Jurta pęka w szwach

ks. Przemysław Pojasek

Gość Świdnicki 33/2018 |

publikacja 03.09.2018 05:45

O posłaniu wolontariuszek z naszej diecezji do Mongolii pisaliśmy na początku wakacji. Czas zapytać, jak wygląda ich codzienna praca.

Pasjonaci gry na gitarze szkolą się niemal każdego dnia. Salezjański Wolontariat Misyjny Pasjonaci gry na gitarze szkolą się niemal każdego dnia.

Dzień w Shovoo dla mieszkających tu na stałe rozpoczyna się bardzo wcześnie. – O 6.00 proboszcz nowo utworzonej parafii, ks. Mario, wybiega na wioskę i razem z dziećmi uprawia jogging. Po okrążeniu Shovoo biegacze jedzą śniadanie i mają czas na odpoczynek. Do domów rozchodzą się ok. 9.00, aby powrócić tu o 14.00. W tym czasie przygotowujemy się do zajęć. Często mamy go nawet mniej, bo przychodzą już o 13.00. Wtedy bawimy się z nimi i uczymy ich języka polskiego. Część z nich w ramach wymiany ma jeszcze w sierpniu przyjechać do Polski – opowiada Magdalena Kubryńska, misjonarka ze Świebodzic.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.