trwają księża, siostry i bracia zakonni, zarówno rzymsko-, jak i greckokatoliccy. I nie zamierzają się poddać. Wspierają mieszkańców, uczą dzieci, przygotowują się też na ewentualne działania wojenne i ich skutki. Zapytani, czy chcą wyjechać w bezpieczniejsze miejsca, chociażby do Polski, odpowiadają zdziwieni: „Mamy zostawić swoich?”. Przede wszystkim jednak modlą się o pokój, zarówno z wiernymi pochodzenia ukraińskiego, jak i polskiego. Wspólnie.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.