„Nasze kościoły pękają w szwach”

KAI |

dodane 17.11.2019 10:28

O życiu kościelnym w państwach Zatoki Perskiej świadczą kościoły „pękające w szwach”. Podkreślił to w rozmowie z austriackim magazynem religijnym „Information Christlicher Orient” wikariusz apostolski Arabii Północnej bp Camillo Ballin. Przedstawił bieżące wyzwania stojące przed Kościołem w środowisku muzułmańskim i „trudną sytuację” chrześcijan w Arabii Saudyjskiej.

„Nasze kościoły pękają w szwach” Jakub Szymczuk Zjednoczone Emiraty Arabskie Parafia Najświętszej Marii Panny w Dubaju.

Jednostka kościelna, którą od 14 lat kieruje 75-letni obecnie biskup, zajmuje powierzchnię prawie 2,2 mln km kw. i obejmuje Kuwejt, Bahrajn, Katar i Arabię Saudyjską. Siedziba wikariatu (istniejącego pod tą nazwą od 31 maja 2011) mieści się w Bahrajnie.

Oblicza się, że obecnie w państwie tym żyje 100 tys. katolików, w Katarze i Kuwejcie po ok. 300 000, a w Arabii Saudyjskiej 1,5 miliona. Wszyscy wierni są cudzoziemcami, podobnie jak 60 księży wikariatu – powiedział włoski biskup-kombonianin. Zapewnił, że „w Bahrajnie, Kuwejcie i Katarze cieszymy się pełną wolnością wyznania, a w naszych kościołach i obiektach kościelnych możemy swobodnie praktykować wiarę, bez żadnych problemów”. „Mamy tylko za mało miejsca” – dodał.

Jednocześnie wikariusz podkreślił, że życie religijne „toczy się tylko na terenie kościołów, poza nimi nie wolno nam odprawiać nabożeństw”. „Teraz nasze nieliczne świątynie pękają w szwach i dlatego staramy się o budowę nowych kościołów. Zawsze zwracamy się z oficjalną prośbą do rządu danego kraju” – zaznaczył wikariusz apostolski.

Ujawnił, że w Bahrajnie wznoszona jest nowa katedra, która zostanie poświęcona 3 września 2020. Ponadto planowana jest budowa centrum duszpasterskiego, na które nie ma jeszcze odpowiedniej sumy pieniędzy. Ma ono wielkie znaczenie ze względu na Arabię Saudyjską, gdyż oba kraje łączy 24-kilometrowej długości most. „Zatem wierni z Arabii Saudyjskiej mogą łatwo dostać się do Bahrajnu, a my moglibyśmy dać tu im miejsce na życie wiarą, a także możliwość utrzymania” – oświadczył hierarcha.

Przypomniał, że w królestwie Saudów jest to niemożliwe, bo wznoszenie nieislamskich miejsc kultu jest tam zabronione. „Nie ma nawet zgody na to, żeby chrześcijanie mogli się gdzieś gromadzić. Jedyna oficjalna możliwość dla spotkań wiernych to kilka ambasad w stolicy kraju – Rijadzie, m.in. ambasady Austrii, Irlandii, Belgii i Stanów Zjednoczonych. Do innych placówek dyplomatycznych, np. Hiszpanii, Wloch czy Sri Lanki, mogą wejść tylko obywatele tych krajów – stwierdził bp Ballin.

Wskazał następnie na potrzebę większej jedności i społecznej spójności w państwach Zatoki Perskiej. „Żyją tam ludzie wielu narodowości i miejscowi mieszkańcy. Choć wspólnie pracują, to jednak potem zamykają się w swoich kręgach narodowych. Problem ten odczuwamy także w Kościele. Na przykład 60 księży wikariatu odprawia Msze św. w pięciu obrządkach: syromalabarskim, syromalankarskim, maronickim, koptyjskim i łacińskim, przy czym Msze łacińskie sprawowane są w 13 językach. Powoduje to komplikacje organizacyjne, gdyż wierni każdego obrządku i każdej narodowości chcą pozostawać raczej między sobą” – powiedział wikariusz apostolski. Zauważył, że w tej sytuacji „nie ma w tych krajach jednego Kościoła katolickiego, ale wiele funkcjonujących obok siebie”. „Tę mentalność trzeba choć trochę zmienić” – zaznaczył biskup.

Zwrócił ponadto uwagę na pewne problemy związane z planowanymi na 2022 rok mistrzostwami świata w piłce nożnej w Katarze. Obok wielu kwestii natury społecznej, jakie pojawiają się w związku z budową stadionów, niepokojący jest też konflikt polityczny między Katarem a jego sąsiadami: Arabią Saudyjską, Bahrajnem, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi i Kuwejtem. „Katar jest dziś w znacznym stopniu odizolowany. Ale jeśli ta izolacja się utrzyma, jak będzie wówczas przebiegało tak wielkie wydarzenie jak Mundial?” – zastanawiał się wikariusz apostolski Arabii Północnej, wyrażając jednocześnie nadzieję na stopniowe odprężenie napięć politycznych.

Tagi: