publikacja 29.08.2013 00:15
Występując przeciw Kościołowi, prezydent Evo Morales uderza w większość mieszkańców Boliwii. Czy okażą się oni na tyle świadomi swej wiary, by obronić ją przed pogańskim populizmem?
MARTIN ALIPAZ /EPA/PAP
Evo Morales często przebiera się za indiańskiego wodza, jak 16 grudnia 2012 r. podczas uroczystości nad jeziorem Titicaca
Władze Boliwii chwalą się prywatną audiencją prezydenta Evo Moralesa u papieża, która ma się odbyć 6 września. Wydawać by się mogło, że to dobry sygnał dla boliwijskiego Kościoła. Jednak wiele posunięć przywódcy latynoamerykańskiego kraju każe powątpiewać w jego dobre intencje wobec tamtejszych katolików.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł