publikacja 15.08.2013 00:15
Urugwajczycy odwrócili się do Boga plecami. Ten kraj przestał już być katolicki. Ludzie żyją w nim bez wiary i bez nadziei.
Henryk Przondziono
Piękne wybrzeże z plażami i domami wczasowymi jest chlubą Montevideo. Cudzoziemscy turyści, którzy cały urlop spędzają na plaży, nie dostrzegają rzeczywistych problemów Urugwaju
W przewodnikach turystycznych przeczytacie, że Urugwaj to Szwajcaria Ameryki Południowej. Kraj zamożny i spokojny. Nie wierzcie w te zapewnienia. To wszystko już dawno minęło. Większość Urugwajczyków to dziś nędzarze, a przestępczość jest bardzo duża. Prawdą jest tylko względny spokój społeczny i brak nastrojów rewolucyjnych. Wynika to jednak nie z poczucia dobrobytu, ale z apatii Urugwajczyków. Bo tam, gdzie nie ma wiary, nie ma też nadziei. A w Urugwaju bardzo brakuje wiary. Tylko pod tym względem ten kraj przypomina Szwajcarię.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł