Błędy i przekłamania.
Mówimy tu o sporze wewnątrz chrześcijaństwa. Postawiony w tytule problem wymaga oceny argumentów, na jakie powołują się strony sporu. Argumenty są dwojakiego rodzaju: 1) teksty Pisma św., zwłaszcza Nowego Testamentu, 2) nauczanie Magisterium, czyli dokumenty kościelne oraz wypowiedzi papieży. W tym drugim przypadku mamy na myśli okres od Soboru Watykańskiego II.
1. Teksty Pisma św. Jest to słowo Boże i objawiona przez Boga prawda zbawcza. Mam tu na myśli zobiektywizowane przesłanie Biblii, szczególnie Nowego Testamentu, czyli takie, które istnieje poza subiektywnym doświadczeniem jednostki. Mówiąc prościej, chodzi o lekturę Kościoła jako wspólnoty wierzących, która odczytuje na kartach Biblii głos Boga. Błędna lektura i interpretacja Pisma św. jest możliwa wtedy, kiedy nie jest to zobiektywizowana prawda, ale subiektywna lektura jednostki czy jednostek.
Po pierwsze, przesłanie Pisma św. cieszy się w chrześcijaństwie najwyższą rangą z racji bycia głosem Boga przemawiającym poprzez autorów natchnionych, którzy wiernie i nieomylnie przekazali objawiane im Boże prawdy. Jest to racja teologiczna, czyli ściśle powiązana z Bogiem. Z tego powodu stwierdzenia pojawiające się w dokumentach kościelnych czy wypowiedziach papieży nie mogą odbiegać, a już w ogóle stać w sprzeczności z prawdą objawioną przez Boga. Mogą jedynie wyjaśniać tę prawdę.
Po drugie, teksty Pisma św. w swej ocenie sytuacji religijnej judaizmu, który nie przyjął Chrystusa, mają nie tylko wartość teologiczną, ale również historyczną. Wartość historyczna jest tu niezależna od czyjeś wiary czy niewiary w ich natchniony charakter. Wartość historyczna tekstów Pisma św. na temat niewiary Izraela w Chrystusa polega na tym, że są to najstarsze świadectwa oceniające zaistniałą sytuację. Pisma te powstały od dwudziestu do kilkudziesięciu lat po śmierci Jezusa, co znaczy, iż zawarta w nich ocena została dokonana przez tych, którzy byli naocznymi świadkami tamtych zdarzeń lub żyli w bezpośredniej czasowej bliskości z nimi. Upływ czasu do chwili sformułowania oceny na kartach Nowego Testamentu, tj. owe kilka dziesięcioleci, zapewnia chłodne i obiektywne spojrzenie na sprawę. Z tych powodów nie mamy innych równie starożytnych i wiarygodnych historycznie świadectw oceniających odrzucenie Chrystusa przez Żydów.
Po trzecie, wszystkie oceny judaizmu, który nie przyjął Chrystusa – obecne na kartach Nowego Testamentu – poza dziełem św. Łukasza są autorstwa żydowskiego. Wszyscy autorzy pism Nowego Testamentu poza św. Łukaszem są Żydami, którzy uwierzyli w Chrystusa (ewangeliści Mateusz, Marek, Jan, apostołowie Paweł, Piotr, Jakub itd.). Jest to ocena niewiary ówczesnego Izraela w Chrystusa dokonana przez Żydów, którzy w Niego uwierzyli. Mamy zatem do czynienia z oceną Żydów dokonaną przez Żydów. Trudno o bardziej wiarygodną ocenę, której nie można zarzucić antysemityzmu ani nawet uprzedzeń etnicznych czy religijnych. Jej wartość polega też na tym, że nikt lepiej nie znał pism Starego Testamentu i prorockich zapowiedzi dotyczących Mesjasza niż sami Żydzi. Żydzi, którzy uwierzyli w Chrystusa, byli w stanie najtrafniej ocenić niewiarę swoich ziomków, bo jako Żydzi oceniali ją w świetle starotestamentowego Bożego Objawienia, które dobrze znali i rozumieli. Jest to ocena fachowa dokonana w świetle prawdy objawionej. Należy jeszcze dodać, że ocena wszystkich autorów natchnionych Nowego Testamentu jest zgodnie krytyczna względem Żydów, którzy nie przyjęli Chrystusa.
Przedstawiłem trzy racje wskazujące na teologiczną i historyczną wartość i wiarygodność argumentów pochodzących z Pisma św. Tym argumentom chrześcijaństwo daje pierwszeństwo.
2. Wypowiedzi Magisterium Kościoła. Chodzi jedynie o nauczanie na temat niewiary Izraela w Chrystusa, który to Izrael staje się judaizmem (rabinicznym czy talmudycznym) – powstałe po Soborze Watykańskim II.
Po pierwsze, należy zacząć od kontekstu historycznego. Sobór Watykański II w deklaracji Nostra aetate (W naszych czasach) punkt 4 zrywa z pogardliwym tonem i podejściem do judaizmu, do czego często dochodziło w minionych wiekach. Jest to słuszne stanowisko, zgodne z duchem Ewangelii. W miejsce tego deklaracja proponuje koncyliacyjny ton i zbliżenie między chrześcijaństwem (katolicyzmem) a judaizmem. Owo zbliżenie ma mieć charakter międzyludzki. Sobór mówi o lepszym poznaniu się i wzajemnym szacunku. Nigdzie nie ma mowy o zbliżeniu doktrynalnym, bo istotę różnicy stanowi osoba Chrystusa. Każde ustępstwo w tym zakresie stanie się odejściem od sedna wiary chrześcijańskiej. Dlatego deklaracja soborowa Nostra aetate nie wycofuje się z żadnego teologicznego stanowiska w sprawie oceny sytuacji religijnej judaizmu, wypracowanego przed nią w tradycji Kościoła katolickiego. Deklaracja jest bardzo wyważona i poprawna w swojej ocenie, i powinna być nieprzekraczalnym modelem postrzegania i przedstawiania sytuacji religijnej judaizmu.
Po drugie, powstałe po Nostra aetate dokumenty kościelne oraz formułowane wypowiedzi papieży są dokonywane w duchu pojednawczym, czyli dominuje w nich ton koncyliacyjny, a w przypadku wystąpień papieży kierowanych do Żydów – duży stopień kurtuazji. Trudno się temu dziwić. Grzeczność nie zezwalała na powiedzenie zgromadzonym np. w synagodze Żydom prawdy o ich sytuacji religijnej. Ocena ich sytuacji religijnej w dokumentach kościelnych i wypowiedziach papieży po Soborze Watykańskim II jest zatem wyraźnie złagodzona. Przemilcza się to, co dzieli (czyni się jedynie delikatne aluzje), a podkreśla elementy łączące (np.: umiłowani bracia, wybranie Izraela czy doniosłość przymierza synajskiego). Znaczy to, że obraz sytuacji religijnej judaizmu w dokumentach kościelnych i wypowiedziach papieży jest niepełny, tj. pozbawiony nade wszystko elementu krytyki, jaką znajdujemy na kartach Nowego Testamentu. Owa ocena jest złagodzona w takim stopniu, że nie oddaje rzeczywistej sytuacji religijnej judaizmu! Fakt niepełnej oceny, czyli wybiórczej i jednostronnej, staje się bardzo ważny w ocenie wartości teologicznej stwierdzeń dokumentów kościelnych i wypowiedzi papieży wskazanego okresu, poruszających kwestię niewiary Izraela.
Po trzecie, ocena sytuacji religijnej judaizmu po nieprzyjęciu Chrystusa, obecna w dokumentach kościelnych i wypowiedziach papieży po Soborze Watykańskim II, z racji niepełnego obrazu jest teologicznie wadliwa. Czy jest też teologicznie błędna, postaramy się to wykazać w kolejnym punkcie.
W tym miejscu chodzi przede wszystkim o następujące tezy pojawiające się w dokumentach kościelnych i wypowiedziach papieży: 1) przymierze na Synaju nie zostało odwołane, czyli trwa nadal, 2) Żydzi są nadal ludem (narodem?) wybranym, czyli ludem Bożym, 3) nie tylko Kościół stanowi kontynuację Izraela Starego Testamentu, ale również judaizm, co znaczy, że od czasu Chrystusa istnieją dwie wspólnoty (Kościół i judaizm) w jednym planie Boga, w którym judaizm kroczy inną niż Kościół drogą do zbawienia, tj. bez uznania Chrystusa, 4) Żydzi są naszymi starszymi braćmi w wierze.
Wszystkie cztery tezy są wadliwe teologicznie, ponieważ nie opierają się na pełnej prawdzie o sytuacji religijnej judaizmu, o czym była mowa. Już sam ten fakt przesądza ich wadliwość i tym samym wartość. Wybiórczy obraz judaizmu (pozbawiony elementu rzetelnej krytyki) dokonywany w dokumentach kościelnych i wypowiedziach papieży kładzie się na nich cieniem i nie stanowi rzetelnej podstawy dla poznania prawdy. Z tej racji teologiczne oceny judaizmu pojawiające się w wypowiedziach Kościoła katolickiego ostatnich dziesięcioleci są skażone metodologicznym błędem i nie mają wartości teologicznej (jako prawda zbawcza ani naukowa), ale są osobistymi, stronniczymi poglądami konkretnych osób (nie wykluczając papieży).
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Codzienne życie mieszkańców Strefy Gazy toczy się wśród ruin.
Dzisiaj – czyli spotkanie. Kilka refleksji wokół Reguły św. Benedykta. Warto je sobie przypomnieć.
W nocie wyjaśniającej przedstawiono szczegóły tej poważnej sankcji kanonicznej.