publikacja 25.04.2013 00:15
Pomógł tysiącom czarnoskórych niewolników. Teraz siostry klawerianki pomagają ich potomkom.
Ks. Roman Tomaszczuk /Foto Gość
Kto uwierzy, że na świecie kwitnie niewolnictwo? Szacunkowe dane mówią, że 200 mln ludzi jest nadal niewolnikami, w tym 5 mln dzieci. Ale to tylko czubek lodowej góry. Bo nikt nie potrafi zliczyć niewolników seksu, konsumpcjonizmu, długów i pracy.
Zaczęła więc szukać swojej drogi. Wątłe zdrowie nie pozwalało myśleć o wyjeździe na misje. Ale przeczytane w broszurze, otrzymanej zresztą od protestantki, zdanie kard. Lavigerie, że „chrześcijańskie kobiety Europy skoro mają talent pisarski powinny użyć go na służbę sprawie zniesienia niewolnictwa, bo żadna inna nie jest bardziej święta niż ta właśnie”, wskazało kierunek poszukiwań – opowiada. W listopadzie 1889 r. ukazał się pierwszy numer miesięcznika „Echo z Afryki”. Dwa lata później pracy przy redagowaniu i wydawaniu pisma było tak wiele, że młoda hrabianka musiała opuścić dwór. Podjęła decyzję: odtąd jej życie będzie całkowicie podporządkowane sprawom misji. Potrzebowała także pomocy wielu innych ludzi. Założyła więc Sodalicję św. Piotra Klawera dla Misji Afrykańskich (stowarzyszenie świeckich), która po 8 latach stała się początkiem nowego zgromadzenia zakonnego. A „Echo z Afryki”? Wydawane jest po dziś dzień, w kilku językach i dla, z grubsza, połowy świata. Wśród jego prenumeratorów od lat kleryckich jest bp Adam Bałabuch, a w jego kolegium redakcyjnym jest także s. Krystyna.
Chodź i zobacz!
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł