Różańcowe życie

Nie zawsze życie jest usłane różami. To jedno z tych powiedzeń, których prawdziwości nie trzeba nikomu udowadniać.

Wystarczy zajrzeć do rachunków, odebrać telefon, którego wolelibyśmy nie dostać, albo pomyśleć wieczorem o tym, co miało potoczyć się inaczej. A jednak życie, nawet jeśli nie jest usłane różami, może być różańcowe. Lubię tę myśl szczególnie w październiku. Różaniec kojarzy się z rytmem kolejnych „Zdrowaś Maryjo”, ale im dłużej na niego patrzę, tym bardziej widzę w nim nie modlitwę oderwaną od życia, lecz jego trafny zapis.

Są w nim tajemnice radosne: narodziny, spotkania, powroty. Są chwile światła, kiedy zaczynamy rozumieć to, co wcześniej było niejasne. Są tajemnice bolesne: choroba, samotność, rozczarowanie, pożegnanie, ale także cierpienie niewidoczne – lęk, depresja, kryzys psychiczny. Są wreszcie małe tajemnice chwalebne: pojednanie, powstanie po porażce, odzyskana nadzieja. Różaniec nie obiecuje życia polukrowanego. Prowadzi przez radość i światło, przez Ogrójec i Golgotę, a dopiero potem mówi o zmartwychwstaniu.

Może właśnie dlatego różaniec tak dobrze odmawia się razem – bo nie każdy w tej samej chwili przeżywa tę samą tajemnicę. Ktoś się cieszy, ktoś cierpi, ktoś odzyskuje nadzieję. Tę prostą intuicję dwieście lat temu bł. Paulina Jaricot uczyniła fundamentem Żywego Różańca: nie musisz robić wszystkiego sam, podejmij swoją część. Jedna osoba bierze jedną tajemnicę, druga następną, a razem powstaje całość. W tym pomyśle jest coś więcej niż metoda modlitwy – jest obraz życia. Dzisiaj ja modlę się za kogoś, jutro ktoś może modlić się za mnie. Nikt nie musi nieść wszystkiego sam.

Piękny współczesny obraz tej intuicji przyniósł pierwszy dzień października. Przy Grocie Matki Bożej z Lourdes w Ogrodach Watykańskich ponad 700 dzieci modliło się z Leonem XIV. Prosiły o pokój, szczególnie dla najmłodszych dotkniętych wojną. Różne kraje, języki i historie połączyło jedno wołanie: „Obdarz nas pokojem!”. Spotkanie wpisywało się w inicjatywę „Milion dzieci modli się na różańcu”. Milion dzieci to pięćdziesiąt milionów „Zdrowaś Maryjo” – jak ogromny różaniec oplatający świat. Dziecko bezpiecznie wracające ze szkoły może modlić się za dziecko zasypiające przy dźwięku alarmu. Człowiek, który nie potrafi zatrzymać wojny, może przynajmniej nie zgodzić się na obojętność. Może dołożyć swój paciorek.

Październik prowadzi nas także do św. Franciszka z Asyżu, człowieka pokoju i braterstwa. W tym roku jego wspomnienie nabiera szczególnego znaczenia: przeżywamy jubileusz 800-lecia jego Transitus – przejścia przez śmierć do życia. Franciszek przypomina, że pokój rodzi się nie z wielkich deklaracji, lecz z pojednania, prostoty i dostrzeżenia w drugim człowieku brata.

Ale co dzieje się po ostatnim „Amen”? Leon XIV zachęcał dzieci, aby były „małymi budowniczymi pokoju”. Bo pokój, o który prosimy dla świata, zaczyna się blisko: od przebaczenia, zauważenia kogoś pomijanego, prostego „przepraszam”. Różaniec w dłoni powinien prowadzić do człowieka stojącego obok.

A ten człowiek nie zawsze nosi rany, które można zobaczyć. Dlatego szczególnego znaczenia nabiera październikowa intencja modlitewna poświęcona osobom zmagającym się z problemami zdrowia psychicznego i potrzebie przezwyciężania stygmatyzacji. Wojna i kryzys psychiczny wydają się odległymi światami, ale łączy je człowiek potrzebujący pokoju – czasem między narodami, czasem we własnym wnętrzu. Jeden potrzebuje bezpiecznego domu, drugi bezpiecznej rozmowy.

I może właśnie tutaj Maryja z różańca staje się nauczycielką obecności. Pod krzyżem nie tłumaczy cierpienia i nie znajduje prostego rozwiązania. Po prostu nie odchodzi. Przypomina, że nie zawsze musimy umieć naprawić czyjeś życie. Trzeba jednak umieć pozostać przy człowieku, wysłuchać go, a kiedy potrzeba – pomóc mu sięgnąć po fachowe wsparcie. Wiara nie konkuruje z leczeniem, a modlitwa z pomocą specjalisty.

I znów wracamy do intuicji bł. Pauliny Jaricot: nie trzeba mieć w dłoni całego różańca ludzkich spraw. Wystarczy wiernie podjąć ten jeden paciorek, który został nam powierzony – z nadzieją, że w różańcu i w życiu Golgota nigdy nie jest ostatnią tajemnicą.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7