Idź, obmyj się w sadzawce

Gość Warszawski 32/2020 |

publikacja 06.08.2020 00:00

O powstającym Centrum Siloe i o długiej drodze uzdrowienia wewnętrznego mówi o. Marcin Borządek, członek katolickiej wspólnoty Chemin Neuf i proboszcz parafii Matki Bożej Fatimskiej.

▲	– Centrum Siloe jest odpowiedzią na problemy współczesnego Kościoła – mówi o. M. Borządek CCN. materiały Wspólnoty Chemin Neuf ▲ – Centrum Siloe jest odpowiedzią na problemy współczesnego Kościoła – mówi o. M. Borządek CCN.

Agata Ślusarczyk: W Mistowie, małej miejscowości niedaleko Mińska Mazowieckiego, ruszyła budowa Centrum Siloe. Jaką misję będzie miał ośrodek?

O. Marcin Borządek CCN: Kiedy do parafii MB Fatimskiej w Mistowie przyjechał po raz pierwszy o. Laurent Fabre SJ, założyciel naszej Wspólnoty Chemin Neuf, zachwycił się tym miejscem, pełnym ciszy, z dala od wielkomiejskiego pędu. Wtedy już było wiadomo, że powstanie tu centrum modlitwy o uzdrowienie wewnętrzne. Przez wiele lat misja ta była obecna w naszym sercu, jednak dopiero w kwietniu tego roku rozpoczęliśmy budowę.

Centrum Siloe jest pierwszym tego typu ośrodkiem Chemin Neuf w Polsce, ale nie jedynym na świecie.

Pierwsze Centrum Siloe powstało w 1988 r. w jednym z naszych domów we Francji. Dzięki wspólnej pracy i rozeznaniu psychologów, terapeutów, psychiatrów, kierowników duchowych, osób konsekrowanych i świeckich udało nam się stworzyć miejsce pomocy dla osób, które w wyniku różnego rodzaju życiowych doświadczeń nie mogą w pełni realizować swojego powołania, szczególnie służby w Kościele. Nie jest to ośrodek terapeutyczny, lecz miejsce pomocy duchowej, w którym, zgodnie z integralną wizją człowieka, osoby konsekrowane, ale także świeckie mogą doznać uzdrowienia i odbudować swoją wiarę, by móc w pełni służyć w Kościele. Nasza misja Siloe jest obecna dzisiaj w 25 krajach na świecie.

Skoro nie będzie to ośrodek terapeutyczny, to na czym będzie polegał proces uzdrowienia wewnętrznego?

Ośrodek w Mistowie jest przeznaczony przede wszystkim dla osób konsekrowanych, duchownych i świeckich, które potrzebują długoterminowego towarzyszenia w procesie uzdrowienia – od kilku miesięcy do roku. Proponujemy różnego rodzaju rekolekcje uzdrowienia wewnętrznego oparte na antropologii chrześcijańskiej oraz duchowości ignacjańskiej: mogą to być kilkudniowe sesje uzdrowienia wewnętrznego – tzw. Cykl Siloe, rekolekcje ignacjańskie czy rekolekcje „Anamneza”, pomagające odczytać historię swojego życia w świetle Ducha Świętego. W procesie uzdrowienia towarzyszyć będą przygotowane do tego osoby duchowne i świeckie, członkowie Wspólnoty Chemin Neuf. Ważnymi elementami na drodze uzdrowienia oprócz modlitwy i medytacji nad słowem Bożym będzie wspólna praca, świętowanie i życie braterskie przeżywane we wspólnocie funkcjonującej na wzór pierwotnego Kościoła.

Nazwa Siloe nie jest przypadkowa. Jak odczytać ją w kontekście nowo powstającego ośrodka?

Na kartach 9 rozdziału Ewangelii św. Jana Jezus, uzdrawiając niewidomego, mówi do niego: „Idź, obmyj się w sadzawce Siloe”. Droga do sadzawki, którą musi przebyć niewidomy po spotkaniu z Jezusem, wymaga od niego zaufania, że w jego życiu zrealizuje się obietnica uzdrowienia. Uzdrowienie to proces, jakaś droga, niekoniecznie prosta, podczas której trzeba jeszcze raz przeżyć swoją chorobę, cierpienie, by zostać uzdrowionym, a następnie posłanym, by o tym świadczyć. W Polsce brakuje miejsc, w których proces uzdrowienia mogą przejść osoby duchowne, konsekrowane i świeckie. To nasza odpowiedź na problemy, z którymi boryka się obecnie Kościół w Polsce.

Na jakim etapie jest budowa ośrodka? Kiedy będą prowadzone pierwsze rekolekcje?

Budowę Centrum Siloe planujemy zakończyć w ciągu dwóch, trzech lat. Ośrodek, o powierzchni 2 tys. m kw. będzie przeznaczony dla 60 osób i zaprojektowany jest tak, by każdy odnalazł swoją przestrzeń modlitwy i skupienia. Sprzyjać temu będą jednoosobowe pokoje, przestronna kaplica i sala nauczania. Zaprojektowaliśmy także dużą kuchnię, zmywalnię i pomieszczenia warsztatowe. Obecnie wylane są fundamenty i zbudowane piwnice. Całość to koszt ponad 6 mln zł i czas budowy będzie zależał od hojności darczyńców. Do tej pory udało nam się zebrać 10 proc. tej kwoty.

Skąd wziąć tak dużą sumę na dokończenie budowy?

Wiele osób, szczególnie z naszego regionu, już korzysta z naszych propozycji duszpasterskich i projekt budowy Centrum został dobrze przyjęty. To dzięki tym osobom położyliśmy fundamenty, a do końca roku planujemy postawić budynek w stanie surowym otwartym. Jestem przekonany, że jest to Boże dzieło i ufamy w Opatrzność Pana, która nas poprowadzi do szybkiego zakończenia budowy.• agata.slusarczyk@gosc.pl