publikacja 16.02.2012 00:15
Wypracowaniu spójnego stanowiska Kościoła wobec dramatu nadużyć seksualnych poświęcone było rzymskie sympozjum „Ku uzdrowieniu i odnowie”.
East News/AFP/ANDREAS SOLARO
W ramach sympozjum odbyło się nabożeństwo pokutne. Wzięła w nim udział m.in. Marie Collins, ofiara molestowania z Irlandii
Sympozjum naprawdę się udało! Choć w przypadku spotkania na temat pedofilii dotykającej struktur Kościoła katolickiego określenie „udać się” nie jest być może najszczęśliwsze. Sympozjum odbywało się od 6 do 9 lutego na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, przy wsparciu Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej i różnych innych dykasterii watykańskich, w tym Kongregacji Nauki Wiary, która – jeszcze z woli Jana Pawła II – zajmuje się przestępstwami pedofilii. Nie było to pierwsze międzynarodowe sympozjum w Rzymie na temat problemu pedofilii w Kościele, tym niemniej miało ono szczególny charakter, gdyż uczestniczyli w nim delegaci episkopatów z całego świata oraz przełożeni generalni największych zakonów.
Świadectwo ofiary molestowania
Cel sympozjum dobrze wyraża list, w którym Benedykt XVI zwrócił się do jego uczestników, by „korzystali z szerokiego zakresu fachowej wiedzy, tak aby krzewić w całym Kościele kulturę skutecznego zapobiegania nadużyciom seksualnym oraz skutecznej ochrony i pomocy ofiarom”. Cel ten realizowano na różne sposoby: przedpołudniowa część obrad składała się z referatów, natomiast część popołudniowa z zajęć warsztatowych w małych grupach językowych. Nie zabrakło też wspólnej modlitwy. Pod przewodnictwem prefekta Kongregacji ds. Biskupów, kard. Marca Quelleta, odbyła się liturgia pokutna, podczas której proszono Boga o przebaczenie i miłosierdzie, a także o „nową wiosnę świętości i apostolskiej gorliwości” w Kościele.
Trzeba zauważyć, że sympozjum nie było jakimś wydarzeniem punktowym, na zasadzie: „Przyjechali, pogadali i się rozjechali”, ale elementem pewnego procesu. Trzeba żywić nadzieję, że obecni na nim delegaci różnych podmiotów kościelnych z całego świata dadzą lokalne impulsy, by episkopaty, diecezje, zakony w sposób szczery i profesjonalny kontynuowały lub podjęły zmaganie się z tragedią pedofilii. Przy okazji sympozjum zostało zainaugurowane Centrum na rzecz Ochrony Dzieci, które działać będzie pod auspicjami Instytutu Psychologii Uniwersytetu Gregoriańskiego. Będzie to centrum e-lerningu, czyli kształcenia przez internet w kwestii zapobiegania oraz interwencji w przypadku nadużyć seksualnych. Na końcowej konferencji prasowej zwrócono uwagę, że metoda e-lerningu jest elastyczna w wyborze czasu i miejsca zajęć, interaktywna, indywidualna i praktyczna. Organizatorzy centrum zakładają, że ich propozycja będzie dostępna dla wszystkich zainteresowanych na całym świecie do roku 2015.
Pedofilia – problem społeczny
Ze smutkiem zauważyłem, że niektóre media podeszły do sympozjum na Gregorianie w duchu poszukiwania sensacji i dokładania Kościołowi. Cytowały przedstawicieli skrajnych organizacji zrzeszających ofiary pedofilii, którzy oznajmiali, że całe to sympozjum to jedynie PR i teatrzyk; epatowały tytułami w stylu „Kościół kończy z omertą” itp. Księża pedofile powinni ponieść zasłużoną, przewidzianą prawem, karę, a wielu innych powinno uderzyć się w piersi za bagatelizowanie problemu pedofilii w kościelnych instytucjach, ale – z drugiej strony – wykorzystywanie problemu pedofilii w taki sposób, aby go łączyć zawsze z duchownymi i dokładać Kościołowi jako całości, jest działaniem dość podłym.
Cytowany prałat Scicluna stwierdził w jednym z wywiadów, że jest przerażony liczbą przestępstw pedofilskich w dzisiejszym społeczeństwie. Rzeczywiście, statystyki dotyczące pedofilii są bardzo niepokojące. Nasuwa się wiele pytań, w tym np., czy i jak mówić dzieciom o możliwości złego dotyku, aby potrafiły właściwie zareagować w sytuacji zagrożenia? Jak bronić się przed znanymi już policji pedofilami, którzy żyją w społeczeństwie? Jak ograniczać psedoturystykę? Poszukiwanie odpowiedzi na te i inne pytania domaga się współpracy polityków, policji, szkoły, lekarzy, rodziców, Kościoła, mediów i wielu innych podmiotów. Na takiej profesjonalnej, codziennej współpracy dla dobra wszystkich dzieci nie da się jednak zarobić, zyskać sławy ani ulżyć antykatolickim kompleksom. Niekiedy wydaje się, że współczesny świat żyje w jakiejś schizofrenii. Z jednej strony walczy z pedofilią, a z drugiej sprzyja pedofilskiej kulturze. Tę drugą stronę medalu tak ujął Giuliano Ferrara, włoski dziennikarz, który jest człowiekiem niewierzącym: „Nisko spuszczone spodnie chłopców i dziewcząt oraz czujna straż przeciwko pedofilii, prezerwatywy w szkołach i rygor w seminariach: nasz wiek proponuje Kościołowi swoje śmieszne, groteskowe paradoksy, a my musimy pić tę obfitość kłamstwa, ogłupiali widzowie oblężenia”. Oby – jak powiedziała Marie Collins – Kościół potrafił uporać się z pedofilią we własnych szeregach, a jednocześnie pomagał zwalczać to zło we wszystkich środowiskach. Nie przeciwko komuś, ale dla dobra dzieci.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł