Przeżyłem Wołyń

Maciej Kalbarczyk

GN 48/2016 |

publikacja 26.12.2016 06:00

– Nie czuję do nich nienawiści. W swojej pracowni zatrudniałem już prawie dziesięciu Ukraińców – mówi ks. Tadeusz Żurawski, który ocalał z rzezi wołyńskiej.

Ks. Tadeusz Żurawski jest przekonany, że życie podczas rzezi wołyńskiej ocalił mu krucyfiks, który zabrał, uciekając ze swojego domu. maciej kalbarczyk /foto gość Ks. Tadeusz Żurawski jest przekonany, że życie podczas rzezi wołyńskiej ocalił mu krucyfiks, który zabrał, uciekając ze swojego domu.

Piwnica budynku kościoła św. Teresy w Łodzi. Na dużych stołach leżą kolorowe szkiełka, słychać dźwięk szlifierki, a na ścianach wiszą szkice wizerunków świętych. Pani Krystyna i pan Wiktor układają anioła z niewielkich kawałków szkła. Praca wre, a ks. Tadeusz jest w swoim żywiole. Studiował historię sztuki, nie wyobraża sobie życia bez witraży. – Zajmuję się nimi już ponad 50 lat, na szczęście przełożeni nie narzekają – śmieje się kapłan. Nic dziwnego: zamówień nie brakuje, duchowny już teraz wie, co będzie robił za rok.

Ocalony podwójnie

Potrzebujemy prawdy

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.