publikacja 30.04.2017 06:00
Dziennikarka, matka, podróżniczka. Wyjazd do sierocińca w Afryce odmienił jej życie.
Jakub Szymczuk /foto gosć
Ewa Gronkiewicz z aniołkiem z Ryżowego Szlaku. Dochód z ich sprzedaży jest przeznaczany na pomoc potrzebującym.
Ewa w skrócie: jest z Gdańska, a chociaż od lat mieszka na stałe w Warszawie, przynajmniej raz w roku wyjeżdża na dłużej nad morze, na ukochane Kaszuby. Jak mówi, Jezioro Wdzydzkie jest najpiękniejsze w Polsce. Pół życia spędziła w harcerstwie. To jej wielka pasja. Tak jak podróże – zwiedziła kilkadziesiąt krajów. Jeszcze w czasach gdy „nikt nie wyjeżdżał”, zapożyczyła się i poleciała do Indii. Tam z przyjaciółką musiały handlować, czym się da, żeby potem zwiedzić i pół Indii, i wioski tybetańskie.
Na Facebooku Ewa założyła ostatnio grupę „Producenci dobra”. Tu doszła do wniosku, że nazwa musi być bardzo współczesna. I taka trochę… na bakier. – Nie podoba mi się, że politycy zniszczyli słowo „czynić”. Oni wszystko „czynią”, bywa, że niewiele robią. No to ja z dziesiątkami ludzi dobrej woli będę „produkować”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł