Budzik w komórce

Marcin Jakimowicz

GN 39/2013 |

publikacja 26.09.2013 00:15

Jest prosty jak schemat linii warszawskiego metra. I, co najważniejsze, sprawdza się w praniu: budzi „niedzielnych” katolików z letargu.

Na nieustanną wieczystą adorację, która trwa przez  24 godziny pięć dni w tygodniu, zapisało się w Niskowej aż 200 parafian.Na zdjęciu proboszcz ks. Jerzy Janeczek Grzegorz BroŻek /GN Na nieustanną wieczystą adorację, która trwa przez 24 godziny pięć dni w tygodniu, zapisało się w Niskowej aż 200 parafian.Na zdjęciu proboszcz ks. Jerzy Janeczek

Katolicy też mają swoją sieć komórkową. Włosi kupili licencję od Amerykanów, a nowe technologiczne rozwiązanie zaczyna również kiełkować nad Wisłą.

A ksiądz jest nawrócony?

To ważna podpowiedź. Wiele wspólnot nad Wisłą (np. Domowy Kościół) po latach zaczyna kisić się we własnym sosie. Nie zapraszają nowych osób na spotkania i zaczynają przekształcać się w towarzystwa wzajemnej adoracji. Podstawowym celem komórki jest rozmnażanie poprzez podział. Komórka jest otwarta, jej wektory skierowane są nie tylko do wewnątrz, ale także na zewnątrz. Nazwa „ewangelizacja komórkowa” – oikos evangelism – to określenie zaczerpnięte z anatomii. Komórka ludzka dzieli się i mnoży, by dawać życie innym komórkom. Takie założenie mają komórki ewangelizacyjne – dzielić się Chrystusem z innymi i wzrastać.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.