Akcja ratunkowa

Marcin Jakimowicz

GN 46/2015 |

publikacja 11.12.2015 06:00

Masz w ręku niezawodną broń i nie zawahaj się jej użyć. Nazwa „koła koronkowe” kojarzy ci się z kołami ratunkowymi? I dobrze.

Koła koronkowe w Parafii NMP Królowej Polski w Tarnowie-Mościcach Roman Koszowski /Foto Gość Koła koronkowe w Parafii NMP Królowej Polski w Tarnowie-Mościcach

Siostra Marietta Kruszewska ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego wracała z redakcji Radia RDN Małopolska, gdzie prowadziła Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Było przed szesnastą. Szła tarnowską ulicą, gdy nagle w jej głowie zakołatał pomysł. Plus w bonusie dwa słowa, które nie dawały jej spokoju: „koła koronkowe”. – Od początku czułam, że to nie jest mój wymysł, bo nazwa pierwotnie skojarzyła mi się z Kołem Gospodyń Wiejskich – uśmiecha się siostra. – A jednak czułam, że to odgórne natchnienie. Przez chwilę zastanawiałam się nawet, czy nie zmienić tej nazwy, ale wewnętrznie czułam, że nie mogę tego zrobić. To nie mój pomysł. To był „gotowiec”, który przyszedł z nieba. Jeśli to inicjatywa samego Boga – pomyślałam – akcja wnet się rozprzestrzeni. I rzeczywiście. Koła zaczęły się toczyć.

O swoim pomyśle siostra Marietta opowiedziała gimnazjalistom. – Są chętni? – zapytała na koniec. – Zgłosiliśmy się! – opowiada Magda Kozioł. – Dziewięć osób. Dokładnie tyle, ile jest dni w Nowennie do Miłosierdzia Bożego. I powstało pierwsze koło – dodaje Magda. Potem powstawały koła dla dorosłych i dzieci. – Widziałam, że koronka to modlitwa, która nie przysparza maluchom problemów. Zauważyłam, że wiele z nich znało ją już z rodzinnych domów – opowiada siostra Marietta. – Gdy w diecezji tarnowskiej rozpoczęła się peregrynacja obrazu Jezusa Miłosiernego, relikwii św. Jana Pawła II i siostry Faustyny, okazało się, że pomysł, by ludzie zaczęli szturmować niebo w Kołach Koronowych, był strzałem w dziesiątkę. Gdy zobaczyłam, że powstaje setne koło, przekonałam się po raz kolejny o tym, że to naprawdę nie mój pomysł – uśmiecha się zakonnica. – Każdy proboszcz diecezji tarnowskiej w czasie peregrynacji otrzymał materiały o Kołach Koronkowych, więc akcja zaczęła się rozprzestrzeniać. Dziś działają one już m.in. w Gdańsku, Białymstoku i za granicą: w Chorwacji, we Francji, na Ukrainie (właśnie przetłumaczyliśmy broszurki na ukraiński i rosyjski).

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
TAGI: