Urodził się w indyjskiej Kerali, od 22 lat mieszka w Niemczech, a w tym roku został pierwszym w tym kraju biskupem pomocniczym o pozaeuropejskich korzeniach. O. Joshy George Pottackal OCarm, biskup pomocniczy Moguncji, spotkał się teraz z Leonem XIV. „Papież naprawdę potrafi słuchać. Był dobrze poinformowany także o sytuacji w Niemczech” – mówi hierarcha.
Nominacji zupełnie się nie spodziewał
Pochodzący z Indii karmelita przyznaje, że nominacja Leona XIV była dla niego ogromnym zaskoczeniem. Do tego stopnia, że poprosił nuncjusza o czas do namysłu. Ostatecznie przyjął decyzję Papieża jako powołanie.
Jego nominacja ma w Niemczech również wymiar symboliczny. Jak wskazuje bp Pottackal, ponad jedna czwarta tamtejszych katolików ma dziś pochodzenie migracyjne. Podobnie jest wśród księży, sióstr zakonnych i innych osób zaangażowanych w życie Kościoła.
„Zwłaszcza w obecnej sytuacji, gdy ksenofobia zaczyna przybierać na sile, jest to również znak, który daje Kościół” – mówi.
„Jeden z nas został powołany”
Reakcja na jego nominację zaskoczyła go także poza środowiskiem indyjskim. Cieszyli się z niej nie tylko jego rodacy czy mieszkańcy Kerali, ale również katolicy pochodzący m.in. z Polski, Chorwacji i Portugalii, a także z Ameryki Łacińskiej i Afryki.
„Wszyscy odbierali to podobnie: jeden z nas został teraz powołany. To oznacza akceptację i uznanie naszej pracy” – opowiada biskup.
Sam uważa, że już jego obecność w episkopacie może coś wnieść do niemieckiego Kościoła. „Pokazuje Niemcom cząstkę Kościoła powszechnego. I to jest właśnie piękne”.
ndie i Niemcy – dwa sposoby przeżywania wiary
Bp Pottackal dostrzega wyraźne różnice między katolicyzmem w kraju swego pochodzenia i w Niemczech. W Indiach wiara jest bardziej widoczna: powszechne są regularne uczestnictwo w liturgii, adoracja, różaniec czy wspólna modlitwa rodzin.
W Niemczech liczba osób uczestniczących w nabożeństwach spada. Biskup przestrzega jednak przed prostym wnioskiem, że oznacza to zanik wiary i zaangażowania.
„Nie można oczekiwać, że młodzi będą przychodzić do kościoła w każdą niedzielę. Ale kiedy pojawia się projekt służący dobrej sprawie, spotykają się i wspólnie działają” – zauważa.
Papież słuchał przez godzinę
Jeszcze przed rozpoczęciem watykańskiego kursu dla nowych biskupów bp Pottackal wraz z ordynariuszem Moguncji bp. Peterem Kohlgrafem został przyjęty przez Leona XIV w Castel Gandolfo. Rozmowa trwała około godziny.
„Papież naprawdę potrafi słuchać” – podkreśla hierarcha. Leon XIV był dobrze poinformowany zarówno o swoich rozmówcach, jak i o sytuacji Kościoła w Niemczech. Dopytywał o problemy, z którymi mierzą się tamtejsi katolicy, i chciał poznać ich punkt widzenia.
„Odebrałem go jako człowieka, który słucha z ogromnym skupieniem, interesuje się poruszanymi tematami, a zarazem potrafi powiedzieć kilka słów dodających otuchy” – mówi bp Pottackal.