Chiński naukowiec He Jiankui został skazany na trzy lata więzienia, pół miliona dolarów odszkodowania oraz dożywotni zakaz pracy w laboratoriach medycyny reprodukcyjnej za genetyczne zmodyfikowanie (edycję genów) ludzkich zarodków. Dobrze? Źle? Mało? Dużo?
Jakub Szymczuk /Foto Gość
Modyfikacje
Modyfikacja dzieci – to brzmi jak horror. A jak brzmi korekta genu, który odpowiada za śmiertelną chorobę genetyczną? Już lepiej – prawda?
Nauka ma tę nieznośną cechę, że jest praktyczna. Odkrywamy (wszech)świat nie tylko po to, by wiedzieć, ale także po to, by z tej wiedzy korzystać. Często jedni odkrywają, by wiedzieć, a inni – by z tej wiedzy korzystać. W historii nauki było wielu geniuszy, którzy nie widzieli żadnych praktycznych zastosowań dla swoich wynalazków. Podobno wiedza o strukturze jądra atomu miała się nikomu nie przydać. A przecież bez niej nie powstałby laser. Podobno rozpad promieniotwórczy, ten naturalny i ten wymuszony, miał być czymś ciekawym, ale niepraktycznym. Póki nie powstała elektrownia jądrowa i terapie antynowotworowe. Ale także bomba atomowa. Nauka daje narzędzia, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł