Katecheza w czasach pandemii

Andrzej Grajewski

GN 7/2021 |

publikacja 18.02.2021 00:00

Pandemia odbiła się na lekcjach religii, a negatywne emocje przeniosły się do szkoły w związku z udziałem części młodzieży w protestach przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego. Jaki jest obecnie stan katechezy?

W szkołach w czasie pandemii pomocą jest TIK – technologie edukacyjne, które są efektywnym narzędziem komunikacji. istockphoto W szkołach w czasie pandemii pomocą jest TIK – technologie edukacyjne, które są efektywnym narzędziem komunikacji.

Problem jest złożony i warto go analizować detalicznie, odnosząc do sytuacji w każdej z diecezji. Nie ma bowiem jednego modelu dobrze opisującego stan nauczania religii w całym kraju. Przykładem może być województwo śląskie, skupiające pięć diecezji: archidiecezje katowicką i częstochowską, diecezje gliwicką, bielsko-żywiecką i sosnowiecką. W każdej z nich sytuacja jest inna. Zostało to uwarunkowane szeregiem czynników, wśród których najważniejszy jest ogólny poziom religijności, wyrażający się m.in. w liczbie osób chodzących co niedzielę do kościoła (dominicantes) oraz communicantes, czyli odsetka katolików przyjmujących Komunię św. w trakcie niedzielnej Eucharystii w odniesieniu do ogólnej liczby zobowiązanych. Istotne są także historyczne uwarunkowania obecności Kościoła w przestrzeni społecznej danego regionu. Dlatego, aby w miarę precyzyjnie odpowiedzieć na pytanie, jaki jest stan nauczania religii, ograniczę się do archidiecezji katowickiej. W stosunku do tego terenu posiadam wiarygodne i aktualne dane, które przekazał mi ks. dr hab. Roman Buchta, prof. UŚ, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Metropolitalnej w Katowicach.

W podstawówkach dobrze, dalej gorzej

Na terenie archidiecezji nauką religii w szkołach podstawowych objętych jest 130 577 dzieci, czyli 94,71 proc. wszystkich uczniów. Są to dane z listopada 2020 r. zebrane ze wszystkich parafii w archidiecezji i do dzisiaj niewiele się zmieniły. Inaczej przedstawia się sytuacja w szkołach ponadpodstawowych: liceach, technikach i szkołach branżowych. Spośród 25 830 uczniów tych szkół na lekcje religii uczęszcza 17 700, czyli 68,5 proc. Nauczaniem religii w archidiecezji katowickiej zajmuje się 1360 katechetów. Zdecydowaną większość stanowią świeccy, wśród nich 808 kobiet. W szkołach zatrudnionych jest także 341 księży diecezjalnych, 73 zakonnice, 13 zakonników i 1 alumn. Wiekowo jest to grupa zróżnicowana. 519 osób nie przekroczyło 40. roku życia, do 50. roku jest 420, powyżej 60. roku 71 osób. Nauczyciele religii są pedagogami dobrze wykształconymi. Doktoraty z teologii ma 33 z nich, licencjaty kanoniczne 31, a 1081 tytuł magistra teologii. 166 nauczycieli ukończyło podyplomowe studia teologiczne, uzyskując kwalifikacje uprawniające do nauczania religii jako kolejnego przedmiotu. W chwili obecnej nauczycieli w archidiecezji katowickiej nie brakuje, ale nie ma także żadnej rezerwy. Jeśli kolejne roczniki będą odchodziły na emeryturę, mogą być problemy z ich zastąpieniem.

Trzeba się z tym zmierzyć

Na pytanie, na ile liczny w niektórych śląskich miastach udział młodzieży w manifestacjach Strajku Kobiet przełożył się negatywnie na jej postawę wobec religii, ks. prof. Buchta odpowiada, że nie ma wiarygodnych danych, aby ocenić skalę tego zjawiska. Przyznaje, że słyszał o takich przypadkach. W ocenie dr Elżbiety Tkocz, teologa specjalizującego się w zagadnieniach katechetycznych, a zarazem wicedyrektorki i nauczycielki religii w liceum ogólnokształcącym w Wodzisławiu Śląskim, w tej szkole manifestacje nie przełożyły się na postawę młodzieży wobec lekcji religii. Nadal uczestniczy w nich ok. 90 proc. uczniów.

Dr Elżbieta Tkocz zwraca jednak uwagę, że w głosach nieprzychylnych nauczaniu religii pojawiających się w mediach społecznościowych podnoszone jest m.in. pytanie, jak można oceniać wiarę. To oczywiste nieporozumienie, wynikające często z utożsamienia nauczania religii z katechezą, przekonuje dr Tkocz. Są to dwie zróżnicowane, a jednocześnie komplementarne formy duszpasterskiej działalności Kościoła. W szkolnym nauczaniu religii w sposób naturalny mogą być realizowane dwie z trzech funkcji katechezy: nauczanie, czyli przekaz wiedzy, którą można, a z dydaktycznego punktu widzenia należy weryfikować, oraz wychowanie. Trzecia, jaką jest wtajemniczenie chrześcijańskie, to zadanie środowiska parafialnego. Należy jednak pamiętać, że ważnym zadaniem każdego uczącego religii jest odpowiedź na bardzo zróżnicowane potrzeby swoich uczniów. W szkole spotykamy się z młodzieżą i dziećmi zaangażowanymi w ruchy religijne i oczekującymi od nas intelektualnego pogłębienia swojej wiary, ale w tej samej klasie są uczniowie przeżywający kryzys wiary albo potrzebujący preewangelizacji czy nawet misji, gdyż z Ewangelią wcześniej się nie spotkali. Dlatego, w kontekście powyższego obrazu, obok formacji intelektualnej niezbędne jest, aby szkolne lekcje religii miały charakter ewangelizacyjny, przekonuje dr Tkocz.

Jednak z różnych miejsc dochodzą głosy, że pełnoletni uczniowie, którzy sami mogą decydować o tym, czy chcą uczestniczyć w nauce religii, wypisywali się ostatnio z lekcji. Takie zachowania miały miejsce także w przeszłości. Najczęściej jednak były podyktowane lenistwem albo względami praktycznymi. Obecnie zjawisko ma podłoże ideowe, jest wyrazem sprzeciwu wobec religii na kanwie wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Od sposobu omówienia tych problemów na lekcjach religii będzie zależało wiele wyborów dokonywanych w szkołach w najbliższych miesiącach.

– Temat aborcji jest wpisany w program nauczania religii, więc to nie jest żadna nowość, że o tym z uczniami rozmawiamy – mówi dr Tkocz. W tym kontekście ważna jest metodyka przekazu treści dotyczących tego zagadnienia. Nauczyciel religii musi mieć odpowiedni warsztat metodyczny, a więc najpierw adekwatnie do danej grupy uczniów przygotować, a później realizować przekaz treści w taki sposób, aby nie prowokować emocji. Jeśli potrafi wcześniej nawiązać relacje z uczniami, prowadzić z nimi dialog oraz przedstawić wszystkie racjonalne przesłanki za życiem nienarodzonym, istnieje duża szansa, że większość uczniów je przyjmie i w efekcie stanie się odporna na manipulacje medialne ruchów proaborcyjnych.

Tam, gdzie owce

O konkretnych wyzwaniach, jakie pandemia stawia przed katechetami, można się dowiedzieć z ankiety przeprowadzonej wśród nauczycieli religii w diecezjach położonych na terenie województwa śląskiego. Pozytywnie odpowiedziało na nią 417 katechetów. Jej wyniki opracowali księża Roman Buchta, Robert Kaczmarek i Sebastian Mandrysz z Wydziału Katechetycznego w Katowicach. Wzięli w niej udział przede wszystkim nauczyciele szkół podstawowych, co dla końcowych wniosków ma znaczenie. Sugeruje bowiem, że katecheci ze szkół ponadpodstawowych bardziej odczuwają dyskomfort swej pracy, aniżeli koledzy pracujący w szkołach podstawowych. Niebagatelne znaczenie ma także stosunek uczniów do katechezy w szkołach ponadpodstawowych, czasem niechętny bądź lekceważący, co odbija się na satysfakcji zawodowej uczących tam religii. Część nauczycieli sygnalizowała problemy techniczne, ale wśród różnych opinii znalazła się i taka, że nauka religii w tych warunkach jest wyzwaniem zmuszającym katechetę do większej aktywności i lepszego przygotowania się do zajęć. Wyraziło ją aż 67 proc. ankietowanych. Innym plusem obecnej sytuacji jest większe zaangażowanie rodziców w przygotowanie lekcji – odnosi się to głównie do dzieci z klas młodszych. Widoczna była także korelacja pomiędzy zaangażowaniem religijnym rodziców a efektami pracy katechety. Pozytywnym zjawiskiem jest widoczna aktywność w mediach społecznościowych wielu, zwłaszcza młodych kapłanów, wykorzystujących internet do prowadzenia modlitwy wspólnotowej, systematycznych katechez i konferencji czy nawet kilkudniowych rekolekcji.

W ocenie dr Tkocz nauczanie religii w czasie pandemii jest trudniejsze; ogromnym mankamentem jest brak kontaktu personalnego z uczniem. W każdej szkole pomocą jest natomiast TIK – technologie edukacyjne, które, sprawnie wykorzystywane, są bardzo efektywnym narzędziem komunikacji i edukacji. Młodzi wiele czasu spędzają w mediach społecznościowych i daje to okazję, aby posługując się tymi narzędziami, dotrzeć do nich. Młodzi czasem podczas zdalnej lekcji chętniej zapoznają się z dobrze przygotowanymi przez nauczyciela religii materiałami multimedialnymi, niż słuchają przekazu treści lub angażują się w dialog.

Podobną szansę w obecnej sytuacji dostrzega także ks. prof. Buchta. Zwraca uwagę, że najnowsze dyrektorium katechetyczne, podpisane przez papieża Franciszka 25 marca 2020 r., bardzo mocno akcentuje otwarcie katechezy na nową przestrzeń ewangelizacyjną, jaką jest internet. – Młodzi nawet po pandemii stamtąd nie wyjdą – podkreśla ks. prof. Buchta – dlatego my musimy tam wejść i rozwijać różne formy ewangelizacyjne. Zrobiliśmy już w roku ubiegłym rekolekcje na platformie holyweek.pl, przygotowujemy się do okresu Wielkiego Postu, m.in. z udziałem Radia eM i „Gościa Niedzielnego”. Pandemia jedynie uświadomiła nam niezbędność tych działań.

– Efektem nauczania religii w czasach pandemicznych będzie podniesienie poziomu umiejętności posługiwania się narzędziami TIK przez nauczycieli religii – dodaje dr Tkocz. – I to może zaowocować w następnych latach, ponieważ dziś nie ma wątpliwości co do tego, że rzeczywistość wirtualna jest już bardzo ważną przestrzenią ewangelizacji i pozostanie nią także po pandemii. Paradoksalnie obecny czas może również dowartościować relacje interpersonalne. Technologie informatyczne ich nie zastąpią. Dbajmy więc o nie, jeśli mamy taką możliwość.

– Młodzież jest dynamiczna i każdy katecheta musi nowe wyzwania wkalkulować w swoją działalność – podsumowuje dotychczasowe doświadczenia nauczania religii w czasach pandemii ks. prof. Buchta. – Obraz pasterza, za którym idą owce, niestety nieco się zdezaktualizował. One pójdą za nim, ale najpierw trzeba się z nimi spotkać, trzeba je „oswoić”. Należy więc pójść tam, gdzie one są. A są w internecie. Musimy więc być tam stale obecni.•