Czasem, ale nie przesadzajmy. Nie jesteśmy Bogiem.
Larum podniosło się po wyborach do niemieckiego landtagu Saksonii-Anhalt. W Niemczech, w Polsce, w innych krajach Europy. Wygrała je zdecydowanie Alternatywa dla Niemiec. Grozi nam... No właściwie co? Że zacznie odradzać się narodowy socjalizm? Że gdyby trend się utrzymał i ugrupowanie to wygrało wybory w całych Niemczech, to Polska będzie miała trudno, bo ponad naszymi głowami porozumieją się z Rosją? Głupio spytam: a teraz ma w relacjach z Niemcami łatwo? Teraz Niemcy nie dogadywały się ponad naszymi głowami z Rosją?
Nie wiem, chyba za mało się znam. Dokładniej: nie umiem jasno zobaczyć, na ile ten krzyk ostrzega przed rzeczywistym zagrożeniem, a na ile, podobnie jak w wypadku innych krajów, jest lamentem, że Niemcy i inni mają dość lewicowości. Jedno wiem na pewno: zwycięstwo AfD jest pokłosiem polityki zagłuszania realnych niepokojów społeczeństwa nachalną, oderwaną od rzeczywistości propagandą. Tak się nie da. Może wielu, owszem, na coś takiego się łapie, ale przecież ludzie mają oczy, mają uszy, a między tymi ostatnimi jeszcze pozwalające myśleć mózgi. Kłamstwo, także kłamstwo propagandy, naprawdę ma krótkie nogi....
Póki co jednak stawianie „chcę”, „życzę sobie” ponad realia ma się na naszym kontynencie (i nie tylko) całkiem dobrze. Przykładów mnóstwo, ale zwróciłbym uwagę na jeden, nie najważniejszy, ale dotykający jakoś Kościoła. Czytam w zajawce informacji:
Komisja Konferencji Episkopatów Unii Europejskiej (COMECE) opublikowała stanowisko dotyczące sprawy C-12/25 Diecezja Gandawy, rozpatrywanej przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Sprawa dotyczy możliwości usuwania danych z rejestrów chrztów w świetle unijnych przepisów o ochronie danych osobowych.
TSUE? Dane osobowe? Komisja broni stanowiska Kościoła wskazując na jego prawo do posiadania dokumentacji, na wolność religijną, przy okazji wskazuje, że te księgi przydają się czasem w sądach powszechnych (np. sprawach spadkowych) czy choćby poszukiwaniach genealogicznych. Najważniejszy jednak, jak mi się wydaje, argument? Rejestr chrztów nie jest spisem członków Kościoła. A czym? Ano jest poświadczeniem faktu. Faktu, że X czy Y zostali ochrzczeni. Można oczywiście umieścić przy wpisie dotyczącym tego czy owego notkę o tym, że wystąpił z Kościoła. Ale usuwać? Zamazywać?
Jeśli się patrzy przez pryzmat danych osobowych i możliwości kontroli nad nimi sprawa nie jest tak oczywista. Wystarczy jednak uświadomić sobie, że jeśli księgi chrztów są poświadczeniem faktów, to wymazywanie z nich czegoś jest... fałszowaniem poświadczających fakty dokumentów. Co orzeknie TSUE? Nie wiem. Skoro jednak sprawę rozpatruje, ma szansę stać się chyba pierwszym w historii Trybunałem, który nakaże fałszowanie dokumentów. Proszę, niech ta moja czarna wizja przyszłości się nie spełni. Dość już mamy w naszym życiu społecznym innych absurdów...
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |