Papież o pogrzebowych chrześcijanach

KAI |

dodane 31.05.2013 14:25

Nie można głosić Ewangelii bez radości serca, którą daje Duch Święty - powiedział papież podczas porannej Eucharystii sprawowanej w kaplicy Domu Świętej Marty.

Papież o pogrzebowych chrześcijanach ETTORE FERRARI /PAP/EPA

Koncelebrowali ją wraz z Ojcem Świętym kard. Jozef Tomko; ordynariusz indyjskiej diecezji Faridabad-Delhi obrządku syromalabarskiego, abp Kuriakose Bharanikulangara oraz metropolita Belo Horizonte w Brazylii, abp Walmor Oliveira de Azevedo. Uczestniczyli w niej także pracownicy służb gospodarczych Państwa Watykańskiego oraz współpracownicy Papieskiej Gwardii Szwajcarskiej.

Papież Franciszek odnosząc się do czytań liturgicznych święta Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny zaznaczył, że nie można głosić Jezusa z miną pogrzebową. Mówią o tym słowa pierwszego dzisiejszego czytania z księgi proroka Sofoniasza: "Ciesz się i wesel z całego serca, Córo Jeruzalem! ... król Izraela, Pan, jest pośród ciebie" (So 3, 14-15). Do radości nawiązuje też fragment Ewangelii, kiedy mowa o tym, że Jan Chrzciciel "poruszył się z radości" w łonie Elżbiety, słysząc słowa Maryi. Papież przypomniał, że Matka Boża z pośpiechem udała się, by nieść pomoc swej kuzynce Elżbiecie. Podkreślił, że w liturgii dzisiejszej wszystko jest radością, która jest świętem. Zauważył, że mimo to my chrześcijanie nie jesteśmy nazbyt przywykli do mówienia o radości, a częściej wolimy narzekać. Natomiast źródłem naszej radości jest Duch Święty:

"To właśnie Duch Święty nas prowadzi: On jest sprawcą radości, twórcą radości. A ta radość w Duchu Świętym daje nam prawdziwą chrześcijańską wolność. Bez radości, my chrześcijanie nie możemy stawać się wolnymi, stajemy się niewolnikami naszych smutków. Wielki Paweł VI mawiał, że nie można nieść Ewangelii z chrześcijanami smutnymi, nieufnymi, zniechęconymi. Nie można. Jest to postawa nieco "pogrzebowa", nieprawdaż? Wiele razy chrześcijanie mają taką minę, jakby mieli pójść w kondukcie pogrzebowym, a nie po to, aby chwalić Boga, nieprawdaż? Z tej radości pochodzi uwielbienie, to uwielbienie Maryi, to uwielbienie, które wyraża Sofoniasz, uwielbienie Symeona i Anny: uwielbienie Boga!" - zauważył papież.

Ojciec Święty wskazał, że Boga wielbimy porzucając samych siebie, bezinteresownie, tak jak bezinteresowną jest łaska, jaką otrzymujemy od Boga? Pobudza to nas do rachunku sumienia odnośnie do tego, jak się modlimy do Boga. Czy jedynie prosimy i dziękujemy za łaski, czy też uwielbiamy Boga? Dodał, że uwielbianie Boga wymaga "tracenia czasu", aby Go wielbić. Wieczność będzie polegać na uwielbieniu Boga, które nie będzie nudne. "Ta radość nas wyzwala" - podkreślił papież Franciszek. Wskazał na Maryję jako wzór tego uwielbienia, którą Kościół przyzywa jako Matkę Naszej Radości, gdyż niesie Ona największą radość, jaką jest Jezus.

"Musimy modlić się do Matki Bożej, aby niosąc Jezusa dawał nam łaskę radości, wolności radości. Niech nam da łaskę uwielbiania, bezinteresowną modlitwą uwielbienia, gdyż On jest zawsze godzien uwielbienia. Módlmy się do Matki Bożej i powiedzmy Jej, tak jak mówi do Niej Kościół: Veni, Precelsa Domina, Maria, tu nos visita, - Przyjdź, o niebieska Królowo, I lud swój nawiedź, Maryjo, Ty, coś do domu Elżbiety przyniosła radość bezmierną" - zakończył papież.