publikacja 06.12.2012 00:15
Z aktorem Lechem Dyblikiem rozmawia Marcin Jakimowicz.
roman koszowski
Lecha Dyblika (grał m.in. w „Pokłosiu”, „Róży”, „Domu złym”, „Sztuczkach”, „Weselu”) spotkaliśmy na planie filmu „Anioł” Wojciecha Smarzowskiego. Aktor od lat jeździ po więzieniach z programem „Bandycka dusza”, śpiewając rosyjskie „błatne” pieśni
Marcin Jakimowicz: Zabrnąłeś kiedyś tak daleko w grzech, błoto, gnój, że przed Tobą była jedynie ściana? Jedno wielkie wycie?
Jeśli pozwalasz sobie na grzech, a szczególnie na pychę, to ciągnie cię to tak w dół, że spadasz w otchłań. Trzeba się szybko zbierać, bo później wygrzebać się jest niezwykle trudno.
Czy to nie istota grzechu? Zmienia optykę. Bóg przechadza się po raju, woła: „Adamie, gdzie jesteś?”. Czuje się zdradzony, oszukany jak dziecko. Ale Adam nie widzi już „Tego, który szuka zaplątanego w zarośla człowieka”. Widzi intruza, egzaminatora. Kadr z „Big Brothera”, sprawdzian.
Dlatego jeździsz z koncertami po więzieniach?
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł