Przed podziałami wewnętrznymi na Ukrainie w warunkach wojny z Rosją przestrzegł zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) abp Światosław Szewczuk. Zaapelował, by Ukraińcy nie przenosili na siebie bólu, wojennej traumy i nienawiści do wroga oraz nie tracili wiary w zwycięstwo.
„Społeczeństwo ukraińskie nie powinno przenosić swojego bólu, traumy wojennej i nienawiści do wrogów na nas samych. To znaczy nie walczyć przeciwko Ukraińcom” – powiedział abp Szewczuk w wywiadzie dla czasopisma „Lewy Brzeg”.
Zdaniem hierarchy obok rosyjskiej agresji poważnym zagrożeniem są konflikty polityczne i rosnąca wzajemna nieufność. Przywołał przykład Jewhena Konowalca, przywódcy ukraińskiego ruchu wyzwoleńczego zamordowanego w 1938 r. na rozkaz Józefa Stalina. Według abp. Szewczuka Moskwa również obecnie próbuje prowokować wewnętrzną walkę o władzę i skłócać ukraińskie środowiska polityczne.
„Nie jesteśmy skazani na walkę wewnątrzpartyjną czy wewnątrzspołeczną. Ale istnieją uzasadnione powody, by obawiać się takiego scenariusza” – zaznaczył.
Zwierzchnik UKGK podkreślił, że obrona jedności nie oznacza rezygnacji z krytyki władz i swobód demokratycznych. „Społeczeństwo demokratyczne potrzebuje swobodnej dyskusji” – powiedział. Wymienił przy tym konieczność przejrzystości i uczciwości władz, walki z korupcją, poszanowania konstytucji oraz odpowiedzialności przed obywatelami.
Abp Szewczuk ostrzegł także przed „psychiczną kapitulacją”, polegającą na utracie wiary w zwycięstwo i stopniowym godzeniu się na niekorzystne warunki lub niesprawiedliwy pokój. „Rosja robi wszystko, co w jej mocy, aby Ukraińcy uznali własne zwycięstwo za porażkę i deprecjonowali osiągnięte sukcesy” – ocenił.
Hierarcha wezwał Ukraińców do wytrwałości, porównując ich sytuację do walki duchowej. „Mamy siłę, by wytrwać. Mamy siłę, by się nie poddać” – powiedział.
Zaznaczył również, że Ukraińcy nie powinni godzić się na siłową zmianę granic państw. „Obecny atak Rosji ma na celu złamanie nas. Nie potrafią zwyciężyć na froncie i chcą nas wyczerpać moralnie, psychicznie i duchowo, abyśmy się im poddali. Ale musimy wytrwać” – podkreślił zwierzchnik UKGK.