publikacja 24.09.2020 00:00
Jest mnóstwo duchów niebieskich. Te, które kontaktują się z ludźmi, jaśnieją potężnym blaskiem. Blasku innych byśmy nie znieśli.
istockphoto; Andrzej Kerner /Foto Gość
Anioł Stróż opiekujący się dziećmi jest popularnym motywem w sztuce.
Była niedziela rano, wokół żywego ducha. Asia szła na przystanek autobusowy usytuowany na skraju lasu. Po drodze, jak zwykle, modliła się na różańcu. Nagle poczuła, że powinna przejść na drugą stronę ulicy. – To było absurdalne, bo autobus miał podjechać z przeciwnej strony. W dodatku z tamtej strony nie było chodnika – wspomina. A jednak machinalnie zrobiła tak, jak podpowiedział jej głos wewnętrzny. Idąc lewą stroną jezdni, znalazła się na wysokości przystanku. Nagle z tyłu podjechał samochód i zatrzymał się w zatoczce autobusowej. Z pojazdu wyszło trzech facetów. „Bierzemy ją” – powiedział jeden z nich.
– Mnie zamurowało, nie mogłam się ruszyć. Gdybym była na przystanku, po prostu by mnie zgarnęli. A teraz musieli przejść na drugą stronę – opowiada Asia. Tamci chcieli tak zrobić, ale nagle zza zakrętu pojawiło się szybko jadące auto. Mężczyźni zatrzymali się wpół kroku, a jeden z nich warknął: „Widzieli nas, jedziemy”. – I pojechali – mówi Asia. – Jestem przekonana, że tu wmieszał się mój Anioł Stróż – uśmiecha się.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł