Chrześcijanin brzmi dumnie!

Agata Puścikowska

GN 13/2013 |

publikacja 28.03.2013 00:15

W Indiach masowo prześladowani są chrześcijanie. Ale jest miejsce, w którym na każdym kroku stoi (pełen wiernych) kościół, a zakonnicę nazywa się „Mamą”. „Ojcze nasz” można odmawiać na ulicy, tuż przy zadziwionej tym stanem „świętej” krowie.

Goa, kościół  Matki Boskiej Bolesnej zdjęcia jakub szymczuk Goa, kościół Matki Boskiej Bolesnej

Niewielka terytorialnie prowincja na zachodzie Indii, Goa. Liczba mieszkańców – blisko półtora miliona. Miejscowi trudnią się rybołówstwem, ale przede wszystkim żyją z turystyki. Bo przepiękne, dzikie plaże, soczysta zieleń i kolorowe kwiaty to wabik na żądnych przygód, bogatych mieszkańców Europy. Bo w Europie w marcu szaro i zimno jeszcze, a tu cudowny upał. Kilkanaście godzin w samolocie i już można zaznać niemal raju na ziemi, gdzie piasek pod stopami jest miękki i delikatny jak popiół, a jedzenie ostre, wykwintne i pachnące wszelkimi indyjskimi przyprawami. W dodatku za śmieszne pieniądze. Wynajęcie domku na plaży kosztuje 30 zł.

Na dłoni prezentuje się zaskakująca nieco dziara: krzyż i Najświętsze Serce Pana Jezusa. Ręczna robota, prawdziwy indyjski tatuaż. – Tak się w moim kraju, Goi, faceci noszą! Andreas postanawia odkryć Goę na nowo. Wszędzie stoją przydrożne kapliczki. Pod wezwaniem św. Franciszka, św. Anny. Bardzo wiele poświęconych jest Maryi Dziewicy. Ta Maryja co prawda czasem dość oryginalnie wygląda – ma rysy indyjskiej bogini – ale to ta sama co w Fatimie i Lourdes. I kościoły. Protestanckie, ale chyba większość katolickich. Niektóre stare, częściowo zniszczone. Ale większość wycackana, wydmuchana, ślicznie odnowiona, zadbana. Przed kościołami trawnik przycięty idealnie, ścieżynki elegancko wyklepane. Skąd w Indiach taka enklawa chrześcijaństwa? Pan Deepak opowiada legendę o św. Tomaszu. Tym niewiernym. Podobno przybył tu kilkadziesiąt lat po śmierci Chrystusa. I nawracał z dużym powodzeniem. A po latach na Goę przybyli Portugalczycy. A wraz z nimi ich wiara. Przybył też św. Franciszek Ksawery z zakonu jezuitów. Nie nawracał mieczem, lecz mądrością, dobrocią, przykładem. I cywilizował. Tej chrześcijańskiej cywilizacji można w Goi doświadczyć do dziś. Bo wszędzie w Indiach panuje tak niewyobrażalny brud, że Europejczyk patrzeć i wąchać nie może, a w Goi porządek i (jak na Indie) czysto. Bo wszędzie w Indiach system kastowy jest nieludzki i bardzo silny, niszczący słabszych, a w Goi kasty co prawda są, lecz ich wpływ na ludzi nie tak wielki. Jadą Andreas z Deepakiem ulicami. Deepak ostro trąbi, niby bez sensu. – To dla Jezusa. Czytaj! – wskazuje palcem na przejeżdżającą obok taksówkę. Na niej napis: „Zatrąb dla Jezusa”. Na innych autach umocowane figurki z Maryją. A jeszcze na innych wymalowany św. Józef. Ludzie jadą tymi taksówkami, skuterami, rikszami. A jak widzą kapliczkę czy krzyż przydrożny, to się pobożnie przeżegnają i dalej pędzą. – My się tu szczycimy, że jesteśmy chrześcijanie – tłumaczy Deepak. Chwila odpoczynku pod jakąś palmą. Dosiada się wiekowy sikh. Opowiada, że chrześcijanie to w ogóle fajni są, bo pokojowi. Nie to, co muzułmanie, którzy stronią od „niewiernych” i agresywni potrafią być. Po drugiej stronie ulicy idą rządkiem zakonnice z pobliskiego klasztoru. – Dzień dobry, mateczki – woła chrześcijanin Deepak. Andreas wraca do bungalowu. Po drodze mija kilka chrześcijańskich domów: na murze widać napis, że dom to dar od Boga… Rano dnia następnego Andreas idzie na samotny spacer. Po półgodzinie marszu trafia na biały kościółek. O siódmej to pewnie pusty będzie. Z czystej ciekawości wchodzi. Akurat kończy się pierwsza Msza św. Ludzie wychodzą i wychodzą, i wychodzą. Pozdrawiają go uśmiechem i biegną do zajęć. Zaraz druga Msza. I znów kościół zapełnia się po brzegi. Rozpoczyna się katolicka Liturgia. Krzyż przykryty fioletową chustą, bo Wielki Post. Kazanie niestety niezrozumiałe, bo w ichniejszym języku konkani.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.