Parafia w XXI wieku

Beata Zajączkowska

GN 31/2020 |

publikacja 30.07.2020 00:00

W aktywnych duszpastersko, zaangażowanych misyjnie i pobożnych parafiach jest wielka nadzieja dla wspólnoty Kościoła. Nowa watykańska instrukcja podpowiada, jak przejść od prób przetrwania pustoszejących parafii do ich duchowego dynamizmu.

Kard. Beniamino Stella jest prefektem kongregacji, która przygotowała instrukcję. Alejandro Ernesto /EPA/pap Kard. Beniamino Stella jest prefektem kongregacji, która przygotowała instrukcję.

Ten dokument jest odpowiedzią na prośby płynące od biskupów i kapłanów z całego świata o usystematyzowanie najnowszego papieskiego nauczania na temat parafii – podkreśla kard. Beniamino Stella, prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa, która opracowała instrukcję pt. „Nawrócenie duszpasterskie wspólnoty parafialnej w służbie misji ewangelizacyjnej Kościoła”. Ostatni podobny dokument powstał w 2002 r. Nosił tytuł: „Prezbiter – pasterz i przewodnik wspólnoty parafialnej”. Najnowszy dokument nie przynosi rewolucyjnych zmian pastoralnych i nie proponuje żadnych nowych rozwiązań prawnych. Jest jednak wyraźnym wezwaniem dla proboszczów, by zechcieli wyjść poza znane i utarte schematy i stali się kreatywni w szukaniu nowych dróg głoszenia Ewangelii.

Zimny prysznic

Instrukcja była konsultowana w Kościołach lokalnych na całym świecie. Chodziło o to, by odnalazły się w niej zarówno zsekularyzowane parafie Zachodu, rozkwitające wspólnoty Afryki czy chrześcijanie, którzy każdego dnia muszą walczyć o przetrwanie, stawiając czoła różnego rodzaju prześladowaniom. W Kościele jest bowiem miejsce dla wszystkich, istnieje też pilna potrzeba duszpasterskiego nawrócenia parafii. Kluczem do niego jest niewątpliwie rozeznanie, do którego papież jezuita nieustannie zachęca. To nawrócenie parafii musi się odbywać także w gestach charytatywnych. Im więcej ich jest, tym bardziej czytelna będzie Ewangelia. W krajach zachodnich doszło jednak do wypaczeń i parafie stały się centrami społecznymi słabo powiązanymi z wiarą. Dlatego w instrukcji przypomniano, że parafia to przede wszystkim miejsce modlitwy, rozwoju życia duchowego i ośrodek ewangelizacji.

– Trudno jest jednoznacznie ocenić życie parafialne – mówi ks. Daniele Dal Prà, proboszcz rzymskiej parafii św. Alberta Wielkiego, który konsultował instrukcję. Jest on, jak mówi o sobie, zadowolonym proboszczem, ponieważ liczba osób uczęszczających regularnie na niedzielną Mszę św. jest w jego parafii całkiem spora. – Zimny prysznic przychodzi, kiedy pomyślę, że moi wierni stanowią zaledwie 10 proc. mieszkańców parafii. A to znaczy, że 90 proc. populacji wyłączona jest z życia Kościoła – zauważa ks. Dal Prà. I dodaje: – W mojej parafii postawiliśmy na głoszenie kerygmatu, które prowadzi do osobistego spotkania z Jezusem. Z pogłębionej formacji w szkole słowa Bożego zrodziła się inicjatywa, by ludzie świeccy odwiedzili wszystkie rodziny mieszkające na terenie parafii i dzielili się z nimi doświadczeniem wiary.

Włoski kapłan zwraca uwagę na to, że instrukcja wskazuje, iż parafia, która nie ewangelizuje, staje się strukturą skupioną na obronie sensu swego istnienia, kolejnym urzędem proponującym doświadczenia pozbawione ewangelicznego i misyjnego smaku.

Więcej niż urząd

– Sednem tego dokumentu jest wezwanie do ewangelizacji współczesnego świata i odważnej misji, a nie troski o zachowanie obecnego stanu rzeczy – zauważa Pietro Marciani. Jest mężem, ojcem i dziadkiem, a zarazem nadzwyczajnym szafarzem Komunii św. i katechetą w peryferyjnych parafiach Rzymu. – Dla mnie ważny jest zapis o parafii adopcyjnej, o tym, że nie musimy być związani z parafią terytorium, na którym mieszkamy, ale mamy prawo ją sobie wybrać. Ja przed laty wybrałem parafię, gdzie głoszono z mocą słowo Boże i to zmieniło moje życie – podkreśla P. Marciani.

W instrukcji czytamy: „Związek parafii z terytorium jest coraz mniej zauważalny, miejsce przynależności staje się wielorakie, a relacje międzyludzkie są wystawiane na ryzyko rozpadu w wirtualnym świecie bez zaangażowania ani odpowiedzialności za własne relacje. Parafia, nie będąc już, jak kiedyś, głównym miejscem łączącym wierzących z danego terenu, jest wezwana do szukania innych sposobów budowania wspólnoty niż dotychczasowe. Zadanie to nie stanowi jakiegoś ciężaru, ale jest wezwaniem, które należy przyjąć z entuzjazmem”. W dokumencie tym podkreślono, że bez dobrze uformowanych kapłanów nie będzie dobrych parafii. Zwrócono również uwagę na rolę świeckich.

Ksiądz Andrea Ripa, podsekretarz Kongregacji ds. Duchowieństwa, przypomina słowa, które Franciszek wypowiedział do polskich biskupów: „Parafia jest ciągle aktualna i musi pozostać: jest strukturą, której nie wolno nam wyrzucić przez okno. Jest domem ludu Bożego, tym domem, w którym on mieszka”.

Nowe czasy, inne wyzwania

Także parafia musi odnaleźć się w realiach bardzo szybkich przemian społeczno-kulturowych, które dotykają życia religijnego. Zjawisko, na które zwraca uwagę instrukcja, to mobilność i rzeczywistość cyfrowa. W czasie pandemii doszło do ograniczenia przemieszczania ludności, nastąpił za to rozwój świata wirtualnego i cyfrowego. Choć korzystaliśmy z transmisji nabożeństw, to wiemy, że nie zastąpią one żywego uczestnictwa w Eucharystii. W tym parafia wydaje się wciąż niezastąpiona. W instrukcji przytoczono obraz parafii jako latarni, która przyciąga ludzi swoim światłem i oświetla im drogę. Franciszek z kolei mówi, że parafia to dom wśród wielu domów, do którego człowiek chętnie wraca.

Za jedno z zadań parafii uznano konieczność konfrontacji z „globalną i zbiorową wioską”, jaką stworzyły zwiększona mobilność i kultura cyfrowa, zmieniając język i zachowanie ludzi. W tej nowej rzeczywistości „relacje międzyludzkie są wystawione na ryzyko rozpadu w wirtualnym świecie”. Zaakcentowano konieczność dostosowania posługi do potrzeb wiernych i historycznych przemian: „Szczególnie dzisiaj terytorium parafii nie jest już tylko ograniczoną przestrzenią geograficzną, ale środowiskiem, w którym każdy wyraża swoje życie przez relacje, wzajemną służbę i dawne tradycje”.

Kolejne uwarunkowanie kulturowe wynika z tego, że w wielu krajach zmniejsza się liczba wiernych i brakuje księży. Z tego powodu parafie są łączone w wielkie centra duszpasterskie, w które w Niemczech czy Szwajcarii wchodzi nawet 30 dawnych parafii. Niewiele ma to już wspólnego z dawną parafią, która jest żywotną wspólnotą, gdzie ludzie są sobie bliscy. Instrukcja wskazuje, że czasem nie ma innego wyjścia. Wydaje się, że w Polsce warto jeszcze powalczyć o klasyczną parafię, która jest wspólnotą ludzi wierzących i pod przewodnictwem duszpasterza zmierza do Boga, ale buduje też struktury i relacje międzyludzkie. Bez tego nie jest możliwe skuteczne duszpasterstwo parafialne.

Wyjść poza schematy

We Włoszech szerokim echem odbiła się kwestia tak zwanych stypendiów mszalnych, o których jest mowa w instrukcji. Większość mediów zauważyła, że w dokumencie używa się słowa „ofiara”, a nie „opłata”. „La Stampa” zatytułowała swój tekst „Papież znosi dobrze ugruntowane cenniki”. Instrukcja podkreśla, że „ofiara ze swej natury musi być działaniem dobrowolnym ze strony ofiarodawcy i której wysokość pozostawiona jest jego sumieniu i poczuciu odpowiedzialności kościelnej, a nie »ceną do zapłaty« lub »wymaganą taryfą«, jakby to był rodzaj »podatku sakramentalnego«”. Zaznaczono, że od ofiar mszalnych należy bezwzględnie usuwać wszelkie pozory transakcji lub handlu. Kapłanom zaleca się, żeby odprawiali Mszę św. w intencji wiernych, zwłaszcza ubogich, także nie otrzymawszy ofiary. W tym kontekście instrukcja przypomina też o konieczności uświadomienia wiernym odpowiedzialności za parafię, która nie jest sprawą jedynie księdza, ale „naszą sprawą”.

Media zachodnie podkreślają mocno, że dokument koryguje też pewne wypaczone tendencje, jakie pojawiły się na przykład w Niemczech czy Holandii, podkreślając rolę proboszcza, którym powinien być duchowny. Przypomina się, że proboszcz jest przedstawicielem biskupa w tej przestrzeni Kościoła diecezjalnego, jaką jest parafia. Dzięki temu parafia urzeczywistnia Kościół. W sytuacjach koniecznych można angażować jednak świeckich do współpracy, ale nie oznacza to, że stają się „małymi proboszczami”.

Ksiądz Andrea Ripa, komentując watykański dokument, wskazuje, że największym zagrożeniem dla parafii jest pozostawanie przy tym, co było do tej pory, przy metodach i akcjach duszpasterskich, które się nie sprawdziły. Nie da się przenieść schematów z poprzedniej epoki i zaszczepić ich teraz. Zmiany społeczno-kulturowe są tak duże, że pewne dawne działania są nieadekwatne do obecnych wyzwań. W poszukiwaniu nowych strategii duszpasterskich mogą być pomocne rada duszpasterska i ekonomiczna. Problem w tym, że często są one jedynie zupełnie niefunkcjonującą dekoracją. Jest to ogromna strata, ponieważ, jak mówi instrukcja, warto korzystać z kompetencji i doświadczenia ludzi świeckich.

– Parafię do tej pory rozumieliśmy jako wspólnotę ograniczoną do miejsca, świątyni, plebanii, o które trzeba dbać, chronić je. A słuszną rzeczą byłoby, abyśmy teraz otworzyli te drzwi i wyszli na zewnątrz, aby zobaczyć tych, którzy potrzebują wiary – dodaje kard. Stella. – Trzeba zauważyć ludzi młodych, tych, którzy potrzebują Boga, ale nie wiedzą, jak i gdzie Go szukać.

Aby odpowiedzieć na znaczące zmiany, jakie zachodzą w świecie, konieczne jest przejście od duszpasterstwa zachowawczego, zamkniętego, do duszpasterstwa misyjnego, wychodzącego. Trzeba wyjść poza wygodne i utarte schematy. •