Spotkanie z paragwajskim duchowieństwem

RADIO WATYKAŃSKIE |

dodane 12.07.2015 06:36

Kolejnym punktem papieskiego programu wizyty w Asunción był udział w nieszporach w stołecznej katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Spotkanie z paragwajskim duchowieństwem Andrzej Macura Dopiero co wielbiliśmy Pana, gdyż „nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem” (Flp 2, 6) i jest to charakterystyka każdego powołania chrześcijańskiego: nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem

Świątynię wypełniło duchowieństwo, zakonnicy i seminarzyści. Franciszek przybył tam bezpośrednio ze spotkania z przedstawicielami organizacji społecznych. Jednak zanim rozpoczęła się liturgia, złożył u stóp Matki Bożej bukiet kwiatów i chwilę modlił się w ciszy.

Wygłoszoną homilię Ojciec Święty rozpoczął od stwierdzenia, że wspólne odmawianie nieszporów jest rzeczą piękną. „Modlitwa liturgiczna, jej struktura i rytmiczność pragnie wyrazić cały Kościół – oblubienicę Chrystusa, który chce się upodobnić się do swego Pana. Każdy z nas w czasie swej modlitwy chce coraz bardziej się upodabniać do Jezusa” – mówił Papież.

Pełny tekst homilii

„Modlitwa sprawia, że ujawnia się to, co przeżywamy lub powinniśmy przeżywać w życiu codziennym, przynajmniej taka modlitwa, która nie chce wyobcowywać lub tylko być przywiązana do pięknej formy. Modlitwa dostarcza nam bodźca do działania lub do przejrzenia się w tym, co odmawialiśmy w Psalmach: to my jesteśmy rękami Boga, który „podnosi nędzarza z prochu” (Ps 113 [112], 7) i pracujemy nad tym, aby smutek jałowości przeobraził się w radość żyznego pola. My, którzy śpiewamy, że „cenne jest w oczach Pana życie jego wiernych”, jesteśmy tymi, którzy walczą, zmagają się, bronią wartości każdego życia ludzkiego od chwili poczęcia aż po czas, gdy lat jest coraz więcej, a sił coraz mniej. Modlitwa jest odbiciem miłości, jaką odczuwamy do Boga, do innych, do świata stworzonego; przykazanie miłości jest najlepszą drogą upodobnienia się ucznia-misjonarza do Jezusa. Przylgnięcie do Jezusa nadaje głębię powołaniu chrześcijańskiemu, które – dążąc do „stawania się jak Jezus”, co jest czymś więcej niż samym tylko działaniem – oznacza upodobnienie się do Niego we wszystkim. Piękno wspólnoty kościelnej rodzi się z przylgnięcia każdego jej członka do osoby Jezusa, ukazując „pełnię powołania” w bogactwie harmonijnej różnorodności” – powiedział Papież.

Franciszek zachęcał wszystkich, kapłanów, zakonników i zakonnice, świeckich i seminarzystów, do angażowania się we współpracę kościelną, szczególnie wokół planów duszpasterskich diecezji i misji kontynentalnej, współpracując z całą gotowością dla dobra wspólnego. Dodał też, że jeśli podziały wywołuje jałowość, to nie ulega wątpliwości, że z komunii i zgody rodzi się płodność, gdyż współbrzmią one głęboko z Duchem Świętym,

„Wszyscy mamy ograniczenia i nikt nie może naśladować w całej pełni Jezusa Chrystusa. A choć każde powołanie wzoruje się głównie na różnych cechach życia i działania Jezusa, to są jednak pewne elementy wspólne i niepodważalne. Dopiero co wielbiliśmy Pana, gdyż „nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem” (Flp 2, 6) i jest to charakterystyka każdego powołania chrześcijańskiego: nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem. Wezwany przez Boga nie chełpi się, nie szuka uznania czy chwilowych oklasków, nie czuje, że awansował, ani nie odnosi się do innych tak, jakby stał od nich wyżej” – powiedział Ojciec Święty.

Kończąc homilię Papież nawiązał do katedralnej dzwonnicy, która była kilkakrotnie odbudowywana. „Dźwięk dzwonów poprzedza i towarzyszy przy wielu okazjach naszej modlitwie liturgicznej: stworzeni na nowo przez Boga za każdym razem, gdy się modlimy, silni jak dzwonnica, pełni radości z obwieszczania wielkich dzieł Boga, odmówmy Magnificat i pozwólmy Panu, aby przez nasze życie konsekrowane uczynił wielkie rzeczy w Paragwaju” – podsumował Franciszek.