Patrz w miłosierne serce Moje!

ks. Tomasz Jaklewicz

dodane 30.06.2016 05:50

Te dwa obrazy są bardzo podobne i mają podobną genezę. Zakonnicom francuskiej i polskiej objawił się Chrystus Pan. Kazał im namalować obraz. Kult Serca Jezusa i kult Miłosierdzia Bożego są adoracją tej samej Miłości Bożej.

Patrz w miłosierne serce Moje! [L] REPRODUKCJA PIOTR TUMIDAJSKI, © ZGROMADZENIE SIÓSTR MATKI BOZEJ MIŁOSIERDZIA; [P] oleodruk ze zbiorów MUZEUM HISTORII KATOWIC /reprodukcja henryk przondziono /foto gość Te dwa obrazy są bardzo podobne i mają podobną genezę. Zakonnicom francuskiej i polskiej objawił się Chrystus Pan. Kazał im namalować obraz. Kult Serca Jezusa i kult Miłosierdzia Bożego są adoracją tej samej Miłości Bożej

W kościele, w którym głosiłem niedawno odpustowe kazanie, zauważyłem obok siebie dwa obrazy: Serca Jezusa i Jezusa Miłosiernego. Uderzyło mnie ich podobieństwo. Jasne, że to jest ten sam Zbawiciel, ale chodzi o coś więcej. Na obu wizerunkach wzrok przyciąga otwarte Serce Chrystusa. To jest źródło, z którego płyną krew i woda. To jest także źródło promieniowania Bożego miłosierdzia. Jeden obraz wiąże się z kultem Najświętszego Serca Jezusa, drugi z kultem Bożego Miłosierdzia. Co łączy te dwa kulty, a co różni? Czy jest między nimi jakaś „konkurencja”?

To zasadne pytanie. Nie jest tajemnicą, że polscy biskupi początkowo reagowali sceptycznie na rozszerzanie się nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia związanego ze św. Faustyną. Obawiali się, że ta nowa forma pobożności może przesłonić kult Serca Jezusowego, bardzo silny w Polsce. Czy te obawy się potwierdziły? Jak to widzimy z dzisiejszej perspektywy?

Św. Małgorzata rysuje Serce Jezusa

Jeśli porównamy samą historię powstania obu wizerunków, zauważymy wiele podobieństw. Obraz Serca Jezusowego wiąże się z prywatnymi objawieniami mistyczki św. Małgorzaty Marii Alacoque (1647–1690). Wprawdzie kult Serca Jezusa rozwijał się stopniowo już w średniowieczu, ale do jego upowszechnienia w Kościele przyczyniła się właśnie ta francuska zakonnica. W święto Jana Ewangelisty 27 grudnia 1673 roku podczas adoracji Najświętszego Sakramentu w kaplicy klasztornej w Paray-le-Monial Małgorzata przeżywa pierwsze mistyczne spotkanie z Chrystusem. Jezus mówi do niej: „Moje Boskie Serce goreje tak wielką miłością ku ludziom, a zwłaszcza ku tobie, że nie może już powstrzymać w sobie płomieni tej gorącej miłości. Musi je rozlać za twoim pośrednictwem i ukazać się ludziom, by ich ubogacić drogocennymi skarbami, które ci odsłaniam, a które zawierają łaski uświęcające i zbawienne, konieczne, by ich wydobyć z przepaści zatracenia”. Małgorzata widzi Serce Jezusa spoczywające na tronie z ognia i promieni. Jest na nim rana zadaną włócznią na krzyżu. Serce otacza korona cierniowa, a wieńczy je krzyż.

Podczas kolejnych objawień Jezus nakazuje jej sporządzenie wizerunku swojego Serca: „Ukaż im Moją miłość pod postacią widzialnego Serca. Niech obraz Mego Serca zostanie wystawiony na widok publiczny, tak, ażeby każdy mógł Je zobaczyć. Nie ma innego znaku, który mógłby wzruszyć nieczułe ludzkie serca. Jeśli widok Mego zranionego Serca, pełnego miłości do was, nie zawróci was ze złych dróg, nie ma dla was ratunku! (...) Obiecuję ci, że obraz Mego Serca wszędzie tam, gdzie będzie czczony, stanie się niewyczerpanym źródłem wszelkiego błogosławieństwa. Na dowód Mojej miłości będzie on dla was ucieczką w każdej trosce i niebezpieczeństwie i da wam bezpieczne schronienie w godzinie waszej śmierci. Kto zwróci się do Mego Serca, znajdzie pomoc i ukojenie”.

Jezus prosi ponadto o ustanowienie osobnego święta ku czci Jego Serca. Ma być obchodzone w pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała, a jego główną ideą ma być wynagrodzenie (zadośćuczynienie) Jezusowi zniewag, których doznaje od grzeszników, także od osób konsekrowanych. Chrystus zachęca do częstszego przyjmowania Komunii św., zwłaszcza w pierwsze piątki miesiąca, oraz odprawiania tzw. Godziny Świętej, czyli adoracji przed Najświętszym Sakramentem. Człowiekiem, który pomógł wprowadzić w życie „zarządzenia” Pana Jezusa przekazane zakonnicy zamkniętej za klauzurą, okazał się św. Klaudiusz de la Colombière, jezuita, spowiednik sióstr wizytek w Paray-le-Monial.

Święta Małgorzata sama narysowała pierwszy szkic Serca Jezusowego na podstawie objawień. Serce oplecione jest koroną cierniową i zwieńczone krzyżem otoczonym płomieniami. W ranie w Sercu widać napis: caritas (miłość). Później różni artyści domalowali do tego symbolu całą postać Jezusa. Centralnym motywem przeróżnych wersji obrazu, które powstały na przestrzeni wieków, było zawsze Serce Jezusa z wizji św. Małgorzaty.

Stolica Apostolska dość długo pozostawała nieufna wobec kultu Serca Jezusa. Do przełamania nieufności przyczynili się polscy biskupi, którzy w 1764 roku wystosowali wielostronicowy dokument, w którym prosili Rzym o wprowadzenie nowego święta i rozpowszechnianie kultu Serca Jezusa. Odpowiadając na ten memoriał, papież Klemens III wprowadził w 1765 roku uroczystość dla diecezji polskich. Dopiero w 1856 roku papież Pius IX rozciągnął obchody na cały Kościół.

Św. Faustyna – bliźniacza historia

Analogie z historią św. Faustyny są uderzające. Jezus objawia się znowu prostej zakonnicy. Również prosi ją o namalowanie obrazu, którego centralnym motywem jest rana w Jego boku, z której wypłynęły krew i woda. Chrystus składa i w tym przypadku obietnice, że obraz ten będzie związany z łaskami: „Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie” – notuje Faustyna w „Dzienniczku”. I tu również pojawia się prośba Chrystusa o ustanowienie specjalnego święta, tym razem święta Bożego Miłosierdzia w niedzielę po Wielkanocy. Mowa jest także o specjalnej „godzinie” łask, którą jest Godzina Miłosierdzia.

Godzina Święta św. Małgorzaty nawiązywała do modlitwy Jezusa w Ogrodzie Oliwnym, Godzina Miłosierdzia to godzina śmierci Pana na krzyżu, czyli 15.00. Kult Serca Jezusowego ma swoją litanię, kult Miłosierdzia ma swoją koronkę.

Zarówno siostra Faustyna, jak i jej francuska odpowiedniczka sporo się nacierpiały we własnej wspólnocie. Nie od razu uznano, że naprawdę mówi do nich Jezus. To zrozumiałe. Kluczową rolę w przełamaniu nieufności i powstaniu obrazu Jezusa Miłosiernego odegrał spowiednik siostry Faustyny bł. ks. Michał Sopoćko. Odegrał on tę samą rolę co św. Klaudiusz de la Colombière. Obaj duchowni stali się gorliwymi apostołami kultu inspirowanego prywatnymi objawieniami ich penitentek.

Jest jeszcze jedno podobieństwo. Kult Miłosierdzia Bożego również początkowo negatywnie oceniła Stolica Apostolska, ale po kilkudziesięciu latach został przez nią oficjalnie uznany. Święto Bożego Miłosierdzia jest dziś obchodzone w całym Kościele. Opatrznościową rolę odegrał św. Jan Paweł II. Zauważmy jeszcze jedną polską ciekawostkę. Najważniejsze polskie sanktuarium Serca Jezusowego znajduje się w Krakowie. Jest to bazylika ojców jezuitów przy ul. Kopernika, poświęcona w 1921 roku. W tym samym mieście znajduje się sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

Nie ma miłosierdzia bez serca

Nie ma konkurencji między Miłosierdziem a Sercem. Rozwinięciem teologii Serca Jezusowego jest teologia miłosierdzia Bożego. Jeśli czytamy uważnie „Dzienniczek”, zauważymy, że św. Faustyna pisze setki razy o Sercu Jezusa, z którego płynie miłosierdzie Boże. „Córko Moja, patrz w miłosierne serce Moje” – mówi do niej Pan. I jeszcze jeden przykład, bardzo wymowny: „W piątek w czasie Mszy świętej, kiedy dusza moja była zalana szczęściem Boga – usłyszałam w duszy te słowa: »Miłosierdzie Moje przeszło do dusz przez serce Bosko-ludzkie Jezusa, jako promień słońca przez kryształ«. Uczułam w duszy i zrozumiałam, że wszelkie zbliżenie się do Boga jest nam dane przez Jezusa, w Nim i przez Niego” („Dzienniczek”, 528).

Podkreślmy, Serce Jezusa jest „Bosko-ludzkie”. Miłość, którą kocha nas Jezus, ma swoje źródło w Bogu. To jest nieskończona miłość Boża. Ale zarazem jest to miłość w pełni ludzka, a więc i duchowa, i uczuciowo-zmysłowa. Zauważmy, że mowa tu jest o ruchu miłości w obie strony. Bóg („słońce”) ze swoją miłością miłosierną schodzi na nasz ludzki poziom, wysyła promień swojej miłości każdemu z nas. Ten promień dociera do nas przez „kryształ” (Serce Jezusa). I ruch w drugą stronę: wszelkie nasze zbliżanie się do Boga musi iść po tym promieniu, czyli przez Jezusa, przez adorację Jego serca, przez przylgnięcie naszego serca do Serca Jezusa. Kochanie Boga jest zawsze odpowiedzią na Jego miłość, która przychodzi jako miłosierdzie, czyli przebaczenie i wezwanie do nawrócenia, metanoi.

Jezus żalił się św. Małgorzacie, że Jego Serce „doznaje od większości ludzi gorzkiej niewdzięczności, wzgardy, nieuszanowania, lekceważenia, oziębłości”. Ten motyw miłości odtrąconej, zranionej obojętnością brzmi także w słowach Jezusa zapisanych w „Dzienniczku”: „O, jak wielką jest obojętność dusz za tyle dobroci, za tyle dowodów miłości. Serce Moje napawa się samą niewdzięcznością, zapomnieniem od dusz żyjących w świecie; na wszystko mają czas, tylko nie mają czasu na to, aby przyjść do Mnie po łaski” – żali się Jezus. I dodaje: „Najboleśniej rani Moje serce niewierność duszy szczególnie przeze Mnie wybranej; te niewierności są ostrzami, które przebijają serce Moje”. Ktoś, kto przeżył cierpienie odrzuconej czy zdradzonej miłości, rozumie doskonale te słowa. W istotę nabożeństwa do Serca Pana Jezusa  kultu Miłosierdzia Bożego wpisane jest to, by usłyszeć tę skargę niekochanej miłości Boga.

Serce Jezusa nieustannie woła do naszego serca. Tęskni, pragnie, cierpi. Jest zranione, czyli otwarte. Jest nieustannym darem. Zaprasza do odpowiedzi. „Jezu, ufam Tobie”, dlatego proszę, „uczyń serce moje według Serca Twego”.

Na poziomie refleksji teologicznej Serce Jezusa i miłosierdzie Boże ściśle się ze sobą łączą. Obie te tajemnice są aspektami tej samej prawdy o Bogu kochającym, który wcielił się, został ukrzyżowany i zmartwychwstał, abyśmy my, grzeszni, mieli życie wieczne. Czy jednak odnajdziemy tę jedność również na poziomie duszpasterstwa, konkretnych nabożeństw czy wizerunków Jezusa? To jest wezwanie.

Spotkać można obrazy, w których motyw Serca Jezusa jest nałożony na wizerunek Faustynowy. Czy to dobra droga? Chyba tak. Niekoniecznie chodzi o propagowanie takich obrazów, ale o szukanie jedności obu tych dróg. Najbardziej „katolicka litera” to „i”. Dlatego warto łączyć Koronkę do Miłosierdzia Bożego z Litanią do Serca Jezusa. Godzinę Świętą z Godziną Miłosierdzia. Krzyż i zmartwychwstanie, Boska i ludzka miłość, rozum i serce, miłość namiętna i miłość ofiarna. Miłosierdzie i Serce!

Tagi: