„Wielu chrześcijan zmaga się z beznadzieją" mówi jezuita, o. Gerald Baumgartner.
Austriacki jezuita o. Gerald Baumgartner mieszka w Syrii od wielu lat. W Homs i Aleppo, wraz ze współbraćmi, zajmuje się głównie pracą z młodzieżą. W wywiadzie dla watykańskich mediów zakonnik ocenia, że rząd Ahmeda al-Sharaa nie przyniósł poprawy sytuacji mniejszości w kraju. Ludzie cieszą się nieco większą swobodą, ale są niepewni jutra.
Trochę więcej wolności
O. Baumgartner był w Syrii przed, w trakcie i po obaleniu reżimu Baszara al-Asada. Ocenia, że wcześniej ludzie żyli w dyktaturze, która kontrolowała wszystko, a życie było zorganizowane w najdrobniejszych szczegółach. Panowała gospodarka deficytowa, brakowało benzyny i prądu. „Teraz jesteśmy w nowej sytuacji. Nie wiemy co będzie. Pozytywne strony to więcej swobód. Można otwarcie wyrażać swoje poglądy, co przedtem było bardzo groźne”. Po raz pierwszy od 50 lat istnieje polityczna szansa na autentyczną zmianę. Istnieje jednak ryzyko, że kto inny przejmie władzę i sytuacja może się diametralnie zmienić”.
Wczoraj i dziś
Zakonnik zwraca uwagę, że nowy przywódca Syrii, Ahmed al-Sharaa, tymczasowy prezydent od początku 2025 r., coraz bardziej konsoliduje swoją władzę. Doszło do masakr alawitów (wyznawcy synkretycznego odłamu islamu), a także starć z Druzami i Kurdami. „Innym negatywnym aspektem dla ludzi jest aspekt ekonomiczny: wszystko stało się droższe” – mówi o. Baumgartner – „Nie ma regulacji prawnych. Właściciel może podnieść czynsz pięciokrotnie, a ci, których na to nie stać, muszą się wyprowadzić. Nie wiadomo, do kogo się zwrócić. Wolność niesie więc ze sobą niepewność”.
Wygrywają bogaci
Pytany o zmiany w życiu codziennym Syryjczyków, zakonnik jako przykład podaje kwestię energii elektrycznej: „Przed upadkiem reżimu występowały bardzo duże niedobory prądu. Ludzie planowali cały dzień pod kątem tego, kiedy prąd będzie, a kiedy nie. Teraz prądu jest więcej, ale jest niezwykle drogi. Dla biednych to sytuacja zagrożenia. Bogaci wygrywają, biedni wypadają z obiegu”.
Sytuacja chrześcijan
Mówiąć o chrześcijanach w Syrii, o. Baumgartner mówi z ubolewaniem, że większość pozostaje w kraju tylko z jednej przyczyny: nie mają możliwości wyjazdu. „Wielu chrześcijan zmaga się z beznadzieją. Zwłaszcza młodzi ludzie nie widzą przed sobą żadnej przyszłości. Ogólny klimat polityczny nie do końca sprzyja mniejszościom. W kraju działają skrajne ugrupowania islamistyczne. Wielu sprzeciwia się tymczasowemu prezydentowi, ponieważ uważają go za zbyt umiarkowanego. Jednak dla umiarkowanych nowy rząd jest zbyt radykalny”. O. Baumgartner opowiada, że w Syrii teraz rozwieszane są plakaty, pokazujące kobietom jak się ubierać. Po jednej stronie jako wzór do naśladowania przedstawiona jest całkowicie zasłonięta kobieta w czarnej szacie. Obok widnieje kobieta w chuście na głowie, ubrana w nieco bardziej zachodnim stylu. „To jest przesłanie dla dziewcząt i kobiet, chrześcijanek, które ubierają się inaczej: Nie jesteście mile widziane” – mówi zakonnik.
Misja w Syrii
Mimo to o. Baumgartner mówi, że misją jego i współbraci jest tworzenie przestrzeni, w których ludzie mogą się spotykać. „Robimy to przede wszystkim poprzez sztukę i projekty edukacyjne. W ten sposób łączymy różnych ludzi: chrześcijan, muzułmanów, alawitów, Kurdów i innych” – opowiada zakonnik – „Chodzi o to, by w drugim człowieku dostrzec przede wszystkim człowieka. Daje to nadzieję, że urazy wobec niektórych grup, a także wyobcowanie z własnego kraju, można przezwyciężyć, przynajmniej w pewnym stopniu”.
Duszpasterstwo wrażliwe na traumę
Zakonnik wyjaśnia, że w pracy duszpasterskiej i modlitwie w Syrii chodzi o stworzenie przestrzeni, w której ludzie mogą być sobą. Przestrzeni, w której ból, rozpacz i negatywne emocje są również dozwolone, ale osadzone w perspektywie nadziei. Chodzi o to, by po prostu pozwolić komuś być obecnym. „Muszę powiedzieć z własnego doświadczenia, zwłaszcza z pracy z młodzieżą: coś się dzieje” – mówi o. Baumgartner – „Kiedy ludzie doświadczają chwili, w której mogą naprawdę swobodnie odetchnąć, w której czują się komfortowo, a przede wszystkim są akceptowani takimi, jakimi są, czasem pojawiają się trudne chwile. Zwłaszcza w ciszy, na przykład podczas rekolekcji, które oferujemy. I wtedy chodzi o to, by móc powiedzieć: Żyję nadzieją. Żyję wiarą, że istnieje Bóg, który mnie stworzył, który mnie kocha i który mi towarzyszy”.
Przesłania do Europy
„Pierwsze to głęboka wdzięczność” – mówi o. Baumgartner – Zarówno nasze centra kulturalne, w których dążymy do zjednoczenia ludzi w dialogu i wspierania pojednania, jak i nasza kościelna praca z młodzieżą nie byłyby możliwe bez wsparcia finansowego organizacji pomocowych, takich jak Pomoc Kościołowi w Potrzebie”. Drugie przesłanie to orędzie nadziei, dotyczące wszystkich: „Cierpienie istnieje wszędzie. W sytuacjach wojennych naturalnie objawia się w szczególnie dotkliwej formie, ale cierpienie jest również częścią historii życia każdego człowieka. Przesłanie, które wynoszę z Syrii i którego doświadczam tam wielokrotnie, brzmi następująco: wiara i nadzieja mogą nas poprowadzić ponad to cierpienie.
To były bardzo treściwe słowa, zawierające istotę naszego życia i misji w Kościele.
Świat jest spragniony autentycznego życia, komunii i pokoju.