Abp Gallagher: religie mogą pomóc rozbroić konflikty

Watykański dyplomata podczas konferencji „Religie i dyplomacja” w Rzymie.

Religie mogą odegrać istotną rolę w łagodzeniu napięć i budowaniu pokoju, jeśli nie zostaną sprowadzone do znaku politycznej lub narodowej przynależności – wskazał abp Paul Richard Gallagher podczas konferencji „Religie i dyplomacja” w Rzymie. Sekretarz ds. Relacji z Państwami i Organizacjami Międzynarodowymi podkreślił, że porządek międzynarodowy przechodzi dziś jedną z najpoważniejszych prób od zakończenia II wojny światowej.

Religia nie jest flagą

Abp Gallagher zaznaczył, że w świecie wielobiegunowym czynnik religijny nie zniknął, ale zmienił swoje miejsce i znaczenie. Jego zdaniem relacje między religią a dyplomacją nie powinny być ujmowane wyłącznie w kategoriach bezpieczeństwa czy ograniczania ryzyka.

Przestrzegł przed sprowadzaniem przynależności religijnej do „flagi, która odróżnia naszych od ich”. „Nie może istnieć absolutne utożsamienie z jednej strony etnosu lub narodu, a z drugiej przynależności religijnej. Za każdym razem, gdy głosi się takie utożsamienie, religia przestaje być odpowiedzią na pytanie o sens i staje się wyznacznikiem przynależności do jednego z obozów” – powiedział abp Gallagher. Dodał, że „antidotum nie polega na osłabianiu tożsamości, lecz na ich dojrzałości”.

Wolność jako probierz

Sekretarz ds. Relacji z Państwami wskazał też na znaczenie wolności religijnej. „Wolność religii lub przekonań jest papierkiem lakmusowym poszanowania wszystkich innych praw człowieka, ponieważ jest zarazem ich syntezą i zwornikiem” – podkreślił.

Jak zaznaczył, wspólnoty religijne dysponują „siłami moralnymi”, które mogą pomagać w łagodzeniu napięć, zapobieganiu radykalizacji i rozwijaniu kultury wzajemnego szacunku, o ile pozostają wolne i nie zostają podporządkowane władzy.

Pokój zaczyna się od słów

Abp Gallagher podkreślił, że wspólnoty religijne, choć nie zasiadają przy stołach negocjacyjnych i nie podpisują traktatów, mają szczególną zdolność docierania do ludzkich sumień. Ich wkład w budowanie pokoju – jak zaznaczył – wciąż nie jest w pełni wykorzystywany. W czasie, gdy porządek międzynarodowy przechodzi jedną z najpoważniejszych prób od okresu powojennego, za jedno z podstawowych zadań szef watykańskiej dyplomacji uznał wyjaśnianie znaczenia, jakie każda ze stron nadaje używanym przez siebie słowom. To – wskazał – pierwszy krok ku temu, co Papież przedstawia jako warunek każdego prawdziwego spotkania. Dzięki pokorze i odwadze można uniknąć nieporozumień i łatwiej dążyć do autentycznego pokoju między narodami.

Do znaczenia języka nawiązał także kard. Baldassare Reina. „Rozbroić oznacza oczywiście złożyć broń, ale jeszcze wcześniej uwolnić relacje międzynarodowe od przekonania, że siła jest ostateczną i rozstrzygającą miarą stosunków między narodami” – powiedział.

Wezwał również, by „odebrać imię Boga logice wojny” i „odrzucić wszelkie próby nadawania religijnej legitymizacji nienawiści”. Podkreślił zarazem, że negocjacje są „aktem odpowiedzialności, a nie formą słabości”.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7