Vassula Ryden: Owoc prywatnych przemyśleń

dodane 30.10.2002 15:14

Wielką popularność pod koniec XX wieku zdobyły "objawienia" Vassuli Ryden, Greczynki wyznania prawosławnego, mieszkającej w Szwajcarii. Jej rzekome wizje mają szczególny charakter. Twierdzi ona, że Bóg nakazuje jej pisać i porusza jej ręką, przekazując w ten sposób swoje orędzia.

Orędzia mają zwykle szlachetne przesłanie, ale jak orzekła Kongregacja Nauki Wiary, liczne błędy doktrynalne w książkach Vassuli Ryden świadczą raczej, że jej pisma są rezultatem własnych przemyśleń, a nie nadprzyrodzonych objawień.

Vassula Ryden pisze mnóstwo książek i odbywa wiele podróży po całym świecie, propagując swoje rzekome objawienia. Jest prawosławną, ale działa również wśród katolików, głosząc ekumenizm. Pierwszy tom wydanej w naszym kraju książki "Prawdziwe życie w Bogu" miał kościelne imprimatur. Wobec zawartych tam błędów doktrynalnych, niektóre środowiska katolickie zwróciły się do Stolicy Apostolskiej z prośbą o zajęcie autorytatywnego stanowiska w tej kwestii. W odpowiedzi na te prośby Kongregacja Doktryny Wiary wydała 6 października 1995 r. następującą notę.

Nota Kongregacji Nauki Wiary

"Wielu biskupów, kapłanów, zakonników, zakonnic i wiernych świeckich zwraca się do Kongregacji z prośbą o miarodajną ocenę działalności pani Vassuli Ryden, wyznania greckoprawosławnego, zamieszkałej w Szwajcarii, która posługując się żywym słowem oraz pismem, rozpowszechnia w środowiskach katolickich całego świata orędzia przypisywane rzekomym niebiańskim objawieniom.

Uważna i spokojna analiza całej sprawy, dokonana przez Kongregację w celu "zbadania duchów, czy są z Boga" (Por. l J 4,l), ujawniła - obok aspektów pozytywnych - także cały zespół elementów o zasadniczym znaczeniu, które w świetle doktryny katolickiej należy ocenić negatywnie.

Trzeba nie tylko zwrócić uwagę na podejrzany charakter zewnętrznych form, w jakich dokonują się owe rzekome objawienia, ale także podkreślić zawarte w nich pewne błędy doktrynalne.
Mówią one między innymi o Osobach Trójcy Świętej, posługując się tak niejasnym językiem, że prowadzi to do pomieszania właściwych imion i funkcji Boskich Osób. Rzekome objawienia obwieszczają, że wkrótce w Kościele zapanuje Antychryst. W duchu milenarystycznym zapowiadają decydującą i chwalebną interwencję Boga, który ma jakoby ustanowić na ziemi, jeszcze przed ostatecznym przyjściem Chrystusa, erę pokoju i powszechnego dobrobytu. Przewidują też bliskie już powstanie Kościoła, który miałby być swego rodzaju wspólnotą pan chrześcijańską, co jest niezgodne z doktryną katolicką.

Fakt, że wymienione wyżej błędy nie pojawiają się w późniejszych pismach Vassuli Ryden, jest znakiem, że rzekome "niebiańskie objawienia" są jedynie owocem prywatnych przemyśleń.

Ponadto pani Ryden, przystępując systematycznie do sakramentów Kościoła katolickiego - choć jest wyznania greckoprawosławnego - budzi niemałe zdziwienie w wielu środowiskach Kościoła katolickiego i sprawia wrażenie, jakoby stawiała się ponad wszelką jurysdykcją kościelną i normą kanoniczną, a przez to stwarza ekumeniczny nieład, który drażni wielu zwierzchników, kapłanów i wiernych jej własnego Kościoła, jako że łamie ona w ten sposób jego dyscyplinę.

Zważywszy na to, że mimo pewnych aspektów pozytywnych ogólny rezultat działalności Vassuli Ryden jest negatywny, Kongregacja wzywa biskupów, aby należycie pouczyli swoich wiernych oraz by na terenie swoich diecezji nie dopuszczali do rozpowszechniania jej idei. Apeluje także do wszystkich wiernych, aby nie uznawali pism i wypowiedzi pani Vassuli Ryden za nadprzyrodzone oraz by zachowali czystość wiary, którą Chrystus powierzył Kościołowi."

Jestem anioł Daniel

Vassula Ryden jest Greczynką, ale urodziła się w Egipcie, mieszka w Szwajcarii, a jej pierwszy mąż był szwedzkim dyplomatą i pracował w krajach "trzeciego świata". Vassula zajmowała się głównie malowaniem obrazów i grą w tenisa oraz ożywionym życiem towarzyskim. Praktyk religijnych zaniechała już w dzieciństwie. Nagle, 28 listopada 1985 roku w Bangladeszu, doznała – jak twierdzi – objawienia. Chciała zanotować na kartce listę zakupów w sklepie i... jakaś potężna siła zaczęła kierować jej ręką. Vassula uważa, że był to anioł.

Oto jak sama wspomina tę chwilę:
"Jedną z pierwszych rzeczy, jaką mój anioł narysował na kartce papieru, było serce. W centrum serca narysował różę, tak jakby wyrastała z niego. Potem grzecznie, ku memu wielkiemu zdumieniu, przedstawił się: «Daniel – twój anioł stróż». Wywołało to moje zdziwienie, ale równocześnie napełniło wielką radością. Byłam tak szczęśliwa, że prawie unosiłam się chodząc po domu. Moje stopy ledwie dotykały podłogi, a głośno powtarzałam: «Jestem najbardziej szczęśliwa na świecie, jestem pewna, że jako jedyna osoba na świecie, mogę porozumiewać się w ten sposób z aniołem stróżem!» Nazajutrz mój anioł powrócił w ten sam sposób. Spędziłam niekończące się radosne godziny na rozmowie z nim. Na drugi dzień znowu wrócił i ze zdziwieniem stwierdziłam, że przyprowadził ze sobą wielką liczbę aniołów z różnych chórów. Sądziłam, że bramy Niebios zostały nagle szeroko otwarte, bo mogłam swobodnie odczuwać to wielkie przemieszczanie się aniołów. Wydawali się wszyscy ożywieni i radośni, tak jakby oczekiwali na jakieś cudowne wydarzenie. Z powodu ich wielkiej radości pomyślałam, że całe niebo świętowało. Potem wszyscy aniołowie razem, jednym głosem zaśpiewali: «Szczęśliwe wydarzenie ma się właśnie dokonać!» Cały dzień chór anielski śpiewał ten refren, powtarzając te same słowa, robiąc jedynie kilka minut przerwy między nimi.
Szatańska próba

Wydarzenie rzekomo zapowiedziane przez aniołów, to pojawienie się Boga. Zdaniem wizjonerki od tego czasu objawiają się jej bardzo często zarówno Bóg jak i Najświętsza Maria Panna. Przekazują jej różne orędzia. Trwa to już 17 lat.

W międzyczasie – jak twierdzi – próbował jej przeszkodzić szatan. Oto fragment jej wspomnień: "Za każdym razem kiedy już zasypiałam, próbował mnie udusić. Czasem czułam się tak, jakby jakiś drapieżny ptak wbijał mi szpony w żołądek i ściskał mnie, aby mnie udusić. Odczuwałam bitwę wokół siebie, czułam się jakby pośrodku walki pomiędzy moim aniołem i demonem. Bóg pozwolił mi raz, a może dwa razy usłyszeć rozmowę Jezusa z szatanem. Szatan prosił o pozwolenie poddania mnie doświadczeniu. Powiedział Jezusowi: «Zobaczymy Twoją Vassulę... Twoja droga Vassula nie będzie ci wierna, upadnie i to tym razem na dobre. Udowodnię ci to w dniach jej próby.» Ponownie więc szatanowi zezwolono na poddanie mnie wszelkim rodzajom pokus: niewiarygodnych pokus! Za każdym razem kiedy uświadamiałam sobie istniejącą pokusę i kiedy ją pokonywałam, szatan umieszczał na mojej drodze pokusę nową i jeszcze większą. Jeśli poddałabym się jej, doprowadziłabym moją duszę do piekła. Szatan ponowił ataki. Ochlapał mi palce gorącą oliwą – akurat te, którymi trzymam ołówek, kiedy piszę. Natychmiast pojawił się pęcherz i musiałam zabandażować to miejsce, aby móc utrzymać ołówek w czasie pisania."

Pismo pełne dostojeństwa

Vassula zapisała już ponad setkę zeszytów z orędziami. Twierdzi, że otrzymuje dyktanda drogą wewnętrznego słyszenia, potem pisze je pismem pełnym dostojeństwa, odmiennym od swego normalnego charakteru pisma.

Książki Vassuli Ryden wydaje się w 32 językach, nawet arabskim i japońskim. Cieszą się dużą poczytnością. Wizjonerka jest niemal stale w podróży, zapraszana na wszystkie kontynenty. Była też dwukrotnie w Polsce. Głosi, że robi to z nakazu Boga. Podobno miała usłyszeć: "Takie jest Moje przykazanie dla ciebie: kochaj Mnie, zapisuj Moje orędzia i idź od narodu do narodu ogłaszać Moje Słowa. Bądź Moim echem. Niech ci, którzy mają uszy, słuchają. Ci, którzy nie chcą słuchać, niech nie słuchają. Wszystkim, co podejmiesz, Ja będę kierował i pobłogosławię to. Zatem nie lękaj się. Czas jest krótki. Działaj bez zwłoki. To także jest Moim przykazaniem."

Vassula Ryden zapewne wierzy w swoje posłannictwo. Znajduje też wielu wyznawców. Chcą oni wierzyć, że to co czytają jest głosem Boga, a nie człowieka. Nie chcą przyjąć do wiadomości Orzeczenia Kongregacji Nauki Wiary. Musieliby przyznać się przed sobą do błędu.
Tagi: