MWM

ks. Włodzimierz Lewandowski

4,4 miliona wyświetleń „Ona by tak chciała”. Opublikowany przed dwoma dniami „Ministrancki los” ma już sto pięćdziesiąt siedem tysięcy odsłon.

ks. Włodzimierz Lewandowski xwl ks. Włodzimierz Lewandowski

Zanim dojdziemy do trzech tajemniczych liter w tytule musimy cofnąć się niemalże czterdzieści lat wstecz. Wykłady z katechetyki. Jak korzystać z obrazów i innych mediów. Temat niemalże dziewiczy. Słuchacze co prawda korzystają z radia, telewizji i magnetofonów (już kasetowych), ale cały warsztat, potrzebny by tworzyć treści, jest niedostępny. Nagle, gdzieś między wątkami pojawiła się urocza kartka pocztowa. Chłopak z dziewczyną, bajecznie jak na ówczesne wydawnictwa kolorowi, siedzą nad rzeką podziwiając przyrodę. Na dole krótki napis: „kochać to patrzeć w tę samą stronę”.

Absolutna nowość na polskim rynku wydawniczym była punktem wyjścia do refleksji o preewangelizacji. O potrzebie, a wręcz umiejętności zainteresowania słuchacza, czytelnika, widza, spotkanego człowieka. Zaproponowania treści nad którymi będzie chciał się zatrzymać i zastanowić. O świętym Pawle na Areopagu zaczynającym przepowiadanie od ołtarza, poświęconego nieznanemu Bogu i cytującym greckiego poetę. Dziś, po latach, dodałbym Jezusa w Kanie Galilejskiej, gdzie nie zaczyna od nauczania, ale od znaku, prawdopodobnie przez niewielu z gości dostrzeżonego. To również była preewangelizacja. Czyli przygotowanie człowieka na przyjęcie Dobrej Nowiny.

Słuchając wykładu nie przypuszczaliśmy, że jako doświadczeni duszpasterze, starzy proboszczowie, do tych podstawowych zasad będziemy musieli wracać, coraz częściej mając do czynienia z człowiekiem co prawda ochrzczonym, ale zupełnie nie zainteresowanym rozwijaniem swojej relacji z Bogiem. Wracać w sytuacji jakże innej niż czasy, gdy słuchaliśmy wykładów. Dziś bowiem nie możemy narzekać na brak narzędzi. Problemem jest umiejętne z nich korzystanie. Owszem, mamy komputery, tworzymy strony internetowe, zakładamy kanały na YouTube, ale to wszystko jest mało efektywne. Dlaczego? Z własnego doświadczenia wiem, że łatwiej jest napisać tekst na dziesięć tysięcy znaków, niż stworzyć kilkuminutowy klip na YouTube. Nie ukrywam. Bezradnie rozkładam ręce i mówię: nie potrafię.

Co wcale nie znaczy, że na bezradność jesteśmy skazani. Przed tygodniem, w pierwszych refleksjach wokół adhortacji „Querida Amazonia” zwróciłem między innymi uwagę na potrzebę zaangażowania świeckich do tego wszystkiego, czego nie musi robić ksiądz. Do preewangelizacji ksiądz nie jest potrzebny. Wystarczy jego błogosławieństwo. Resztę należy zostawić tym, którzy są od niego lepsi i o wiele bardziej skuteczni.

Tym sposobem doszliśmy do tytułowych trzech liter. MWM. Czyli Ministrancka Wytwórnia Muzyczna. Oczywiście nie wpadłbym na jej trop, gdyby nie sami ministranci, każdego dnia tropiący jutubowe nowości. Na dzień dzisiejszy 4,4 miliona wyświetleń „Ona by tak chciała”. Opublikowany przed dwoma dniami „Ministrancki los” ma już sto pięćdziesiąt siedem tysięcy odsłon. Podobno by zostać influencerem wystarczy dziesięć tysięcy. Czyli strzał w dziesiątkę. Choć wielu będzie kręcić nosem. Że to cover, płycizna, rozmijanie się z istotą bycia ministrantem i posługi przy ołtarzu. Spokojnie, do tego kiedyś dojdziemy, a od czegoś trzeba zacząć, gdzieś trzeba zacząć i ktoś musi zacząć. Nie przebijemy się z kazaniem na YouTube. Przebijemy się z coverem, który być może jego widza przyprowadzi kiedyś do wspólnoty, będzie punktem zwrotnym na drodze wiary, czyli przygotuje jego serce na przyjęcie Dobrej Nowiny.

Wiedzieli o tym organizatorzy poprzednich Światowych Dni Młodzieży. Mało kto już dziś pamięta, że premiera hymnu odbyła się na Instagramie, czyli w jednym z najbardziej popularnych wśród młodych portalu społecznościowym. Rok 2020 podobno ma być rokiem Tik Toka. Już dziś trzeba zastanawiać się nad naszą tam obecnością. Bo podstawową zasadą Kościoła jest być tam, gdzie są wierni. Tym bardziej tam, gdzie są młodzi. A że nie nadążamy, że dostajemy zadyszki? Zostawmy to młodym. Oni mają lepsza kondycję. A co najważniejsze – też są Kościołem. Oddajmy im na koniec głos.

Śląska Opinia Ministrancka Wytwórnia Muzyczna #ŚląskaOpiniaMłodych